Dekada Telbanku

BPT Telbank obchodzi dziesięciolecie istnienia. Spółka akcyjna NBP, banków komercyjnych i Związku Banków Polskich została utworzona z myślą o obsłudze telekomunikacyjnej sektora finansowego. Niedawno bank CAIB oszacował wartość firmy na 100 mln USD.

BPT Telbank obchodzi dziesięciolecie istnienia. Spółka akcyjna NBP, banków komercyjnych i Związku Banków Polskich została utworzona z myślą o obsłudze telekomunikacyjnej sektora finansowego. Niedawno bank CAIB oszacował wartość firmy na 100 mln USD.

W roku 1992 firma szybko uruchomiła bezpieczną sieć telekomunikacyjną. Przepustowość łączy wynosiła 9,6 Kb/s. Obecnie Telbank dysponuje siecią światłowodową docierającą do większości miast wojewódzkich i dwoma niezależnymi "wyjściami na świat" o przepustowości 155 Mb/s. Firma wydaje rocznie na inwestycje ok. 150 mln zł.

Teraz Telbank zamierza rozszerzyć pierścień światłowodowy na wszystkie miasta wojewódzkie. "Pozwoli to na uczestnictwo w przetargach organizowanych przez administrację publiczną" - mówi Andrzej Cichy, prezes zarządu spółki, pełniący tę funkcję od początku istnienia firmy. W ciągu kilku miesięcy firma uruchomi także usługi głosowe - międzystrefowe połączenia telefoniczne. Pod koniec czerwca Telbank otrzymał zezwolenie od prezesa Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty oraz stosowny prefiks (1052). "Nie zamierzamy konkurować z TP SA, NOM czy Netią. Połączenia głosowe mają stanowić uzupełnienie pakietu usług. Oferta jest skierowana do dotychczasowych klientów" - wyjaśnia Andrzej Cichy.

Przychody Telbanku w 2001 r. wyniosły 184 mln zł (ok. 48% więcej niż w 2000 r.), a zysk netto - 24 mln zł. W tym roku zarząd oczekuje zysku netto na poziomie 14 mln zł. Przedstawiciele firmy podkreślają jednak, że w wyniku redukcji kosztów związanych z budową sieci światłowodowej zysk operacyjny powinien wzrosnąć o 25%.

Firma znajduje się w przededniu zmian w akcjonariacie. Do końca roku 74% akcji spółki pozbędzie się NBP. Prezes Andrzej Cichy uważa, że choć Telbank jest w stanie rozwijać się zarówno samodzielnie, jak i w holdingu, to pierwsza ewentualność jest lepsza. Jego zdaniem tworzenie holdingu, jak pokazuje historia, nie niesie nic dobrego.


TOP 200