Czerwony Linux, czyli Niderlandy

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że gdy piszę te słowa nie znam wyników wyborów. Powiem więcej - specjalnie się nimi nie przejmuję, bo jako stary anarchista uważam, że każdy rząd jest bez sensu.

Jestem w tej komfortowej sytuacji, że gdy piszę te słowa nie znam wyników wyborów. Powiem więcej - specjalnie się nimi nie przejmuję, bo jako stary anarchista uważam, że każdy rząd jest bez sensu.

Jednakże mam nadzieję, że wyborcy docenili głębokość propozycji PPS, którą omawiam poniżej, i odpowiednio zagłosowali. Jak wiadomo od dawna, kapitaliści wydają własne pieniądze, zaś socjaliści rozdają cudze. O wyższości tego drugiego podejścia nie trzeba nikogo przekonywać. Media jakoś mało interesują się Romanem Kluską, który sprzedawszy swój pakiet Optimusa w optymalnym momencie, jak prawdziwy kapitalista, zapowiedział budowanie domów spokojnej starości. I co? Ano nic, cisza medialna.

Natomiast jak kandydat na posła z ramienia PPS Patryk Kisling zaproponował, aby rząd zaoszczędził 100 mln zł zamiast Windows wykorzystując Linuxa w instalacjach szkolnych, to media o tym informowałyhttp://dziennik.pap.com.pl/internet/20010823182535.html. Propozycja jest oczywiście ciekawa, w szczególności kwota 100 mln zł, czyli po obecnym kursie jakieś 24 mln USD, robi wrażenie. To bardzo dużo pieniędzy, tak dużo, że aż trudno je sobie wyobrazić.

Swego czasu na jakimś przyjęciu sąsiadka opowiedziała mi historię amerykańskiej milionerki polskiego pochodzenia, która podobno włożyła milion gotówką w biustonosz oraz majtki i tak zapakowana przyjechała do Polski. Zaprotestowałem gorąco, że z pewnością nie było to możliwe, nawet jeśli babsko ważyło 100 kilo, bo jedna paczka banknotów zawierająca 10 tys. USD z trudem mieści się do kieszeni. 100 takich paczek w żaden sposób nie da się umieścić na ciele, potrzebna raczej duża waliza.

24 mln USD obiecywane przez PPS to cała ciężarówka gotówki. Problem z nią jest jeden. Skąd ją wziąć? Otóż, dotychczas w ramach rządowego programu pracowni internetowych stworzono w sumie w latach 1998-2000 prawie 6000 klashttp://www.mokoto.hg.pl/index[9].html. W roku 2001 zaplanowano zakup 23 tys. komputerówhttp://www.men.waw.pl/ - dotąd kupiono łącznie jakieś 100 tys. Nie wszystkie były wyposażone w system operacyjny Windows, załóżmy, że średnio rocznie rząd kupował dla szkół 30 000 komputerów z "oknami". Nie wiadomo dokładnie, ile kosztują Windows w wersji OEM, bo jest to jedna z lepiej strzeżonych tajemnic koncernu, ale myślę, że nie popełnimy błędu, zakładając kwotę 50 USD. A więc co roku rząd polski wydawał na system operacyjny półtora miliona dolarów. Jak łatwo widać, oszczędności proponowane przez socjalistów będą możliwe w okresie następnych 15 lat, o ile utrzymamy obecne tempo komputeryzacji. Mimo całego szacunku dla sukcesu rynkowego Windows, nie sądzę abyśmy za 15 lat używali tego systemu.

Istnieje jeszcze druga możliwość i - jak się domyślam - o niej właśnie myśleli przedstawiciele PPS w swej propozycji. Otóż rząd powinien radykalnie zwiększyć liczbę kupowanych komputerów dla szkół, gdyż w Polsce jest ok. 6,5 mln uczniówhttp://wyborcza.gazeta.pl/info/artykul.jsp?dzial=010101&xx=415542, a każdy uczeń powinien mieć dostęp do komputera. Instalowanie Linuxa pozwoliłoby nam zaoszczędzić ćwierć miliarda dolarów, a może nawet więcej, biorąc pod uwagę koszt oprogramowania użytkowego, o którym socjaliści zapomnieli. Powoływanie się na przykład Holandii, w której podobno stosuje się Linux w szkołach, nieodparcie przypomina mi pana Zagłobę.

Chyba powinienem był wystartować w wyborach pod hasłem oszczędności miliarda złotych na komputerach!


TOP 200