Co robić?

Nuda w pracy informatyka - czy to w ogóle możliwe? Owszem, muszę stwierdzić, że możliwe, bo mnie dopadła. Siedzę w robocie, ale zapał do wymyślania nowych rzeczy jakoś osłabł, co u mnie w ostatnich latach raczej było nie do pomyślenia. Straciłem motywację kreującą moje czyny w sferze komputeryzacji. Być może nadspodziewanie piękna pogoda lub wyczerpanie ostatnimi latami harówki spowodowały w efekcie leniwość myślową. W każdym razie, nie wnikając w przyczyny, dokładnie nic mi się nie chce.

Nuda w pracy informatyka - czy to w ogóle możliwe? Owszem, muszę stwierdzić, że możliwe, bo mnie dopadła. Siedzę w robocie, ale zapał do wymyślania nowych rzeczy jakoś osłabł, co u mnie w ostatnich latach raczej było nie do pomyślenia. Straciłem motywację kreującą moje czyny w sferze komputeryzacji. Być może nadspodziewanie piękna pogoda lub wyczerpanie ostatnimi latami harówki spowodowały w efekcie leniwość myślową. W każdym razie, nie wnikając w przyczyny, dokładnie nic mi się nie chce.

Z nudów szperam po sieci, co także jest nudne, gdyż nie wiadomo, czego tam szukać. Wpisuję bezsensowne hasła w wyszukiwarce i obserwuję wyniki. Co robić? - zastanawiam się. W końcu postanawiam zapytać o to mądrego komputera. Tyle naczytałem się obiecujących rzeczy o sztucznej inteligencji, niech się więc teraz urządzenie wykaże.

Wpisuję w wyszukiwarce hasło "co robić" i czekam. Po chwili mam prawie 6 tys. trafień i jestem zadowolony z bogatej listy potencjalnych rozwiązań moich problemów. Rozpoczynam przeglądanie porad. Dziwnym trafem na pierwszej pozycji pojawił się odnośnik "Archiwum Computerworld Polska - Co robić, gdy archiwum nie autoryzuje dostępu". To nie mój problem, przechodzę więc do następnych. "Czy zatem warto coś robić?" - brzmi druga pozycja na liście, chyba by mnie pognębić jeszcze bardziej. Dopiero na trzecim odnośniku zatrzymuję się przez chwilę, gdyż wygląda dosyć ciekawie - "braki i niedostatki u wierzących", a w podtytule "co robić, kiedy brakuje pieniędzy, Boże zasady finansowe, nauczanie o finansach". Trzeba spojrzeć - myślę sobie - co to takiego, może recepta na pieniądze z nieba lub szczęśliwe numery lotka, o czym platonicznie marzy moja rodzinka. Nic z tych rzeczy - to jest Chrześcijański Serwis Informacyjny, z którego dowiaduję się między innymi takiej oto prawdy: "Siej w dobry grunt, a będziesz zbierać pomnożone owoce". Ponieważ nie wiem jak zaimplementować ową maksymę w życiu codziennym, udaję się na inne strony, z których najciekawsze brzmią mniej więcej w tym stylu: "Co robić po lekcjach na wsi", "Po co robić animacje?", "Co robić po zetknięciu z sektą", "Po godzinach - gdy nie masz co robić" oraz "Quixtar - co robić?" z podtytułem "weź się do pracy, to ruszy na pewno".

Owego dnia nie znalazłem odpowiedzi na pytanie co robić, gdy kompletnie nie ma się pomysłu na cokolwiek. W związku z tym spakowałem teczkę i pojechałem zdegustowany do domu. Komputery, nie wiem który raz z rzędu, okazały się nic nie warte przy rozwiązywaniu istotnych problemów życiowych. W dalszym ciągu pozostaje więc liczyć na własną inwencję.


TOP 200