Chłopskie oszczędności

A. Bentkowski, prezes ARiMR, obwieścił sukces - Skarb Państwa zaoszczędzi w wyniku renegocjacji umowy z HP na budowę systemów dla rolnictwa ponad 133 mln euro. Tymczasem Ministerstwo Rolnictwa twierdzi, że trudno mówić o oszczędnościach, raczej o zmianie sposobu finansowania systemu.

A. Bentkowski, prezes ARiMR, obwieścił sukces - Skarb Państwa zaoszczędzi w wyniku renegocjacji umowy z HP na budowę systemów dla rolnictwa ponad 133 mln euro. Tymczasem Ministerstwo Rolnictwa twierdzi, że trudno mówić o oszczędnościach, raczej o zmianie sposobu finansowania systemu.

Szacunkowe koszty IACS i I&R

Szacunkowe koszty IACS i I&R

Gdy Aleksander Bentkowski, prezes Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR), chwalił się, jak wynegocjował z Hewlett-Packardem nowe warunki umowy na budowę systemu IACS, dzięki którym budżet ma zaoszczędzić ponad 480 mln zł, nikt nie pytał, czy rzeczywiście można mówić o oszczędnościach. Przepraszam, zapytali jedynie posłowie ze specjalnej podkomisji sejmowej, zajmującej się tym systemem.

Nowe spojrzenie na IACS

Odpowiedzi Czesława Siekierskiego, wiceministra rolnictwa, i jego urzędników, wyraźnie kolidują z informacjami Aleksandra Bentkowskiego. Na konferencji prasowej w ARiMR zadeklarował on, że system IACS powstanie do końca 2002 r. "Chociaż do końca tego roku HP ma zbudować część informatyczną, nic się nie stanie, jeśli system ten odda do marca 2003 r." - mówi Czesław Siekierski. Notabene przesunięcie prac o 2 miesiące zostało już zapisane w nowej umowie.

Prezes Bentkowski, choć dużo mówi o oszczędnościach dla budżetu, to nie za bardzo potrafi powiedzieć, na czym miałyby one polegać. Notorycznie myli również ceny netto i brutto kontraktu, umowę na budowę systemu łączy z umową utrzymaniową (zgodnie z jej założeniami serwisowaniem systemu przez 3 lata od 2003 r. miałby się zająć HP), zaś system identyfikacji i rejestracji zwierząt utożsamia (I&R) z IACS.

Ministerstwo Rolnictwa z kolei podkreśla, że chce rozłożyć koszty zatrudnienia pracowników biur IACS. Zatrudnienie miałoby być sukcesywnie zwiększane aż do początku 2003 r. Jeśli już mowa o jakichś oszczędnościach, uzyskanych dzięki nowej umowie, to raczej wynikają one z rozszerzenia jej zakresu. HP - odpowiedzialny zgodnie z nową umową wyłącznie za część informatyczną - przygotuje dodatkowo tzw. moduł agencji płatniczej. ARiMR ma wypłacać rolnikom dopłaty bezpośrednie, czyli pełnić funkcję agencji płatniczej. Co za tym idzie HP wyposaży biura IACS w systemy księgowo-finansowe i kadrowe.

Także przedłużenie gwarancji na oprogramowanie z roku do trzech lat nie rozwiązuje problemu opieki nad systemem IACS, na który, oprócz oprogramowania, składają się serwer centralny, kilka tysięcy komputerów i łącza telekomunikacyjne. Jednym słowem nie wiadomo, kto zapanuje nad utrzymaniem w sprawności takiego giganta. Czy Aleksander Bentkowski zacznie zatrudniać w Agencji informatyków? Bardziej prawdopodobne jest to, że będzie zmuszony w drodze przetargu wybrać firmę, która i tak skorzysta z pomocy HP.

Policzalne oszczędności

W kalkulacjach prezesa Bent-kowskiego największe oszczędności wynikają właśnie z anulowania umowy utrzymaniowej. Posłom uświadomiono, że umowa miała wejść w życie w 2003 r., z wieloma obwarowaniami, np. że w budżecie państwa zostaną zagwarantowane środki na ten cel przez kolejne trzy lata. Aleksander Bentkowski operował kwotą brutto 105 mln euro, kiedy jej wartość brutto wynosiła 101,38 mln euro. A dla budżetu ważny jest wydatek netto - 83,1 mln euro, ponieważ zapłacony od umowy podatek VAT i tak wróci do Skarbu Państwa. Jeśli zostanie ogłoszony przetarg na utrzymanie systemu i zostanie wynegocjonowana kwota niższa niż 83,1 mln euro, dopiero wtedy będzie można mówić o oszczędnościach z tego tytułu.

Pieniądze przeznaczone w pierwotnej umowie na część nieinformatyczną, ok. 24,5 mln euro, którą miał zrealizować AgroComp, spółka zależna ComputerLandu, zostanie wydatkowana w ARiMR na wynajem lokali, zakup sprzętu biurowego oraz szkolenia pracowników i rolników. Według Ministerstwa Rolnictwa, trzeba będzie zatrudnić ponad 5 tys. osób (prezes Bentkowski mówił o zatrudnieniu 2200 pracowników), których pensje będą kosztować rocznie 25 mln euro. Posłowie dowiedzieli się również, że na sprzęt komputerowy i infrastrukturę sieciową przy organizowaniu biur IACS potrzeba ok. 48 mln euro. Gdzie wobec tego oszczędności, o których mówił prezes ARiMR? De facto jedyneoszczędności to obniżenie o 5 mln euro ceny na część informatyczną oraz wliczenie 6 mln euro zapłaconych za prace w części nieinformatycznej w poczet wykonanych już zadań części informatycznej.

Dopłaty na normalnych zasadach

Posłom podkomisji sejmowej uświadomiono również, że należy rozdzielić system IACS od systemu identyfikacji i rejestracji zwierząt (I&R), powstałego głównie do celów weterynaryjnych. Dla systemu dopłat bezpośrednich, którymi zarządza system IACS, istotna jest tylko informacja, czy rolnik rzeczywiście ma zwierzęta. W tym celu powstaje centralny rejestr zwierząt dla obu systemów. Dla prezesa Bentkowskiego to jeden i ten sam system. Nie wspomniał, o czym skrzęt- nie przypomnieli urzędnicy Ministerstwa Rolnictwa, że kłopoty z kolczykowaniem bydła w obu województwach pilotażowych - warmińsko-mazurskim i podkarpackim - wynikały, po pierwsze, z przyjęcia zasady, że jest ono dobrowolne i płaci za nie sam rolnik, po drugie, w ubiegłym roku, gdy w Niemczech szalała epidemia pryszczycy, główny lekarz weterynarii Polski zakazał kolczykowania na kilka miesięcy.

Jednak najważniejszą decyzją polityczną, od której zależy przyszłość IACS, jest ustalenie, na jakich zasadach chcemy otrzymywać dopłaty bezpośrednie. Komisja Europejska proponuje zastosowanie uproszczonego systemu. Dopłaty mają przysługiwać każdemu rolnikowi w zależności od posiadanego przezeń areału i liczby zwierząt. Posłowie i rząd są coraz bardziej przekonani, że w negocjacjach rolnych należy się domagać stosowania zwykłych zasad unijnych - uzależnienia dopłat od produktywności z hektara. Nie może być o tym mowy bez systemu IACS. I dlatego w żadnym razie nie można zrezygnować z jego budowy.

Przy okazji przedstawiciele Ministerstwa Rolnictwa zaprzeczyli - a tak głosił w swoim czasie Aleksander Bentkowski - że IACS mógł być sprowadzony z Niemiec lub Włoch. "Systemu IACS nie da się przenieść z krajów Unii, ponieważ powstawał tam etapowo. W Polsce tworzymy go całościowo na naszą miarę" - twierdzą. Podstawowym błędem przy budowie systemu IACS było przyjęcie daleko idących uproszczeń w koncepcji i brak doświadczenia, jak taki projekt prowadzić.