Być instalatorem?

Na osiedlu, na które niedawno się wprowadziłem, w jednym z domków mieszka samotna kobieta z dzieckiem.

Jej dom, duży i zadbany, jest dla mnie niejako symbolem dzisiejszych czasów. Bynajmniej nie ze względu na architekturę czy szacowaną wartość, ale - że tak powiem - warstwę społeczną. Moja sąsiadka codziennie rano wsiada z dzieckiem w dobry samochód i jedzie gdzieś - zapewne do szkoły i pracy. Nieomal codziennie parę chwil wcześniej zajeżdża pod jej dom samochód z jakimś mężczyzną albo grupką mężczyzn: to hydraulik, ogrodnik, budowlaniec, instalator, płytkarz albo ekipa sprzątająca. Cały dzień pracują, a tuż po jej powrocie z pracy zbierają swój sprzęt, gną się w ukłonach i odjeżdżają.

Oto metafora dzisiejszych czasów: niezależna kobieta żyje swoim życiem i jest w stanie z tego, co robi, utrzymać siebie, dziecko oraz przynajmniej kilku mężczyzn, którzy pracują na jej komfort. Mniej więcej tak samo wygląda gospodarka po kryzysie: branże "tradycyjnie męskie", takie jak motoryzacja, przemysł ciężki czy budownictwo, ucierpiały najbardziej. Najszybciej odradzają się zaś te, które wiążą się z aktywnością zawodową kobiet: ochrona zdrowia, edukacja czy szeroko pojęte usługi. Wśród nowych bezrobotnych we Francji 71% to mężczyźni; z 8 mln nowych miejsc pracy powstałych w strefie euro po 2000 roku 6 mln zajęły kobiety.

Informatyka jeszcze dziś (przynajmniej w Polsce) wygląda jak branże "tradycyjnie męskie". Kiedy 6 lat temu pisałem artykuł o piękniejszej części branży IT, miałem realny kłopot z dotarciem do jej nielicznych przedstawicielek. Dzisiaj może nie wyglądałoby to aż tak źle jak wtedy, ale nadal daleko do równowagi. Sądzę, że jeśli ten stan się dłużej utrzyma, to czeka nas dokładnie taka sama przyszłość jak budowlańców, monterów w fabrykach samochodów albo pracowników mojej sąsiadki. Będziemy za niewielkie pieniądze obsługiwać więcej od nas zarabiające i lepiej odnajdujące się w nowej rzeczywistości kobiety.

O ile więc 6 lat temu stopniowa feminizacja informatyki wydawała mi się tylko zdrowym trendem, o tyle teraz wydaje mi się warunkiem utrzymania jej uprzywilejowanej pozycji. Wynika to po części ze zmiany otoczenia gospodarczego, a po części z samej informatyki, gdzie zagadnienia takie jak komunikacja, użyteczność, zapewnienie jakości, zrozumienie klienta czy marketing produktu są coraz bardziej potrzebne.

Przyszłość w informatyce należy do kobiet oraz tych mężczyzn, którzy z kobietami chcą i potrafią pracować. Jeśli ktoś tego nie rozumie, zapraszam do mnie na osiedle, aby obejrzeli dom mojej sąsiadki.

Być instalatorem?


TOP 200