Awanturnik

Najlepsze zasady bywają wymyślane na samej górze. Może nie tyle najlepsze, co najbardziej przestrzegane. No, może nie tyle przestrzegane, co najważniejsze. Zresztą, aby być w zgodzie z prawdą, należałoby jednak powiedzieć, że zasady te są do niczego, ale nie wolno ich krytykować.

Zgodnie z nowym regulaminem zakładowym, Dyrekcja wprowadziła szereg obwarowań dotychczasowego systemu premiowania pracowników. Stwierdzono, że dosyć już tej samowolki i kantowania przez kierownictwo niższego szczebla. Premie mają być przyznawane tym, którzy na nie zasłużyli a nie dlatego, że są kumplami swoich kierowników. Idea szczytna, gorzej natomiast z realizacją. Aby usankcjonować te sprawy, zaimplementowano właściwe reguły w zakładowym systemie kadrowo-płacowym. Od tej pory kierownik miał typować poprzez system komputerowy osoby wyznaczone do kwartalnych nagród, a Dyrekcja mogła tylko te propozycje zatwierdzać, zresztą także poprzez program komputerowy. Taki sposób postępowania sprawiał, że można było w wygodny sposób przejrzeć całą historię premii i określić, czy stale dostają te same osoby, czy też jest to dosyć zróżnicowane. Nie koniec jednak na tym. Okazało się, że nie wiadomo czy lepiej jest wtedy, gdy co kwartał ci sami dostają premie, czy też może lepiej urozmaicać osobowo. Ale, jeżeli ktoś stale ma osiągnięcia, to czy jego to wina? Jakże odróżnić takiego zasłużonego osobnika od znajomka kierownictwa. Idąc tym tokiem rozumowania zadecydowano, że kierownicy będą musieli określać za co te premie oraz określać w skali punktowej wysokość proponowanej nagrody. Jednym słowem, zrobił się z tego cały podsystem oceniania przydatności pracownika. Nie trzeba była długo czekać na pierwszą awanturę z tego tytułu.

"Lokalny, to już naprawdę nie do wytrzymania. Jak to możliwe, że nie możemy Dudkowi przyznać nagrody kwartalnej" - jeżyła się Dyrekcja. Dudek był znajomym Dyrekcji, o czym prawdopodobnie nie wiedział kierownik Dudka. "Jakiś oferma ten kierownik" - pomyślał Lokalny. Ogólnie było wiadomo, że w firmowym systemie oceniania wszyscy krewni i znajomi Dyrekcji byli właściwie punktowani przez swoich kierowników. Jednak kierownik Dudka okazał się być niedoinformowany i Dudka do premii nie wystawił. "Nie można przyznać pracownikowi premii, jeśli nie został on wytypowany przez kierownika. System komputerowy jest tutaj bezwzględny i działa zgodnie z regulaminem" - przedstawił prawdę Lokalny. "Ale jak to?! Co to ma znaczyć? Kto tak zdecydował?" - niecierpliwiła się Dyrekcja. Lokalny musiał przypomnieć, kto ustanawiał reguły i komu oraz jak kazano je wprowadzić w życie.

Ustalając jakieś zasady pamiętaj, że sam możesz paść ich ofiarą!