Automat do powielania bzdur

W dzisiejszych czasach można kupić praktycznie wszystko, wystarczy posiadać tylko odpowiednie na to środki. Okazuje się, że także do pozyskiwania wiedzy potrzebne są pieniądze, bez których możemy jedynie być posiadaczami doznań, ale własnych, bo cudze pozyskać niełatwo. Aby zasłużyć na uczucia drugiej osoby, co już jest skutkiem działania pewnej wzajemności, musimy jej w jakiś sposób przypaść do gustu lub wręcz przeciwnie, bo przecież uczucia nie tylko w pozytywnym bywają wymiarze. Z drugiej strony patrząc, nigdy nie wiadomo, czy osoba mówiąca o swoich odczuciach mówi, bo tak rzeczywiście czuje, czy też mówi, aby mówić. Jeśli o tę drugą opcję chodzi, to można równie dobrze zafundować sobie nieskomplikowany program komputerowy, z odpowiednią częstotliwością komunikujący nam, że kocha, lubi, szanuje...

W dzisiejszych czasach można kupić praktycznie wszystko, wystarczy posiadać tylko odpowiednie na to środki. Okazuje się, że także do pozyskiwania wiedzy potrzebne są pieniądze, bez których możemy jedynie być posiadaczami doznań, ale własnych, bo cudze pozyskać niełatwo. Aby zasłużyć na uczucia drugiej osoby, co już jest skutkiem działania pewnej wzajemności, musimy jej w jakiś sposób przypaść do gustu lub wręcz przeciwnie, bo przecież uczucia nie tylko w pozytywnym bywają wymiarze. Z drugiej strony patrząc, nigdy nie wiadomo, czy osoba mówiąca o swoich odczuciach mówi, bo tak rzeczywiście czuje, czy też mówi, aby mówić. Jeśli o tę drugą opcję chodzi, to można równie dobrze zafundować sobie nieskomplikowany program komputerowy, z odpowiednią częstotliwością komunikujący nam, że kocha, lubi, szanuje...

Generalnie jednak utarło się, że uczuć kupić się nie da, więc pozostańmy przy tym. Możemy za to bez problemu nabyć prace dyplomowe i referaty. Przykładem takiej formy sprzedaży jest serwishttp://www.studenci.pl , gdzie wszystkie trzy strony - sprzedający, pośrednik i kupujący - w wyniku transakcji są finansowo powiązane. Zastanawia mnie dla jakich celów ktoś może chcieć wejść w posiadanie czyjejś pracy magisterskiej - czy aby tylko w celu przyswojenia czyjejś wiedzy i metodologii, czy też w celu bezkrytycznego jej skopiowania, czego oczywiście prawo oraz ogólne warunki zakupu w tym serwisie zabraniają. Z drugiej strony patrząc, jeśli młodzież tyle wygodna co i zasobna nie chce kalać się pisaniem pracy, po prostu zleca jej wykonanie, przystępując do obrony nawet bez zadawania sobie trudu zaznajomienia się z jej treścią.

Co innego jednak przywiodło mnie na strony tego serwisu. Natrafiłem bowiem na referat Modele umysłu w psychologii (http://www.studenci.pl/ref_psych/ref_psych13.html , autor anonimowy, jak większość sprzedających tu swoje prace), gdzie doczytałem się: "Maszyna Tulvinga (1936) - koncepcja maszyny mającej mechaniczny charakter, która byłaby zdolna do rozwiązania każdego problemu pod warunkiem istnienia właściwych algorytmów - jest to właściwie jeszcze prekomputerowa analogia. Teoria Tulvinga była przełomowym momentem w teorii informacji w zakresie psychologii". No i mamy pomieszanie z poplątaniem. Dla informatyków nie będzie tajemnicą, że w cytowanym fragmencie, jak również w nie przytoczonej tutaj pozostałej części referatu, powinno pojawić się nazwisko Alana Turinga. Zaciekawiony tym zniekształceniem faktów zacząłem dociekać, co też mogło być tego przyczyną, wnioskując, że dla psychologii ów Tulving był kimś znaczącym. No i rzeczywiście tak jest - Endel Tulving, urodzony w 1927 r. w Estonii, prowadził prace naukowe, żyjąc w Kanadzie, a dziś jest emerytowanym profesorem Uniwersytetu w Toronto. Zajmował się głównie badaniem zjawiska pamięci ludzkiej, a jego dokonania można łatwo prześledzić w Internecie.

Zastanawia mnie w tym wszystkim, czy zniekształcona informacja, będąca zapewne wynikiem niewiedzy autora referatu, nie została użyta gdzieś dalej, co może spowodować łańcuch nieporozumień w kręgach czytelników nie mających pojęcia, kto był twórcą koncepcji maszyny algorytmicznej. Z opisanego tu przykładu wynika kilka wniosków. Pozyskiwanie wiedzy w Internecie wymaga szczególnej ostrożności i wzmożonej weryfikacji prawdziwości informacji, a tym bardziej gdy nie stoi za nią rzetelny, znany z imienia i nazwiska, autor. Aby jednak w dobrej wierze nie przyjąć oczywistych błędów, trzeba dysponować wiedzą, pozwalającą dyskryminować oczywiste bzdury. Według Spinozy (Etyka w porządku geometrycznym dowiedziona) wiedza zasłyszana lub przeczytana oraz pochodząca z doświadczenia może być nauką fałszywą. Informacje przyjmowane bezkrytycznie, podparte mocą czyjegoś autorytetu, mogą utrwalać błędne przekonania, zaś doświadczenie opiera się na chwiejnym świadectwie zmysłów. Pozostają więc na placu boju rozumowanie oraz intuicja, z których warto nieustannie polecać zwłaszcza to pierwsze.


TOP 200