Akademickie przymierze

Polskie uniwersytety wspólnie tworzą oprogramowanie wspomagające proces zarządzania tokiem studiów. Powstaje ono w dużej mierze w ramach uniwersyteckich programów nauczania informatyki.

Polskie uniwersytety wspólnie tworzą oprogramowanie wspomagające proces zarządzania tokiem studiów. Powstaje ono w dużej mierze w ramach uniwersyteckich programów nauczania informatyki.

USOS, czyli Uniwersytecki System Obsługi Studiów, jest efektem współpracy kilkunastu polskich uniwersytetów zrzeszonych w specjalnie powołanym do tego celu konsorcjum. Koordynacją prac zajmuje się Uczelniane Centrum ds. Informatyzacji (UCI) działające przy Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu za zgodą Konferencji Rektorów Uniwersytetów Polskich. "Ustawa o szkolnictwie wyższym nie daje możliwości tworzenia samodzielnych podmiotów międzyuczelnianych. Można powołać stowarzyszenie lub fundację, ale jest to rozwiązanie organizacyjnie trudniejsze i kosztowniejsze niż utworzenie na wybranej uczelni jednostki wykonującej zadania dla wszystkich uczestników porozumienia" - wyjaśnia prof. Marek Kręglewski, dyrektor UCI.

Działalność Centrum jest finansowana ze składek udziałowców konsorcjum. Każdy uniwersytet wpłaca z tytułu przynależności 2,5 tys. zł rocznie. Uczelnie zainteresowane realizacją projektu USOS wpłacają co roku dodatkowo 16 tys. zł. Obecnie w konsorcjum działa 16 z 17 polskich uniwersytetów, zaś wdrażaniem systemu wspomagającego obsługę studiów zajęło się do tej pory 12 uczelni. Daje to ok. 200 tys. zł rocznie na utrzymanie, serwisowanie i rozwój oprogramowania. Do tej pory na prace nad USOS-em wydano w sumie 1,2 mln zł. Dla porównania, stworzenie i wdrożenie podobnego systemu na uniwersytecie w Warwick w Wlk. Brytanii kosztowało pół miliona funtów brytyjskich (ok. 3 mln zł).

Zaczęło się od nawiązania współpracy przez 14 uniwersytetów, które w 1999 r. zdecydowały się na udział w programie pomocowym Tempus. Z europejskich funduszy otrzymały one wtedy środki na podjęcie prac nad wykorzystaniem nowych technologii w procesie edukacji.

Początkowo brano pod uwagę możliwość zakupienia gotowego programu i dostosowania go do potrzeb polskich uczelni. Oferty firm informatycznych nie spełniały jednak oczekiwań przedstawicieli środowisk uniwersyteckich. Były to przede wszystkim programy działające w układzie wydziałowym, wspomagające pracę poszczególnych dziekanatów. Polskim akademikom chodziło natomiast o program ogólnouczelniany, wspomagający zarządzanie uczelnią jako integralną całością. Było to istotne, zwłaszcza że coraz popularniejsze stawały się studia interdyscyplinarne, z zajęciami na kilku wydziałach równocześnie. Niezadowalający był także stopień zaawansowania technologii użytych do tworzenia oferowanych uczelniom rozwiązań. Wykorzystywane narzędzia były często przestarzałe, zamykały drogę do dalszego rozwoju i modernizacji programu. Propozycje rynkowe były na dodatek drogie i nie umożliwiały dostępu do kodów źródłowych. Podjęto więc decyzję o rozpoczęciu wspólnych prac nad własnym oprogramowaniem. Pieniędzy nie starczyło na stworzenie całego systemu, ale chęć współdziałania pozostała. Postanowiono wykorzystać dotychczasowe doświadczenia i formy kontaktów do kontynuacji prac nad wspólnym systemem do wspomagania obsługi studiów.

Za takim rozwiązaniem przemawiały też doświadczenia innych państw europejskich. System Ladok, wykorzystywany przez wszystkie uczelnie w Szwecji, został stworzony przez specjalnie powołaną do tego celu jednostkę rządową. Gdy zewnętrzne finansowanie się skończyło, uczelnie postanowiły zachować stworzoną platformę współpracy, przekształcając ją w międzyuczelniane konsorcjum. Koordynacją jego prac zajmuje się uniwersytet w Umea. "Szwedzi policzyli, że w efekcie współpracy może powstać program, który każdą z uczelni będzie kosztował 10% tego, co trzeba by było wydać, gdyby każda uczelnia pracowała osobno, tworząc oprogramowanie tylko na własne potrzeby" - mówi prof. Marek Kręglewski. Oprogramowanie do wspomagania zarządzania uczelniami austriackimi powstało również w ramach zawiązanego przez nie konsorcjum.

Student w roli fachowca

Do realizacji projektu USOS od strony informatycznej powołano specjalny zespół roboczy na Wydziale Matematyki, i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego (MIM UW). Posłużono się tutaj narzędziami Oracle'a. "Tworzenie oprogramowania jest związane z tokiem nauczania informatyki na naszej uczelni. Wykorzystujemy USOS do nauki inżynierii oprogramowania" - mówi kierująca pracami zespołu dr Janina Mincer-Daszkiewicz, prodziekan wydziału. Nad przygotowaniem poszczególnych elementów czy modułów systemu pracują studenci bądź doktoranci. "80% kodu powstało w ramach zaliczeń ćwiczeń w pracowniach i laboratoriach" - ocenia dr Janina Mincer-Daszkiewicz. Czasami odbywa się to w formie konkursu - np. w ramach programowania zespołowego na trzecim roku był tworzony przez wszystkie grupy moduł do wyboru grup zajęciowych. Potem wybrano najlepsze rozwiązanie. Fragmenty oprogramowania są też przygotowywane w ramach prac magisterskich. Do tej pory powstało ich około piętnastu, w przygotowaniu jest drugie tyle.

Zdaniem dr Janiny Mincer-Daszkiewicz studenci są zainteresowani udziałem w pracach nad rozwojem uniwersyteckiego systemu. Umożliwiają one bowiem sprawdzenie w praktyce nabytej wiedzy i umiejętności. "Zupełnie inaczej pisze się oprogramowanie, gdy ma ono zostać rzeczywiście wdrożone, niż tylko na zaliczenie" - mówi dr Mincer-Daszkiewicz. Takie wdrożenie można już sobie wpisać do zawodowego CV, co podnosi wartość przyszłego absolwenta na rynku pracy. Studenci zaangażowani w rozwój USOS-a mogą też liczyć na większą opiekę ze strony uczelni i lepszy dostęp do zasobów komputerowych.

Taki tryb pracy wymaga specyficznego podejścia do prowadzenia projektu. W jego istotę wpisana jest ciągła fluktuacja kadr. "W typowych przypadkach know-how zostaje w zespole realizującym projekt. Tutaj zmieniający się co roku członkowie zespołu muszą przyswajać całą niezbędną wiedzę od nowa" - tłumaczy dr Mincer-Daszkiewicz. Jej zdaniem można sobie z tym jednak poradzić przy dobrej organizacji pracy i odpowiednim obsadzeniu kilku niezbędnych etatowych stanowisk. Kluczową rolę odgrywa tu administrator bazy danych. Jego działalność gwarantuje m.in. spójność danych. Na stałe zatrudniony jest też programista. Gwarancją wysokiej jakości oprogramowania mają być wysokie wymagania stawiane studentom przez kadrę naukowo-dydaktyczną uczelni. Zdaniem Janiny Mincer-Daszkiewicz są one znacznie wyższe niż w przypadku projektów komercyjnych. Poza tym zespół nie działa pod presją czasu, co jest nagminne w projektach firmowych.

Student opisany

USOS to złożony, rozbudowany system. Nie może być inaczej, gdy na największych polskich uniwersytetach studiuje średnio po kilkanaście tysięcy studentów, a obsługą procesu dydaktycznego zajmuje się kilka tysięcy pracowników. W systemie muszą znaleźć się dane o jednej i drugiej grupie osób oraz informacje odwzorowujące wzajemne relacje między nimi.

W skład bazy danych wchodzi ok. 200 tabel. System składa się obecnie z 20 modułów. Cały czas powstają nowe moduły, które są odpowiedzią na pojawiające się potrzeby uczelni.

Jądro USOS-a stanowi moduł do obsługi programów studiów. Umożliwia on definiowanie kierunków studiów, założeń programowych, wymagań wobec studentów, zasad zaliczania poszczególnych przedmiotów. Dzięki modułowi do obsługi zajęć można opracowywać szczegółowe plany zajęć dla studentów, pracowników, a także dla poszczególnych sal wykładowych czy laboratoryjnych. Studenci mogą zapisywać się na wybrane zajęcia przez Internet. Możliwe jest także wyliczanie pensum godzin pracowników dydaktycznych. Powiązanie tych informacji pozwala m.in. na analizę obciążenia zajęciami poszczególnych pracowników, katedr czy instytutów. Dzięki temu możliwe jest bardziej racjonalne gospodarowanie środkami będącymi w gestii uczelni.

Dla każdego studenta przechowywana jest pełna dokumentacja przebiegu jego studiów. Możliwe jest automatyczne generowanie różnego rodzaju raportów: karta egzaminacyjna, zaliczenie semestru, zaświadczenie o ukończeniu studiów, zawiadomienie do WKU, zaświadczenie do banku itp.

System obsługuje też wypłatę stypendiów, zarządzanie miejscami w akademikach, czy prowadzenie seminariów magisterskich i przewodów doktorskich.


TOP 200