56k wolności zamiast powolności

Jak człowiek żyje z drugiej strony, to Internet stanowi jedyną formę kontaktu ze starym światem. Chciałem napisać "z antypodami", ale sprawdziłem, że Boston leży 71 stopni na zachód, a Warszawa 21 na wschód, więc to kąt prosty - można powiedzieć, że my tu czołgamy się na płask.

Jak człowiek żyje z drugiej strony, to Internet stanowi jedyną formę kontaktu ze starym światem. Chciałem napisać "z antypodami", ale sprawdziłem, że Boston leży 71 stopni na zachód, a Warszawa 21 na wschód, więc to kąt prosty - można powiedzieć, że my tu czołgamy się na płask.

Rano czołgam się do komputera już o siódmej, by przeczytać listy oraz donosy (serdeczne pozdrowienia dla Redakcji!), i by samemu coś tam napisać. Przy takim korzystaniu z Internetu szybkość modemu nie ma specjalnego znaczenia. Typowy list ma mniej niż 1000 znaków, więc na standardowej dziś w Polsce szybkości modemu 14,4 kbps jego wysłanie nie trwa nawet sekundy. Dla ustalenia uwagi: skrót bps oznacza bity na sekundę, choć ludzie ds. telekomunikacji wolą nazywać je bodami. Nie wiem dlaczego, może jakiś fachowiec wyjaśni. 14 400 bitów to ok. 1800 bajtów (znaków).

Syn kupił komputer z wbudowanym modemem o szybkości transmisji 28,8k. Na początku wydawało mi się to przesadą - listy odbierało się szybko, nawet zbyt szybko. Nie byłem w stanie w okienku programu listowego przeczytać w trakcie odbioru, kto i co do mnie napisał. Prawdziwa różnica jest widoczna przy ściąganiu stron WWW. Modem 28,8k pozwala na sprawne oglądanie stron ze wszystkimi obrazkami. Pochwaliłem się tym Markowi Carowi, a on mi napisał, że w Polsce powolność wynika z łączy zagranicznych. Aby się o tym przekonać, podłączyłem się do stron Polska Online w godzinach dużego ruchu, w porze gdy i w Polsce pracuje się, tj. o 10 rano (16 czasu polskiego). Grafika ze stron PoL ładowała się równie szybko jak z innych stron, a na pewno szybciej niż na modemie 14,4k w Warszawie!

Prosty wniosek: jeżeli jeszcze nie kupili Państwo modemu albo zamierzają go wymienić, to mniej niż 28,8k nie warto kupować. Tym bardziej że ceny spadają na łeb na szyję i już niedługo nie będzie pewnie innych modemów na rynku.

Oczywiście prawdziwi entuzjaści sieciowania już marzą o następnym standardzie, czyli o modemach 56,6k. Historia nie powtórzy się, gdyż istnieją fizyczne ograniczenia szybkości transmisji. Przy modemach 9,6k zauważyli pewnie Państwo, że szybkość w bitach na sekundę była większa niż typowe częstotliwości przenoszone przez telefon. Linia telefoniczna przepuszcza dwa, no może trzy tysiące Hz, co słychać w każdym telefonie. Zwiększanie szybkości transmisji ponad 2400 bps odbywa się poprzez kompresowanie przesyłanych informacji - ale oczywiście kompresja ma swoje granice. Nowe modemy 56k otrzymują dane, aż do ostatniego możliwego momentu, tj. do centrali telefonicznej użytkownika, w postaci cyfrowej. Nowy "standard" pozwala na wysyłanie danych z szybkością tylko 33,6k, bo wybór drogi przekazu nie zależy od nadawcy. Napisałem słowo standard w cudzysłowie, gdyż do dziś planowane jest co najmniej pięć różnych realizacji nowej szybkości, a żadna z nich nie może rozmawiać z innymi. No i oczywiście dostawcy usług internetowych też muszą kupić sobie nowe modemy.

Jeśli więc Państwa program telekomunikacyjny pokazuje 56k, to dobrze sprawdźcie, czy rzeczywiście macie taki modem, czy też tylko oglądacie ładną liczbę. Najłatwiej przekonać się, co macie, ściągając duży plik (jakieś 5 MB) - jeśli średnia szybkość transmisji jest ok. 1500-1700 bajtów na sekundę, to posiadacie modem 14,4k, jeśli osiągacie 2500 do 3500, to z pewnością modem ma 28,8k. Nowy 56k powinien osiągać co najmniej 5-7 tys. bajtów na sekundę, czego serdecznie wszystkim życzę!


TOP 200