Większość firm informatycznych traktuje swoją rolę na rynku jako rolę dilera czy handlowca, nie dostrzegając potencjału innowacyjności, tkwiącego w produktach informacyjnych i lu
Firmy informatyczne cenią klientów stabilnych, najdłużej związanych z rozwiązaniami informatycznymi, i klientów z sektorów, które dopiero rozpoczynają informatyzację.
Budownictwo jest jedną z tych starych dziedzin gospodarowania, która - dotąd pewna swego zysku - teraz została zmuszona do usprawnienia zarządzania, jeśli chce go dalej osiągać.
Rok 2000 w technologii informacyjnej polskiej bankowości był przede wszystkim okresem konsumpcji nakładów poniesionych na rozwiązywanie problemu pluskwy milenijnej.
Dystrybutorzy są w trudnym momencie. Uświadomili sobie, jak newralgiczną sprawą są koszty, ale jeszcze nie zarobili na inwestycje mogące je zredukować bez obniżania satysfakcji klienta.
Dla małego i średniego przedsiębiorstwa, w dowolnym miejscu Polski, wielka firma informatyczna nie jest partnerem, bo skala biznesu musi być podobna, aby nawzajem się rozumieć.
Firmy informatyczne traktują branżę farmaceutyczną z odrobiną zasłużonego cynizmu, ale doceniają jej potencjał rozwojowy, a zatem inwestycji informatycznych.
Wielcy producenci samochodów, walcząc o klienta z coraz większą determinacją, swoich poddostawców terroryzują wyśrubowanymi wymogami jakościowymi i finansowymi.
Przedsiębiorstwa produkujące i dystrybuujące energię zostały wyrwane przez nowe prawo ze stanu beztroski i poddane działaniu rynku.
Dziś w branży wyrobów szybko rotujących nie wystarcza już klasyczny system ERP. Pożądana jest integracja tzw. miejsca kontraktu z klientem i systemów wspomagających biznes.
Za sprawą nowych regulacji prawnych wydawało się, że leasing stanie się popularniejszą formą finansowania zakupu sprzętu komputerowego i oprogramowania.
Trudności z wykorzystaniem możliwości V Programu Ramowego Unii Europejskiej pokazały, jak duży rozziew istnieje między działalnością naukową a życiem gospodarczym w Polsce.
Większość przedstawicieli branży informatycznej w Polsce nie zdaje sobie jeszcze sprawy, że mogłaby być najważniejszym motorem zmian społecznych i gospodarczych.
Rok 2000 potwierdził, jak bardzo szkodliwa jest fascynacja technologią. Potwierdził także, jak bardzo zdrowa jest wiara w sprawdzone od wieków zasady prowadzenia biznesu.
Setki firm mają zamiar żyć w Polsce dzięki usługom i sprzedaży przez Internet, ale zaledwie dwie dziesiątki mają wyobrażenie, komu i z jakiego powodu są potrzebne.
Dane o stanie finansowym państwa na koniec 2000 r. świdczą o zadowalającym wzroście gospodarki, jednak większość przedsiębiorstwnie przejawia nawet umiarkowanego optymizmu.
Telekomunikacja Polska SA - główny rozgrywający na polskim rynku telekomunikacyjnym - zamierza walczyć z konkurencją i utrzymać 80-proc. udział w rynku telefonii stacjonarnej.
Ze Zbigniewem Łapińskim, analitykiem Deutsche Bank, rozmawia Iwona D. Bartczak.
Firmy szkoleniowe coraz poważniej myślą o rozszerzeniu swojej działalności. Największe wzbogacają ofertę w usługi integratorskie i kursy przez Internet.
Po okresie dynamicznego wzrostu w poprzednich latach, w roku 2000 sprzedaż drukarek zwiększyła się jedynie o około 11%. Czy ten rok będzie lepszy ?
Wśród firm, które można określić przymiotnikiem ''internetowe'', najdłuższą obecnością na rynku mogą się pochwalić te, które zajmują się świadczeniem usług dostępowych do sieci.
Rynek pakietów dla dużych przedsiębiorstw najsilniej odczuł spadek zainteresowania inwestycjami informatycznymi, klienci rok wcześniej zaspokoili bowiem najpilniejsze potrzeby.
Producenci oprogramowania dla średnich firm zbyt często budują swoją strategię biznesową na uproszczeniach dotyczących opłacalności handlu, usług i wytwórczości w informatyce.
W ubiegłym roku dystrybutorzy produktów informatycznych stanęli przed dylematem: czy rozszerzyć zakres swojej oferty, czy raczej poszukać wsparcia kapitałowego
W roku 2000 nie przybyło wielu nowych eksporterów usług i produktów informatycznych, ale niektórzy z istniejących od dawna osiągnęli nawet 140% wzrost przychodu z eksportu.
Recesja gospodarcza działa na przedsiębiorstwa jak filtr, który uwydatnia różnice między mocnymi a słabymi firmami.
Sprawdził się gorszy ze scenariuszy przewidywanych przez nas dwa lata temu: długotrwała recesja gospodarki w końcu dosięgła sektor teleinformatyczny.
Nigdy dotąd menedżerowie tak źle nie oceniali koniunktury jak w roku 2000, ale też nigdy nie nauczyli się tak wiele z dziedziny zarządzania biznesem.
Lokując pieniądze w akcje krajowych firm teleinformatycznych w 2000 roku, częściej można było zarobić niż stracić. Niespodziewane "ochłodzenie" przyniósł początek roku 2001.
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88