Jeszcze niedawno określenie "programista" było na tyle pojemne, że mogło obejmować znaczną część kadry przedsiębiorstw informatycznych. Każdy, kto zajmował się tworzeniem programów komputerowych, mógł określić siebie w ten sposób. W miarę dojrzewania inżynierii programowania Świat ten dzieli się na wyraźne grupy. Spróbujmy je zidentyfikować, nazwać i scharakteryzować, aby wiedzieć co tak naprawdę słowo "programista" będzie znaczyło jutro.
Jeszcze niedawno określenie "programista" było na tyle pojemne, że mogło obejmować znaczną część kadry przedsiębiorstw informatycznych. Każdy, kto zajmował się tworzeniem programów komputerowych, mógł określić siebie w ten sposób. W miarę dojrzewania inżynierii programowania Świat ten dzieli się na wyraźne grupy. Spróbujmy je zidentyfikować, nazwać i scharakteryzować, aby wiedzieć co tak naprawdę słowo "programista" będzie znaczyło jutro.
Cudze chwalicie...W czasach kryzysu tak enigmatyczna oferta, jak intranetowy system zarządzania wiedzą raczej nie będzie wzbudzać zainteresowania. A może wcale nie trzeba go kupować, tylko dostrzec jego istnienie w przedsiębiorstwie?
Wbrew pozorom nie można oddzielić procesu integracji europejskiej od tworzenia nowoczesnych systemów teleinformatycznych dla administracji publicznej. Przed 2004 r. - coraz bardziej prawdopodobnym terminem naszego przystąpienia do UE - musimy włączyć się do prac nad systemem wymiany danych między administracjami (IDA), zakończyć implementację Systemu Informacji Schengen oraz systemu monitoringu kontroli finansowej funduszy strukturalnych, nie mówiąc już o systemie IACS, zarządzającym dopłatami bezpośrednimi do rolnictwa.
Rynek technologii i rozwiązań informatycznych wpadł w swego rodzaju pętlę, w której prawdziwa innowacja została zastąpiona szybszym lub wolniejszym wprowadzaniem usprawnień do istniejących produktów.
W trakcie obecnej kadencji nie ujawnili się jeszcze parlamentarzyści, którzy ze szczególną uwagą traktowaliby prawne potrzeby sektora informatycznego. Tym większa zatem jest rola rządu w kształtowaniu prawa, dotyczącego rozwoju branży IT i społeczeństwa informacyjnego.
Najważniejszym zadaniem w zakresie informatyzacji administracji publicznej w naszym kraju jest wypracowanie programu przekształcenia oderwanych od siebie inicjatyw i pomysłów w spójny system usług publicznych i zarządzania państwem. W zrealizowanych dotychczas projektach tkwi duży potencjał rozwojowy. Musi on jednak zostać uzupełniony akceptowaną społecznie wizją państwa.
Jeszcze niedawno określenie "programista" było na tyle pojemne, że mogło obejmować znaczną część kadry przedsiębiorstw informatycznych. Każdy, kto zajmował się tworzeniem programów komputerowych, mógł określić siebie w ten sposób. W miarę dojrzewania inżynierii programowania Świat ten dzieli się na wyraźne grupy. Spróbujmy je zidentyfikować, nazwać i scharakteryzować, aby wiedzieć co tak naprawdę słowo "programista" będzie znaczyło jutro.
Ani ten rok, ani następny nie zasłużą na miano przełomowego dla telekomunikacji. Należy raczej mówić o obronie z góry upatrzonych pozycji: zmiany na lepsze odczuje klient biznesowy, klient indywidualny zaś będzie mógł trochę więcej pogrymasić.
Liczyć trzeba będzieWyznaczanie wymiernej efektywności inwestowania w informatykę jest zadaniem, którego do tej pory polskie firmy unikały. Decydował o tym przede wszystkim brak wiedzy. Czas, by sytuacja ta się zmieniła.
Rok 2001 pokazał, że jedynym pomysłem twórców e-biznesu na zmniejszenie strat jest stopniowe ograniczanie działalności. Pomysłów na zyski i zadowolonych klientów ciągle niewiele.
Pierwsze koty za płotyMijający rok można uznać za wyjątkowo dobry dla banków internetowych, które otworzyły ok. 400 tys. nowych rachunków. Czy następne lata będą równie dobre?
Ziarnko do ziarnka, aż zbierze się miarkaRuch skrzydeł motyla lecącego nad Pekinem może po miesiącu spowodować tajfun na Florydzie. Iluż potrzeba lat, by wyniki finansowe polskich oddziałów międzynarodowych korporacji miały znaczący wpływ na giełdy w Nowym Jorku, Frankfurcie czy Londynie.
Żadne z polskich województw nie zdecydowało się na uznanie sfery technologii cyfrowych za najważniejszy, podstawowy filar rozwoju społeczno-ekonomicznego. Mimo problemów z tradycyjnymi dziedzinami gospodarki, samorządy nie szukają szans dla regionów w rozwoju sektora IT.
Co uczynić z rosnącymi zasobami informacji? Co z nami mogą zrobić wytworzone przez nas informacje? To znacznie ważniejsze pytania niż kwestia sposobu wykorzystania technik informacyjnych.
Lepiej znaczy się, będzieDekoniunktura obnażyła strukturalne słabości uczestników rynku IT i zweryfikowała ich strategie biznesowe. Dla wielu z nich przyszły rok będzie okresem często bolesnego korygowania błędów i odnajdywania na nowo swojego miejsca na rynku.
Mimo pogorszenia koniunktury, perspektywy sprzedaży rozwiązań informatycznych w przyszłym roku wyglądają zupełnie nieźle. Warto też zauważyć, że rynek IT - choć powoli - ma szansę stać się wreszcie rynkiem klienta i dostawcy, a nie tylko tego ostatniego.
Oprogramowanie open source przestało być tylko przedmiotem zainteresowań hobbystów. Dzięki wsparciu największych koncernów informatycznych można liczyć na jego stabilny rozwój.
Zawieszenie działalności przez Gravity i bankructwo eCenter każą się zastanowić nad przyszłością outsourcingu w Polsce.
Ostatnio nieczęsto zdarza mi się zabierać do prac technicznych. Nie ten już wzrok i nie ta precyzja ruchów, a poza tym wszystko dziś takie małe, że ani tam coś dokręcić czy dolutować.
Internetem w głąb historiiCzy komuś z Państwa udało się odnaleźć swoich krewnych dzięki sieciom komputerowym? Mnie, owszem, powiodło się i, co może zabrzmieć dziwnie, uważam to za swój największy sukces odkąd param się komputerami. Wszystko zaczęło się stosunkowo niedawno, a powodowane było zwykłą ciekawością historii.
Kurz, swąd, krzykiPrzed miesiącem miałem przyjemność uczestniczyć w dyskusji panelowej, poświęconej realnemu człowiekowi w wirtualnym świecie. Jeden z panelistów, pisarz i publicysta prasy katolickiej, postawił tezę, którą słyszałem już z kilku innych źródeł. Jego zdaniem, większość ludzi, bezkrytycznych "zjadaczy informacji", żyje w świecie sztucznym, tworzonym przez kolorowe tygodniki, reklamy i seriale z niby-życia niby-ludzi w niby-świecie.
Na tym najlepszym ze światów jest wiele rzeczy niepewnych, nie sprawdzonych, niejasnych. Szczególnie w nauce bywa się ostrożnym, czasami aż do przesady. Mówimy więc o trzech zasadach Newtona, o prawie Archimedesa, ale pomimo upływu ponad stu lat i setek udanych eksperymentów, ciągle jeszcze mamy Teorię Względności. A przecież powinno być Prawo Einsteina albo Zasada Względności.

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88