Trudny rok komponentówActebis i Ingram Micro w Polsce, upadek TCH Components - to najważniejsze wydarzenia na rynku dystrybucyjnym w 2000 r.
Szary rynek na kredytBiuro Informacji Kredytowej po raz kolejny zapowiada rozpoczęcie świadczenia usług bankom i kredytobiorcom.
Pośrednik potrzebny od zarazZ Robertem Papisem, informatykiem, programistą baz danych, właścicielem firmy QBS Robert Papis w Łodzi, rozmawia Andrzej Gontarz.
Krzyżówka noworoczna - nagrody rozlosowane
Komputer w rachunkuRozpocznie się pilotażowy projekt leasingu komputerów PC dla abonentów TP SA.
Klęska dobrych chęciUrząd Miejski w Gdyni nie ma scentralizowanego systemu finansowego dla podległych mu jednostek.
Język informatyki i reszta świataRozwój i upowszechnienie technologii informatycznych będą ograniczone, jeśli nie dojdzie do zbliżenia światów pojęć informatyków i użytkowników. Nie trzeba jednak, aby użytkownicy komputerów musieli zgłębiać tajniki specjalistycznego, hermetycznego języka używanego przez informatyków. Każda grupa zawodowa ma własny, niezrozumiały dla innych system porozumiewania się. Konieczne jest natomiast wypracowanie przejrzystej metody opisu możliwości wykorzystania systemów komputerowych w różnych dziedzinach życia. Aby zlikwidować barierę komunikacyjną, potrzebny jest język, który w zrozumiały sposób opisywałby funkcje rozwiązań informatycznych, pozwalał na łączenie ich technologicznych właściwości z potrzebami i oczekiwanymi rezultatami działań ich użytkowników.
Jednym zdaniem
InniZ Ewą Bielicką, psychologiem z Pracowni Psychologicznej Polskiego Koncernu Naftowego Orlen w Płocku, rozmawia Andrzej Gontarz.
Informatyk jak komputer, użytkownik jak informatyk
Alchemia biznesu - uzupełnienie
Rozproszona ściana ogniowaNetwork ICE chroni całą sieć korporacyjną.
Rozliczenie z fiskusem
Obiecujące połączenieNetIQ, lider w zakresie oprogramowania do zarządzania platformą Microsoft BackOffice, łączy się z WebTrends.
Na dwoje babka wróżyłaMicrosoft zapowiedział następcę SMS Server i pakiet Operations Manager.
Migracja pod napięciemW ramach konsolidacji serwerów i standaryzacji oprogramowania systemowego Beskidzka Energetyka kompleksowo wdrożyła Windows 2000 - zarówno na serwerach, jak i stacjach roboczych.
Macintosh z tytanuNotebooki z procesorem PowerPC G4 to najważniejsza nowość Macworld Expo.
Kontrola co do groszaMoje Pieniądze - program do zarządzania indywidualnymi finansami - ma być interfejsem do systemów bankowych.
Konferencja oczekiwańLotus Development zapowiedział kolejną wersję serwera Domino i klienta Notes.
Bazy danych w klastrzeKlastry to technologia, która pozwala łączyć kilka systemów komputerowych w całość. Użytkownik nawet nie wie, czy komunikuje się z jednym komputerem czy z farmą serwerów.
Baza do sukcesuIBM i Oracle postrzegają siebie jako liderów w dziedzinie informacji zarządczej. Porównujemy strategię obu firm.
Analizy dla subiekta i rewizoraInsERT wprowadza program do wspomagania decyzji biznesowych.
Akcelerator dynamicznej zawartościDEFINICJA Dynamic Content Accelerator (DCA) to urządzenie częściowo wyręczające podstawowy serwer WWW w zakresie generowania zawartości dynamicznych stron. Poprzez buforowanie niektórych elementów stron DCA może przyczynić się do znaczącego zwiększenia wydajności serwerów internetowych.
Wartość bardziej wyrazistaPostrzeganie wartości informatyki w kategoriach biznesowych wymaga stałego dialogu jej budowniczych i opiekunów z innymi menedżerami i użytkownikami systemów informatycznych.
Twardy orzechDla kadry kierowniczej, decydującej się na projekty informatyczne wprowadzające przedsiębiorstwo w erę Internetu, efektywność takiej inwestycji jest szczególnie trudna do przewidzenia.
Poza areną rozgrywekStosunek ludzi do władzy (politycznej, korporacyjnej, rodzinnej itd.) zależy nie tylko od tego, czy dana zwierzchność jest sprawna i sprawiedliwa czy nie, ale również od tego, na ile ludzie czują swój wpływ na przebieg wydarzeń. Zdarza się, że grupa dążąca do zreformowania przedsiębiorstwa, mająca rozsądne, ciekawe pomysły, uczciwa i sprawiedliwa, jest tak samo nie lubiana przez całą załogę, jak grupa nieudolnych i nierzetelnych zarządców, z którymi walczy grupa reformatorów. Wydawałoby się, że jest to sytuacja całkowicie nielogiczna, niezrozumiała, paradoksalna. Przecież załoga powinna ze wszech miar popierać reformatorów, ludzi, którzy chcą uczynić przedsiębiorstwo sprawniejszym i zyskowniejszym, przez to zapewnić miejsca pracy i godziwe wynagrodzenia. Przecież - wydawałoby się - podejmują oni ogromny wysiłek nie tylko w celu zaspokojenia własnych interesów.
Oczami informatykaLokalny Informatyk lubi stosować nowe technologie w swej żmudnej pracy. Z rzadka, bo z rzadka, ale czasami udaje mu się wywalczyć fundusze na zakup ''świeżego'' oprogramowania, z którym następnie eksperymentuje ile dusza zapragnie. Ostatnio np. wdrożył system umożliwiający automatyczną, centralną dystrybucję oprogramowania, inwentaryzację soft- i hardware'u.
Mimo formalnego stanu wyjątkowego w Kalifornii, tamtejsze kłopoty z energią elektryczną są bagatelizowane przez jednych i wyjaśniane jako forma nacisku lobby energetycznego na podniesienie cen urzędowych. Inni zaś uważają, że w ten sposób rozpoczyna się exodus firm Nowej Gospodarki z Doliny Krzemowej, które muszą mieć niemal 100-proc. gwarancję nieprzerwanych dostaw prądu.
Komputery od kuchniKomputery powoli opanowują każdą praktyczną stronę naszego życia. Wizja inteligentnego domu najprędzej ma szanse ziścić się w... kuchni. Wcześniej jednak - już w najbliższym czasie - komputery mogą zmienić funkcjonowanie restauracji.
Sukheat, mój rówieśnik, studiował w Polsce medycynę. Chciał robić specjalizację, planował nawet pozostać u nas na stale, ale koniec końców pracuje w Phnom Penh w Ministerstwie Ochrony Środowiska. Za 15 dolarów miesięcznej pensji nie mógłby oczywiście kupić sobie toyoty, którą obwozi nas po mieście.
Dzień nie zapowiadał się rewelacyjnie. Wsiadłem do samochodu i wyruszyłem do pracy. Wycieraczka tylnej szyby nie chciała się uruchomić, nie wiadomo dlaczego, chociaż poprzedniego dnia jeszcze działała. Na szczęście wycieraczki przednie były w porządku, do pracy więc dojechałem.
Jedna baza do wszystkiego W Computerworld nr 48/2000 ukazał się artykuł Mariana Łakomego Jedna baza do wszystkiego. W artykule pojawiła się następująca informacja: Ideę jednej bazy danych do wszystkiego negują producenci specjalizowanych narzędzi analitycznych, m.in. Business Objects....
Wydaje się, że trudno jest w dzisiejszych czasach wymyślić coś nowego. Ostatecznie w zakończonym dwudziestym wieku wszystko już było. A jak nie było, to i tak można o tym przeczytać w Internecie. Jednakże od czasu do czasu zdarzają się wyjątki, które słusznie zasługują na wyróżnienie. Dziś o jednym z nich - dla pokrzepienia zmartwionych brakiem postępu.
Choroby przyjaciół zawsze napawają mnie smutkiem. Nie inaczej jest, gdy przeczytam informację o kłopotach przedsiębiorstw, które szanuję. W ostatnim tygodniu bardzo zasmuciła mnie wiadomość o problemach finansowych Xeroxa, bo jest to firma, której cały świat informatyki, a więc i ja, zawdzięcza wiele.
Kiedyś pisałem w tym miejscu o - szczególnie częstych w informatyce - próbach znajdowania skrótów, które są jednocześnie coś znaczącymi słowami.

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88