Open Source - rak, komunizm i religia w jednym?

3 lipca 2008 14:00
Newsroom IDG.pl/Łukasz Bigo

Nie istnieje chyba na rynku informatycznym licząca się firma, która nie ustosunkowałaby się do fenomenu, jakim jest rosnąca popularność oprogramowania open source - oraz coraz większe znaczenie środowiska Open Source. Niektóre korporacje lubują się wręcz w dawaniu dobrych rad "wyzwolonym" programistom: jak powinno się robić interesy, w którą stronę powinno zmierzać OSS, gdzie licencja GPL jest niewłaściwa... Te zalecenia biorą się czasem z rozsądku, a niekiedy płyną wprost z serca. Oto zbiór najciekawszych ojcowskich porad, które, być może, wpłyną na świadomość deweloperów Linuksa, Mozilli Firefox czy Apache.

Choć wiele firm twierdzi inaczej, oprogramowanie open source nie wydaje się być szkodliwe dla światowej gospodarki - na pewno wymusza konkurencję i konieczność wdrażania nowych modeli biznesowych, które częściowo kruszą istniejące struktury.

Dużo większym "problemem" OSS w opinii specjalistów z firm wydaje się być jego darmowość: dystrybucje Linuksa nie muszą być, a mimo to są udostępniane za darmo. O wydaniach komercyjnych opinia publiczna w zasadzie nie słyszy. To samo dotyczy mniejszych aplikacji: portal SourceForge.net większą popularność zawdzięcza raczej publikowaniu darmowego oprogramowania niż aplikacji na licencji open source (choć w tym wypadku na jedno wychodzi).

Wiele firm przekonało się już do wolnego oprogramowania - ale znacznie więcej ciągle jeszcze nie może się pogodzić z jego istnieniem. Wyjątkowo bolesne konfrontacje następują na linii biznesmenów i wyznawców (ewangelistów) Open Source.

Nokia: Open Source musi zaakceptować DRM

Jako pierwszą opinię warto przytoczyć zdanie dr Ari Jaaksi, wiceprezesa Nokii. Mówi on, że deweloperzy ze środowiska Open Source zajmujący się rynkiem usług mobilnych muszą zrozumieć prawidła nim rządzące.

Wiceprezes zadeklarował, że Nokia pomoże deweloperom - zwłaszcza w akceptacji DRM, praw własności intelektualnej, SIM locków czy odpowiednio przygotowanych planów taryfowych z telefonami "za złotówkę". Postęp (rozwój gospodarki) następuje bowiem wtedy, gdy pojawia się przepływ gotówki.

Kliknij, aby powiększyćRichard StallmanWiadomo, że ludzie nie lubią wydawać pieniędzy - i czasem trzeba ich do tego delikatnie przymusić. Stąd też biorą się ograniczenia wolności (dwuletnie kontrakty, DRM, SIM locki). Jaaksi wie, że stanowią one zamach na filozofię Open Source (przynajmniej w rozumieniu Stallmana - patrz "Stallman: Będziecie walczyć o wolność? Odrzucicie Windows i Mac OS?"). Jednak stanowią one niezbędne elementy współczesnego rynku urządzeń mobilnych.

Wiceprezes Nokii przypomniał też pewien istotny problem, który korporacja zauważyła przy pracach nad Maemo. Jego zdaniem ruchowi Open Source szkodzi fragmentacja rynku - czyli marnowanie zasobów na równoległe rozwijanie wielu wersji albo odgałęzień (ang. forks).

Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.24.166.164
  • 11-07-2008, 01:40

ZUGLU za dużo Matrixa oglądasz, przyhamuj chłopie i nie jedz już tych czerwonych pigułek :)

gzyms

  • ocena: 1
  • IP: 83.5.189.121
  • 07-07-2008, 14:10

Większość ludzi nie rozumie OpenSource i jego darmowości. A już szczególnie nie rozumie tego Bigo Łukasz, autor tego artykuliku. Pierwsze cztery akapity to jakiś bełkot. "open source nie stanowi problemu dla gospodarki" a zaraz potem pisze "darmowosc stanowi problem". Bełkot!

użytkownik Open Source

  • ocena: brak oceny
  • IP: 77.91.63.252
  • 06-07-2008, 23:18

No cóż - progrmay mogą na siebie zarabiać.
To, że coś jest OpenSource nie znaczy, że może być za darmo - przykładem jest kilka programów także i pod windeowsa, które za darmo dla użytkownika prywatengo, lecz dla instytucjonalnego nie i tak samo jest z oprogramowaniem OS (przykładów nie podaję - znajdźcie je sobie sami).
Co do windowsa - zamknięcie kody nie pozwala na pokazanie "kradzieży" kodów źródłowych - a o tym najczęściej mówią "właściciele praw" do kodu źródłowego - ale jakiego, sloro jest niedostępny?
Państwa, firmy i instytucje płacą nie za kod, lecz za jego funkcjonalność - ktoś, kto tego nie rozumie, taknaprawdę nie ma pojęcia o różnicach pomiędzy dostępem do kodu, a jego brakiem (choć właściwsze byłoby stwierdzenie, że brak dostępu do kodu źródłowego nie pozwala na dochodzenie swoich praw użytkownika przeciwko firmie sprzedającej produkt - jak microsoft - jedynie w postaci prawa do używania programu a nie prawa do jego własności - to tak, jak gdyby nabywca produktu nie był jego właścicielem, lecz jedynie miał prawo do używania produktu - za który zapłacił, a którego właścicielem jest jego producent, mający ''prawo" do decydowania jak użytkownik ma ten produkt używać).
To, że mogę wskazać twórcy błędy w programie (nawet sam je poprawić i przedstawić to innym) jest rozwiązaniem lepszym, niż wydanie "dużej kasy" na coś, o czym niewiele można powiedzeić oprócz trego, że ma "furtki" szpiegowskie, wykorzystywanie przez np NSA.

xXx

  • ocena: brak oceny
  • IP: 87.105.124.148
  • 05-07-2008, 20:45

Nessus, Nessus?
Aaaa było coś takiego ale po wersji dwa nie słyszałem o nim. Prawdopodobnie nie istnieje ;)

znik

  • ocena: brak oceny
  • IP: 89.167.46.169
  • 05-07-2008, 20:28

Ja nie akceptuję DRM, bo ogranicza moje prawa od odsłuchu zakupionych przeze mnie egzemplarzy utworów. DRM taje tyle, że uprzykrza życie legalnym nabywcom, a ..... piraci z tym i tak sobie poradzą, co pokazuje praktyka.

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88