Szczecin pozbawiony prądu

Część województwa Zachodniopomorskiego została w zeszłym tygodniu pozbawiona prądu - to wynik awarii dwóch najważniejszych linii energetycznych. Szczecin został praktycznie sparaliżowany, zapanował chaos komunikacyjny, nie działała sygnalizacja świetlna.

Część województwa Zachodniopomorskiego została w zeszłym tygodniu pozbawiona prądu - to wynik awarii dwóch najważniejszych linii energetycznych. Szczecin został praktycznie sparaliżowany, zapanował chaos komunikacyjny, nie działała sygnalizacja świetlna.

Podobnie wyglądała sytuacja w innych, oddalonych nawet o 100 km od Szczecina miejscowościach. Przestały działać także najważniejsze systemy informatyczne, niedostępna była internetowa witryna Urzędu Miasta Szczecin . Powołano sztab kryzysowy.

Miasto i przemysł

Kasjerka na dworcu głównym w Szczecinie poczas ubiegłotygodniowej awarii prądu.

Kasjerka na dworcu głównym w Szczecinie poczas ubiegłotygodniowej awarii prądu.

"Od wojny nie było jeszcze takiej sytuacji. Nawet dwudziesty stopień zasilania z czasów stanu wojennego nie był tak dokuczliwy" - mówił w rozmowie z nami Grzegorz Fiuk, prezes zarządu Szczecińskiego Parku Naukowo-Technologicznego, wcześniej m.in. były szef projektów e-Deklaracje i PESEL 2. W jego domu światło zgasło o 3 w nocy. Wskutek obfitych opadów kwietniowego śniegu, nie był w stanie wyjechać do pracy.

Przy użyciu radia zasilanego z baterii, Grzegorz Fiuk nasłuchiwał uważnie informacji o sytuacji w mieście. Podobnie jak setki tysięcy mieszkańców liczył, że miasto szybko upora się z awarią. Jednym z rozważanych pomysłów było uruchomienie agregatów prądotwórczych w miejskiej ciepłowni, która kiedyś pełniła funkcję elektrociepłowni.

Grzegorz Fiuk z uwagą nasłuchiwał również wieści o sytuacji w Zakładach Chemicznych w Policach, w których piastował niegdyś stanowisko szefa działu informatyki. Spółka zatrudniająca prawie 3 tys. osób została całkowicie pozbawiona prądu. Jeśli chodzi o systemy teleinformatyczne, bezproblemowo działała tylko centrala telefoniczna. Inne zostały wyłączone. Dopływ prądu do Polic przerwany został ok. godziny 3: 35. Jak zapewniali nas przedstawiciele zakładu, w związku z brakiem zasilania nie nastąpiło jednak żadne poważniejsze zagrożenie bezpieczeństwa związane ze specyfiką produkcji.

Najważniejsze instalacje automatycznie przełączyły się na zasilanie awaryjne. Niektóre z nich zostały wyłączone i przygotowane do ponownego rozruchu, inne zaś - jak system chłodzenia ciekłego amoniaku - zasilano za pomocą agregatów prądotwórczych. Co ciekawe, Zakłady Chemiczne Police posiadają na swoim terenie dwie elektrociepłownie. Do ich uruchomienia potrzebne jest jednak zewnętrzne zasilanie. Przedstawiciele firmy zapewniali, że sytuacja została szybko opanowana i podjęto realizację planu awaryjnego.

Środowisko informatyczne Zakładów Chemicznych Police jest zorganizowane na zasadach klastra geograficznego. Poszczególne współpracujące ze sobą systemy są umieszczone w niezależnych lokalizacjach na terenie zakładu. W przypadku niegroźnych awarii w przeszłości systemy były w stanie utrzymać ciągłość działania. Jednak w obecnej sytuacji niemożliwe było utrzymanie w ruchu całej infrastruktury informatycznej. W feralny wtorek przedstawiciele firmy szacowali, że - o ile ponowne uruchomienie systemów informatycznych ZCh Police potrwa ok. godziny - to na przywrócenie pełnej sprawności zakładu produkcyjnego potrzeba co najmniej kilkunastu godzin.

"Na chwilę obecną nie pracujemy - czekamy, aż prąd zostanie przywrócony. Część rozmów została przekierowana do naszych pozostałych dwóch centrów telefonicznej obsługi klientów zlokalizowanych w Polsce" - relacjonowali z kolei przedstawiciele firmy arvato, zarządzającej dużym call center w Szczecinie. Gdyby jednak awaria miała trwać dłużej niż deklarowane sześć godzin, przedstawiciele arvato zamierzali zorganizować przewóz pracowników do innego centrum, aby stamtąd świadczyć usługi.

Telekomunikacja

Awaria zasilania w okolicach Szczecina spowodowała także poważne problemy z komunikacją. W niektórych miejscach nie działały telefony komórkowe. W centrum miasta działały, co prawda, wszystkie cztery sieci, chociaż niekiedy były poważnie przeciążone. Problemy z pracą telefonii komórkowej dotyczyły nie tylko zasilania samych stacji bazowych, ale także łącz transmisji danych. Użytkownicy tego typu usług mieli poważne problemy, gdyż przepustowość sieci GSM nie wystarczała. Niektórzy użytkownicy korzystali więc z telefonii satelitarnej (GlobalStar, Iridium) lub NMT (nadal często używanej), wykorzystującej odległe od rejonu awarii stacje bazowe.

Telekomunikacja Polska podała, że centrale telefoniczne działały na zasilaniu rezerwowym. Nie było problemów z obsługą podstawowych usług, takich jak telefonia analogowa. Mogły jednak nie działać centrale zakładowe i niektóre trakty wewnątrz firm, wymagające zasilania z sieci elektroenergetycznej. Problemy mogły też występować w przypadku łączy radiowych. W przedsiębiorstwach wykorzystujących małe centrale telefoniczne, pracownicy podłączali jeden telefon do linii miejskiej. Z kablowymi łączami internetowymi było w Szczecinie różnie. Lokalni dostawcy przeważnie nie świadczyli usług, występowały też problemy z dostępem do sieci szkieletowej. Przedstawiciele Exatela zapewniali jednak, że ich sieć pracowała przy pełnej wydajności. W trakcie awarii działała na zasilaniu akumulatorowym. Wystarczały one na podtrzymanie działania na ok. 10 godzin.

Nie działało jednak wiele stron internetowych hostowanych w szczecińskich centrach danych. Największy szczeciński dostawca usług internetowych home.pl rozpoczął zaś korzystanie z drugiego centrum przetwarzania danych, zlokalizowanego w Piasecznie pod Warszawą.