Proces Microsoftu: ugoda coraz bliżej?

Amerykańskie dzienniki, powołując się na źródła zbliżone do sprawy, twierdzą, że ugoda będzie oparta na restrykcjach dotyczących sposobu funkcjonowania Microsoftu i ostatecznie nie doprowadzi do podziału firmy.

Amerykańskie dzienniki Wall Street Journal i Washington Post podały podobne informacje, jakoby strony w procesie antymonopolowym toczącym się przeciwko Microsoftowi zbliżyły się do osiągnięcia porozumienia w kwestii ugody. Publikacje, powołując się na źródła zbliżone do sprawy, sugerowały, że prawdopodobna ugoda będzie opierała się na restrykcjach co do sposobu funkcjonowania Microsoftu, ale nie doprowadzi do podziału firmy. Rzecznik producenta Windows skrytykował jednak te doniesienia.

"Gdy w doniesieniach pojawia się zwrot "źródła zbliżone do sprawy", to niestety wtedy te źródła zwykle nie muszą być przekonane o tym co mówią" - stwierdził rzecznik Microsoftu, dodając, że źródła te muszą pochodzić ze strony rządowej, bowiem jego firma trzyma się ustalonej polityki i nie komentuje postępów w negocjacjach.

Rzecznik amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości stwierdziła natomiast, że nie będzie komentowała dyskusji o prowadzonych mediacjach.

Rozmowy dotyczące ugody pomiędzy Microsoftem a Departamentem Sprawiedliwości prowadzone są przy udziale Richarda Posnera, mediatora będącego na co dzień sędzią Sądu Apelacyjnego w Chicago. Został on wyznaczony do pełnienia tej funkcji z polecenia sędziego Thomasa Penfielda Jacksona, który prowadzi sprawę o złamanie amerykańskich praw antymonopolowych przez producenta Windows. Wiele źródeł podawało dotąd, że strona rządowa skłaniała się ku rozwiązaniu, w wyniku którego Microsoft miałby zostać podzielony na kilka mniejszych firm. Przedstawiciele Microsoftu oficjalnie twierdzili, że za wszelką cenę będą się bronić przed podziałem.

Obecnie proces przeciwko gigantowi z Redmond jest w swojej końcowej fazie. Wszyscy świadkowie zostali przesłuchani, strony wygłosiły swoje ostateczne deklaracje. Teraz wszystko leży w gestii sędziego T. P. Jacksona, który ma wydać ostateczny wyrok. Choć w listopadzie ub.r. sędzia wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że firma jest monopolistą i wykorzystywała swoją pozycję do niszczenia konkurencji, to jednak nadal nie orzekł, czy naruszyła ona amerykańskie prawa antymonopolowe. W USA samo bycie monopolistą nie jest naruszeniem prawa, jednak wykorzystywanie swej pozycji do tłamszenia konkurencji - jest.

Osiągnięcie ugody przed wydaniem werdyktu zakończyłoby proces antymonopolowy. Jednak po ubiegłorocznym oświadczeniu sędziego, Microsoft stanął w obliczu wielu pozwów z powództwa cywilnego, z których część ma szansę na nabranie statusu powództwa zbiorowego. Dokumenty z rządowego procesu antymonopolowego będą mogły być wykorzystane w procesach cywilnych.