Proces Microsoftu: podział oznacza 'wyrok śmierci'

Producent Windows, tuż przed finałem sprawy, zwrócił się do amerykańskiego kongresu z apelem o pomoc w wypracowaniu "zdroworozsądkowego porozumienia".

Microsoft wierzy, że "ugoda na zdroworozsądkowych warunkach" w toczącym się przeciw niemu procesie antymonopolowym jest możliwa do osiągnięcia. Firma uważa, że ewentualny podział będzie dla niej "wyrokiem śmierci z urzędu".

List elektroniczny Microsoftu, wysłany do członków amerykańskiego Kongresu, jest właściwie prośbą o wyciagnięcie pomocnej ręki, złożoną w czasie, gdy proces ma się już ku końcowi. Obie strony mają spotkać się w najbliższy wtorek (22 lutego) przed sędzią Thomasem Penfieldem Jacksonem, aby wygłosić ostateczne argumenty, po czym wyda on werdykt.

Microsoft, przedstawiciele amerykańskiego Departamentu Sprawiedliwości oraz przedstawiciele 19 zaangażowanych w sprawę stanów odbyli wcześniej spotkanie w Chicago z wyznaczonym przez sąd mediatorem. Miał on pomóc w uzyskaniu ugody między stronami.

W e-mailu wysłanym przedwczoraj do członków Kongresu Microsoft stwierdził, że proces wkroczył w "krytyczny etap". Ponadto firma "naprawdę próbuje wypracować ugodę i wierzy, że uzyskanie jej na zdroworozsądkowych zasadach powinno być możliwe do osiągnięcia".

Podział firmy "oznaczałby spowolnienie rozwoju Microsoftu, co odpowiadałby wydaniu na nią kary śmierci, ponieważ gospodarka technologiczna w dobie Internetu rozwija się w niesamowicie szybkim tempie". Microsoft stwierdził też, że "takie rozwiązanie stanowiłoby dobrodziejstwo dla naszych konkurentów, zaszkodziłoby jednak konsumentom".

Jednak kongresman reprezentujący stan, w którym ma siedzibę producent Windows, twierdzi, iż Kongres raczej nie podejmie specjalnych działań w związku z otrzymanym listem. On sam będzie jednak przekonywał swoich kolegów, aby nie wywierali żadnego wpływu na toczące się rozmowy i sugerowali podział.

***

Proces Microsoftu: firma ponownie odpowiada na zarzuty strony rządowej