Proces Microsoftu: firma odpowiada na rządową propozycję kary

Firma z Redmond proponuje serię zadośćuczynień, które mają wywrzeć szeroki wpływ na jego umowy licencyjne i sposób ustalania cen z producentami komputerów osobistych oraz zapewnić odpowiedni dostęp do technicznych informacji dla niezależnych producentów oprogramowania.

Microsoft, zgodnie z harmonogramem wyznaczonym przez sąd, odpowiedział na rządową propozycję podziału firmy. Producent ostrzega, że rządowa forma ukarania doprowadzi do "ogromnego zakłócenia" jego działalności i może spowodować "masowe odchodzenie" pracowników. Ponadto - jego zdaniem- taki "skrajny" i "radykalny" plan nie ma precedensu w historii prawa.

"Rząd zamierza rozedrzeć na kawałki firmę, która dotychczas miała największą wartość rynkową na świecie, czyniąc to w ramach skrajnej formy zadośćuczynienia, która nie jest nawet zrozumiała w obliczu rządowych oskarżeń. Prawo i fakty nie uzasadniają tak radykalnego kroku" - stwierdził Microsoft w złożonych wczoraj do sądu dokumentach.

Zamiast podziału, firma z Redmond proponuje serię zadośćuczynień, które mają wywrzeć szeroki wpływ na jego umowy licencyjne i sposób ustalania cen z producentami komputerów osobistych oraz zapewnić odpowiedni dostęp do technicznych informacji dla niezależnych producentów oprogramowania.

Ponadto Microsoft, prosząc sąd o nieuwzględnienie propozycji rządowej, twierdzi, że "żaden sąd nigdy nie nakazał takiej istotnej zmiany strukturalnej w sprawie, w której oskarżony uzyskał przewodnią pozycję na rynku dzięki własnemu wzrostowi, a nie przez przejmowanie rywali".

W przypadku podziału AT&T i Standard Oil - twierdzi producent Windows - oskarżeni mieli niezależnie funkcjonujące jednostki, "które mogły być rozdzielone bez poważnych zakłóceń w ich funkcjonowaniu". W przeciwieństwie do tych firm, "Microsoft nie posiada niezależnie działających jednostek produkcyjnych dedykowanych danym regionom czy typom produktów, posiada jedną centralę, jednolity zestaw oddziałów sprzedaży i marketingu na całym świecie, jedną organizację zapewniającą wsparcie dla produktów, jedną jednostkę badawczą, jeden wydział finansowy itd." - argumentuje producent.

Ponadto firma utrzymuje, że większość jej aktywów stanowią dobra intelektualne, a najważniejszym zasobem są jej pracownicy, "którzy mogą masowo odchodzić, jeśli drakońskie zmiany strukturalne zostaną wprowadzone w życie".

Propozycja Microsoftu dotycząca ukarania własnej firmy jest skrajna wobec propozycji przedstawionej przez amerykański Departament Sprawiedliwości i 19 stanów. Ich plan zakładał podział firmy na dwie części, z czego jedna miała zajmować się systemami operacyjnymi, druga - aplikacjami, oprogramowaniem serwerowym i narzędziami programistycznymi.

Kolejnym etapem procesu jest spotkanie stron przed sędzią 24 maja, kiedy to mają ustnie poprzeć swoje stanowiska. Jednakże Microsoft, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzą, poprosił o przesunięcie terminu tej rozprawy aż do 4 grudnia.

***

Proces Microsoftu: firma potrzebuje więcej czasu na przygotowanie obrony