ONZ: rewolucja internetowa stawia nowe wyzwania

Do rozwoju handlu elektronicznego niezbedna jest edukacja społeczeństwa pod kątem wykorzystywania nowych technologii. Zdaniem delegatów konferencji ONZ, muszą w tym pomóc rządy poszczególnych państw.

Rządowa biurokracja, niestabilna infrastruktura telekomunikacyjna i brak odpowiednio wykwalifikowanych kadr informatycznych - to główne przeszkody wstrzymujące rozwój handlu elektronicznego na świecie, stwierdzili uczestnicy konferencji Organizacji Narodów Zjednoczonych poświeconej informatyce.

Główny nurt cyfrowej rewolucji omija większość krajów rozwijających się. Z opublikowanego w zeszłym roku przez Międzynarodową Unię Telekomunikacyjną (ITU) raportu wynika, że mniej niż 6% użytkowników Internetu pochodzi z krajów rozwijających się, w których żyje aż 84% całej ludzkiej populacji.

Przykładem kraju rozwijającego się, mającego problemy z "wjechaniem na infostradę" może być Grecja. Jej rząd zamierza jednak przeznaczyć na infrastrukturę handlu elektronicznego 300 mln USD w ciągu najbliższych pięciu lat, co ma pozwolić na osiągnięcie poziomu krajów z Unii Europejskiej.

Uczestnicy konferencji zauważyli też, że kluczem do sukcesu w przypadku wprowadzania nowej gospodarki w takich krajach jak Grecja, są nie tylko fundusze, ale również zmiana podejścia społeczeństwa do tego typu rozwiązań. Oznacza to potrzebę edukowania obywateli pod kątem Internetu i próbę przekonania ich do odejścia od starego sposobu prowadzenia działalności. I to jest właśnie wyzwanie dla rządów poszczególnych państw - uznali delegaci.

Zdaniem uczestników konferencji, Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia "mają 4-5 metrową przewagę w 100-metrowym wyścigu handlu elektronicznego", choć przed rządem amerykańskim jest jeszcze wiele do zrobienia. Obecnie 96% transakcji przeprowadzanych przez rząd amerykański dokonywanych jest ręcznie - dodał przedstawiciel Della.