Nowa ustawa ma uregulować handel w polskim Internecie

Jutro (1 lipca) wchodzi w życie ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny. Pomimo, że w ustawie ani razu nie pada słowo "Internet", jej przepisy będą podstawowym aktem regulującym sprzedaż za pośrednictwem sieci.

W ustawie ani razu nie pada słowo "Internet", a mimo to nowe przepisy będą podstawowym aktem regulującym sprzedaż za pośrednictwem sieci. Ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny (Dz.U. z 2000 r. Nr. 22, poz. 271) reguluje kwestie umów "zawieranych poza lokalem przedsiębiorstwa i umów zawieranych na odległość". Wielu właścicieli sklepów internetowych jest zdania, że ustawa jest niekorzystna dla strony sprzedającej, nakładając na nią zbyt wiele obciążeń. Nie m wątpliwości, że nowe przepisy faworyzują klienta.

<B>Bo mi się odwidziało...</B>

Najwięcej kontrowersji wzbudza zwłaszcza art. 2 ust.1, w myśl którego "konsument, który zawarł umowę poza lokalem przedsiębiorstwa, może od niej odstąpić bez podania przyczyn, składając stosowne oświadczenie na piśmie, w terminie 10 dni od zawarcia umowy". Jednocześnie klient zwolniony jest od wszelkich zobowiązań, a wpłacone przez niego pieniądze podlegają zwrotowi. Koszty zwrotu towaru ponosi sprzedający.

"W handlu elektronicznym towarami o niewielkiej wartości bardzo duże znaczenie mają koszty przesyłki, które mogą sięgać 10, 20, a nawet 40% wartości zamówionego towaru. Marża w przypadku elektronicznej sprzedaży książek nie przekracza najczęściej 15%. Co się stanie, jeśli każdy klient będzie mógł bez podania przyczyny zwrócić wysłaną już książkę" - zastanawia się Zbigniew Bobrzycki, właściciel Wysyłkowej Księgarni Informatycznej Klub Taniej Książki. Przeważa opinia, że ustawa nie wpłynie na duże sklepy internetowe, ale może przyczynić się do zamknięcia tych niedużych, sprzedających towary o niewielkiej wartości.

Nowy przepis może wpłynąć też na działalność sklepów sprzedających dobra o znacznej wartości, takie jak sprzęt RTV i AGD. "Klient będzie miał nieuczciwą przewagę. Zamówi na przykład walkmana, później znajdzie na rynku nowszy model i rozmyśli się, a nas obciążą kosztami przesyłki, pozyskania kolejnego klienta, utraconych możliwości sprzedaży tego produktu, nie wspominając o kłopotach związanych z fakturowaniem" - wylicza Witold Kubiak, prowadzący sklep Compact Elektronic.

<B>Towar macany nie należy...</B>

Jednocześnie przedsiębiorcy przyznają, że do tej pory przypadki zgłaszania chęci zwrotu towaru zdarzały się sporadycznie, nowy więc przepis nie powinien wywołać zalewu towarów oddawanych przez klientów. Należy jednak dodać, że od dnia wejścia ustawy w życie zobowiązuje ona przedsiębiorców do poinformowania klientów na piśmie o prawie odstąpienia od umowy i wręczenie wzoru oświadczenia o odstąpieniu. Jeśli obowiązek ten nie zostanie spełniony, klient ma aż trzy miesiące na zrezygnowanie z zakupionego towaru, o ile w czasie tych trzech miesięcy nie uzyska informacji o prawie odstąpienia.

Prawo zwrotu nie obowiązuje w przypadku "nagrań audio i wideo oraz zapisanych na nośnikach programów komputerowych po usunięciu przez konsumenta ich oryginalnego opakowania".

<B>Karty na stół</B>

Ustawa nakłada na sklepy internetowe także wiele innych obowiązków informacyjnych, ku zadowoleniu ich klientów. I tu właściwie obie strony - sprzedająca i kupująca - wydają się zgodne, że tego typu regulacje prawne były potrzebne. Dla klienta wirtualny partner stanie się bardziej wiarygodny. Sprzedawcy przestaną padać ofiarą nieuczciwej konkurencji sklepów zaniżających rzeczywiste koszty sprzedawanych towarów, podających "koszty szacunkowe" z zastrzeżeniem, że mogą się zmienić, uniemożliwiających składanie reklamacji i znikających po pewnym okresie działalności, psując jednocześnie wizerunek handlu elektronicznego.

Przedsiębiorcy będą musieli teraz informować klientów jeszcze przed zawarciem umowy m.in. o organie, który zarejestrował ich działalność gospodarczą, i numerze, pod którym została zarejestrowana, cenie towaru obejmującej również cła i podatki, kosztach dostawy oraz miejscu i sposobie składania reklamacji. Informacje te powinny zostać potwierdzone na piśmie najpóźniej w momencie dostarczenia towaru. Być może dzięki temu znikną wreszcie sklepy, mające jedynie skrytkę pocztową i adres poczty elektronicznej.