Epidemia 'miłosnego' wirusa mogła zostać wywołana przypadkowo

Onel de Guzman, brat narzeczonej pierwszego podejrzanego, przyznał, że mógł nieświadomie wprowadzić wirusa do Internetu.

Onel de Guzman, współwłaściciel domu, w którym aresztowano pierwszego podejrzanego i brat jego narzeczonej, przyznał, że mógł przypadkowo rozpocząć epidemię wirusa I Love You, który sparaliżował systemy komputerowe na całym świecie.

Na zwołanej konferencji prasowej O. de Guzman, w asyście swojego prawnika, nie przyznał się jednak wprost, czy jest autorem złośliwego wirusa, oznajmił jednak, że być może nieświadomie wprowadził wirusa do Internetu.

O. de Guzman jest jednym z dwóch studentów AMA Computer College z Manilii, będących autorami programów, których mechanizmy zostały prawdopodobnie wykorzystane przez I Love You. Drugim studentem jest Michael Buen. Obaj studenci przygotowywali prace dyplomowe, które - zdaniem władz uczelni - mogły posłużyć jako podstawa do stworzenia wirusa. M. Buen ukończył szkołę, natomiast praca O. de Guzmana została odrzucona, bowiem dotyczyła kradzieży haseł z komputerów innych użytkowników.

Obaj 23-letni studenci należeli również do nieoficjalnej grupy GrammerSoft, która przygotowywała projekty prac dyplomowych dla innych studentów za pieniądze. Nazwa tej grupy została odkryta w kodzie wirusa.

Prawnik Onela de Guzmana twierdzi, że praca dyplomowa jego klienta była znana członkom grupy i niewykluczone że to właśnie inni członkowie opracowali złośliwy program.

***

Spodziewane są kolejne aresztowania w związku z epidemią wirusa 'I Love You'