Chińskie przypadki re-routingu światowego ruchu internetowego

Chiny dysponują technologiami pozwalającymi kontrolować ruch internetowy i manipulować nim - to główne wnioski amerykańskiej komisji ds. bezpieczeństwa U.S.-China Economic and Security Review Commission, przedstawione w tym tygodniu. Komisja wyraziła z tego powodu zaniepokojenie i wezwała do przeciwdziałania tego rodzaju praktykom.

Raport wskazuje na dwa incydenty, które miały miejsce w tym roku. W obu przypadkach działania podjęte przez Chiny spowodowały, że internet zaczął działać w Stanach Zjednoczonych oraz w niektórych rejonach świata niestabilnie, co zakłócało korzystanie z niektórych usług Sieci.

W pierwszym przypadku z 8. kwietnia br., trwającym ok. 18 min., niemal 15% całego ruchu internetowego (także tego w sieciach rządowych i wojskowych oraz połączeń z komercyjnymi serwisami Microsoft, Dell i Yahoo) - miało trafić do Chin. Przejęte pakiety były wtedy obsługiwane przez serwery należące do państwowego operatora China Telecom. Co się z nimi w tym czasie działo działo - nie wiadomo. Chiński operator zaprzeczył, jakoby stosował tego rodzaju praktyki, ale nie wyjaśnił i nie skomentował całego wydarzenia.

Zobacz również:

Drugi incydent był spowodowany tym, że władze chińskie podjęły kroki zmierzające do zablokowania komunikacji między użytkownikami działającymi na terytorium Chin i niektórymi witrynami, takimi jak Twitter, YouTube i Facebook. Błąd informatyków chińskich spowodował, że przez jakiś czas dostępu do tych witryn nie mieli też użytkownicy zamieszkujący USA i Chile (byli wtedy przekierowywani do niewłaściwych serwerów).

U.S.-China Economic and Security Review Commission wzywa w swoim raporcie do monitorowania poczynań władz chińskich i przeciwdziałania tego rodzaju praktykom. Zagrażają one bowiem wolności internetu i mają często znamiona cyber-terroryzmu.