W poszukiwaniu rynków

Subskrybuj RSS A A A
13 grudnia 2005 9:33
Jarosław Ochab

O zagranicznych planach Comarchu i perspektywach działania polskich firm IT na arenie międzynarodowej, rozmawiamy z prof. Januszem Filipiakiem, prezesem zarządu Comarch SA.

Jarosław Ochab: Comarch rok temu zapowiedział ekspansję na rynki zagraniczne z rozwiązaniami innymi niż telekomunikacyjne. Jakie są teraz doświadczenia firmy na tym polu?

Kliknij, aby powiększyćJanusz Filipiak: Za granicą rozpoczęliśmy sprzedaż naszego systemu lojalnościowego. Wdrażamy już to rozwiązanie u klienta międzynarodowego - Niemcy, Francja, wkrótce Stany Zjednoczone. Następna grupa produktów to system ECOD - jako operator jesteśmy obecni w Rosji, chcemy także wejść do Czech i Słowacji. Jeżeli chodzi o nasze systemy zarządzania aktywami - oprogramowanie Orlando - widzimy zainteresowanie w Rosji, a także innych krajach Europy Środkowo Wschodniej. Rozwiązania ERP (CDN XL) zamierzamy sprzedawać w Niemczech. W Europie Zachodniej chcemy ponadto oferować usługi outsourcingowe.



Wspominał Pan, że jedną z istotnych korzyści integracji z Unią Europejską jest możliwość udziału polskich firm w projektach badawczych, współfinansowanych z budżetu UE.

W tym roku Comarch osiągnie łącznie ok. 14,5 mln zł dofinansowania z tego tytułu. Z rozmaitych źródeł - funduszy strukturalnych w Polsce, w Niemczech. Przykładowo, jesteśmy koordynatorem europejskiego projektu stworzenia systemu wykrywania nadużyć we wszelkich systemach gospodarki elektronicznej. To jest projekt badawczy, który ma się przerodzić w projekt produkcyjny. Technologie, które zostaną w jego ramach stworzone znajdą zastosowanie w produktach Comarchu - np. systemach billingowych, lojalnościowych, rozwiązaniach dla bankowości elektronicznej. Projekt realizowany jest w międzynarodowym otoczeniu, co ma wpływ na lepszą rozpoznawalność naszej marki. To kolejna korzyść.

Musimy, chcemy i mamy możliwość pozyskiwać środki z Unii Europejskiej, żeby finansować rozwój nowych produktów. Marże ze sprzedaży istniejących rozwiązań kurczą się. Nie tylko dla Comarchu, ale dla wszystkich firm europejskich - producentów oprogramowania czy elektroniki. Unia Europejska doszła do wniosku, że jeśli firmy z obszaru UE mają konkurować z dostawcami z Azji czy Ameryki, to tego typu dofinansowanie musi istnieć. Przy spadających marżach firmy które produkują, nie udźwignęłyby ciężaru tej produkcji. Jest to swoistego rodzaju dopalacz. Wszystkie firmy europejskie, które prowadzą produkcję mogą i powinny z tego korzystać.

Dostawcy IT od zawsze narzekają na kurczące się marże...

Na podstawie różnych raportów analitycznych i własnych doświadczeń widzimy, że cena za tzw. "osobodzień informatyka" systematycznie spada od trzech, czterech lat. Cena za usługę informatyczną spada teraz globalnie - w Unii Europejskiej czy Stanach Zjednoczonych. Podam przykład - szukamy pracowników np. we Lwowie. Zatrudniamy informatyka, który na początku niewiele umie. Po jakimś czasie zdobywa trochę więcej doświadczenia i wtedy jego zarobki wynoszą ok. 300 - 400 dolarów. Po roku, dwóch będzie umiał tyle samo co Polacy, Niemcy czy Amerykanie i jednocześnie jego zarobki pójdą do góry. Jednocześnie podaż pracowników z Ukrainy i nasze presja na Zachód powoduje, że płace w Europie Zachodniej spadają. Na skutek globalnej konkurencji informatyk w Chinach, Korei, Polsce, Hiszpanii, Francji czy USA będzie zarabiał tyle samo. Jesteśmy w fazie dochodzenia do tej sytuacji.

Czy proces offshoringu będzie miał się gdzie przesunąć?

Niedługo już raczej nie. Samo posiadanie zasobów ludzkich - i to tańszych - przestaje być trwałym czynnikiem przewagi konkurencyjnej. To może być rok, dwa, trzy.

Czy mnożenie przez Comarch zagranicznych centrów rozwoju przekłada się na jakieś bardzo wymierne korzyści - takie których nie można osiągnąć w Polsce?

Koszt pracownika ujednolica się wszędzie. Tak wiec głównym założeniem biznesplanu nie jest to, że we Lwowie czy Wilnie jest tańsza praca. Po prostu szukamy diamentów i te "złoża" muszą być rozległe. Jeśli ktoś chce mieć dobrych ludzi to musi ich wykształcić. Zacząłem budować firmę z grupą dziesięciu studentów. Większość z nich jest w tej chwili menedżerami wysokiego szczebla. Każdego pracownika trzeba wychować, nauczyć, wdrożyć. Uważam, że takie podejście jest elementem przewagi Comarchu. Jest to jednocześnie elementem, który można postrzegać jako czynnik ryzyka, bo są to duże koszty.

Na czym polega przedsięwzięcie w Dreźnie?

W Dreźnie chcemy mieć ludzi, którzy będą naszymi wdrożeniowcami, konsultantami, programistami lokalizującymi rozwiązania Comarchu na rynek niemiecki. Jeśli chcemy poważnie myśleć o działalności w Niemczech to musimy zatrudniać Niemców, aby zapewnić klientom należyty poziom obsługi. W Dreźnie dzięki współpracy z Uniwersytetem Technicznym na stażach mamy teraz 17 osób - studentów oraz absolwentów. Z tej grupy ok. 8 osób znajdzie zatrudnienie w tamtejszym oddziale Comarchu, m.in. przy lokalizacji i wdrażaniu oprogramowania CDN XL. W Dreźnie chcemy też rozwijać część produktów billingowych. Przygotowujemy z tamtejszym Uniwersytetem Technicznym także pierwsze projekty badawcze. Na razie jest zbyt wcześnie aby mówić o szczegółach.

1  2  dalej »

Oceń artykuł

średnio: 3.3 liczba ocen: 3

Komentarze (5)

darek

26-07-2006 19:51

Każdego pracownika trzeba wychować, nauczyć, wdrożyć????? Ciekawe jakimi metodami ;) ?

informatyk

14-12-2005 16:38

czy to oznacza, że niedługo wszystkim informatykom na świecie będą płacili jak w chinach ? Może czas przenieść się na Marsa !!!

a

14-12-2005 14:33

podchody

ja

13-12-2005 16:28

no ciekawe czy kiedyś będą więksi od takiego computerlandu

m

13-12-2005 16:08

podchody 2





Najnowsze

Ile kosztuje dowód osobisty

Rząd jako jeden z powodów anulowania przetargu na blankiety e-dowodu podaje brak środków. Sprawdziliśmy, ile kosztowałoby to podatników i jaka jest cena za dokumenty tożsamości na świecie.

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Rekomendacje




Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88