CES 2016 – raj dla fanów… motoryzacji?

Choć na Consumer Electronics Show 2016 nie brak gadżetów i produktów elektroniki użytkowej, ale coraz bardziej targi te zaczynają przypominać motoryzacyjny show.

Zachęcamy do skorzystania z bezpłatnej prenumeraty
elektronicznej magazynu Computerworld!

W poprzednich latach motywami przewodnimi targów Consumer Electronics Show bywały najróżniejsze produkty – były imprezy, podczas których dominowała elektronika ubieralna, tablety, smartfony itp. Do tej pory jednak za każdym razem były to produkty z szeroko rozumianej elektroniki użytkowej. Wygląda na to, że w tym roku znaczenie tego terminu może zostać znacząco rozszerzone, bo startujący właśnie CES 2016 bardzo przypomina… targi motoryzacyjne.

Oczywiście, trudno tak naprawdę dziwić się takiemu kierunkowi rozwoju imprezy, bo nowoczesne auta wyposażone są w tak zaawansowane systemy komputerowe, że na poważnie należy zastanowić się, czy na pewno klasyczne targi moto są arenami, na których można skutecznie prezentować i popularyzować najnowsze osiągnięcia z tej dziedziny. Dodajmy do tego rosnącą popularność aut autonomicznych oraz elektrycznych… i oto mamy odpowiedź, skąd się wzięły na CES stoiska koncernów motoryzacyjnych.

Zobacz również:

Faktem jest też, że producenci „tradycyjnej” elektroniki zostali nieco w tyle w dziedzinie innowacji. Owszem, na rynek wciąż trafiają setki (tysiące?) nowych gadżetów, komputerów, zegarków, serwerów, dronów itp… tyle tylko, że wszystko to wydaje się albo „powtórką z rozrywki” (nowy model iPhone’a, Galaxy, Kindle’a itp.), albo innowacją bez wielkich szans na wywołanie rewolucji na rynku (vide powolne popularyzowanie się zegarków smart). Brakuje przełomowych nowości, jaką np. był przed kilku laty pierwszy iPhone – nic więc dziwnego, że w poszukiwaniu nowości oczy publiczności zaczynają zwracać się w innych kierunkach, a producenci samochodów próbują to wykorzystać…

Podczas tegorocznej edycji CES swoje stoiska w Las Vegas mają właściwie wszyscy liczący się na świecie producenci aut – swoje innowacje w zakresie samochodowych systemów rozrywkowo-komputerowych, systemów autonomicznego sterowania czy alternatywnego napędzania (energia elektryczna, wodór) zamierzają prezentować m.in. Toyota, a także Chevrolet, Audi, Hyundai, Daimler Benz czy Fiat Chrysler.

Wszyscy ci goście są oczywiście mile widziani w halach wystawowych przez organizatora imprezy, amerykańskie Stowarzyszenie Technologii Użytkowych (CTA). Bo trudno przemilczeć fakt, że CES ostatnio nieco stracił swoją pozycję oraz czołowych wystawców z lat ubiegłych – o zrezygnowaniu z udziału lub znaczącym ograniczeniu dotychczasowej powierzchni wystawowej informowali choćby przedstawiciele Della, HP czy Microsoftu. Zachęcenie do udziału producentów aut pomoże więc nie tylko w sprzedaży powierzchni wystawienniczej, ale również w przyciągnięciu zupełnie nowych zwiedzających (już nie tylko fanów nowych technologii i gadżetów, ale również miłośników motoryzacji). Ten plan najwyraźniej działa – organizator podaje, że podczas tegorocznej edycji CES producenci aut zajmą o 25% więcej powierzchni targowej niż przed rokiem.

Producenci samochodów nie ograniczają się zresztą do zwykłego prezentowania na CES swojej oferty. „Na CES odbywa się coraz więcej premier ważnych nowości z dziedziny motoryzacji. A wystąpienia przedstawicieli firm wyglądają tak, jak prezentacje premier produktów z branży IT – producenci aut zachowują się, tak jak Bill Gates kilka lat temu podczas prezentacji nowości Microsoftu” mówi Jeff Owens, CTO firmy Delphi, specjalizującej się w produkcji części samochodowych.

Naukowiec z Toyoty, Michio Kaku prezentuje zasilany wodorem model Mirai.

Naukowiec z Toyoty, Michio Kaku prezentuje zasilany wodorem model Mirai.

Faktem potwierdzającym powyższe spostrzeżenie jest choćby to, że jedną z najważniejszych przedtargowych prezentacji poprowadził nie kto inny, jak Herbert Diess, szef działu aut osobowych koncernu Volkswagen. Jednym z ważniejszych wystąpień będzie zaprezentowanie przez szefową General Motors, Mary Barrę, pierwszej produkcyjnej wersji elektrycznego Chevroleta Bolta (prototyp auta pokazano na początku ubiegłego roku).

Ważnych moto-premier będzie zresztą podczas CES 2016 więcej – tak w każdym razie wynika z dostępnych już informacji. Być może Ford i Google ogłoszą utworzenie spółki joint-venture, która zajmie się produkcją samochodów autonomicznych – zdaniem komentatorów, to akurat wydaje się bardzo prawdopodobne, bo Google od dawna szukał partnera, z którym mógłby wspólnie wprowadzić na rynek i upowszechnić taki pojazd (lub pojazdy).

Ford wykorzystał CES 2016 do pierwszej publicznej prezentacji nowego modelu Mustanga.

Premierowa prezentacja nowego modelu Forda Mustanga.

Premierowa prezentacja nowego modelu Forda Mustanga.

Pokazano już też prototyp FFZERO1 – elektrycznego pojazdu przyszłości, wyprodukowanego przez firmę Faraday Future, utworzoną przez byłych pracowników Tesli. Futurystyczne auto sportowe wyposażone zostało w cztery silniki o łącznej mocy 1000 koni mechanicznych, kokpit rodem z pojazdu kosmicznego oraz – rzecz jasna – system automatycznego sterowania. Maksymalna prędkość FFZERO1 to 360 km/h, a do 100 km/h auto rozpędza się w 3 sekundy.

Koncepcyjny model FF Zero One firmy Faraday Future.

Koncepcyjny model FF Zero One firmy Faraday Future.

“Warto jednak podkreślić, że samochody na CES nie są czymś nowym – swój koncept nowatorskiego, usieciowionego pojazdu prezentowaliśmy na targach już w 1996 r. Przez te lata na imprezie pokazywano mnóstwo innowacyjnych rozwiązań z pogranicza elektroniki użytkowej i motoryzacji – myślę, że ok. 60% z nich ostatecznie pojawiło się w autach jeżdżących po naszych drogach” – komentuje Jeff Owens.

Przypomnijmy, że podczas ubiegłorocznej edycji CES goście targów mogli zobaczyć m.in. autonomiczne Audi A7 (które samo, bez udziału kierowcy, dotarło z San Francisco do Las Vegas), automatycznie znajdujące i zajmujące miejsce parkingowe BMW i3, futurystycznego Mercedesa F015 czy napędzaną paliwem wodorowym Toyotę Mirai.

W tegorocznym CES, przedstawiciele Audi zapowiedzieli rozpoczęcie w Kaliforni praktycznych testów nowego modelu samosterującego się pojazdu. Testy jazdy z dużymi prędkościami będą prowadzone na zamkniętym odcinku drogi o długości 3 mil z 15 zakrętami, a także na drogach publicznych przy prędkościach zgodnych z obowiązującymi przepisami.

Samosterujący model Audi.

Samosterujący model Audi.

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.