Jak przekonać zarząd do bezpieczeństwa IT

Subskrybuj RSS A A A
14 czerwca 2011 14:14
Paweł Krawczyk

TAGI: cyberterroryzm bezpieczeństwo phishing

W większości zaleceń dotyczących bezpieczeństwa teleinformatycznego takich jak ISO 27002 na jednym z pierwszych miejsc wymieniane jest uzyskanie wsparcia zarządu. Tylko jak to wsparcie uzyskać?

Prowadzenie jakichkolwiek działań związanych z bezpieczeństwem informacji jest skazane na porażkę jeśli nie będzie im towarzyszyło wyraźne wsparcie ze strony kierownictwa organizacji. Zmiany zachowań pracowników w zakresie bezpieczeństwa są przede wszystkim zmianą kulturową, do której przeprowadzenia niezbędny jest przykład płynący z góry. Zdecydowana postawa kierownictwa jest też kluczowa do przekonania naturalnie pojawiających się w takich przypadkach sceptyków i malkontentów.

Brak tego wsparcia jest w stanie położyć wiele inicjatyw przeprowadzanych przez specjalistów. Osoby o wykształceniu technicznym mają niestety tendencję do ignorowania "czynnika ludzkiego" i nie zawsze potrafią sobie z nim radzić bo wiedzy tej nikt im nigdy nie przekazał, zwłaszcza na uczelni. Cała sztuka polega przy tym na przewidzeniu reakcji personelu i przygotowanie dla wszystkich zaangażowanych osób odpowiednich argumentów zawczasu. Każda nieprzemyślana odpowiedź w stylu "bo tak" albo "bo tak mówi polityka" udzielona malkontentowi przyczynia się do hamowania zmian a nawet porażki akcji.

Tymczasem kluczem do każdej zmiany kulturowej w organizacji, w tym związanej z bezpieczeństwem, jest uświadomienie każdemu zaangażowanemu co konkretnie grozi mu w wyniku zaniedbań w zakresie ochrony informacji. Z czego nie wszyscy zdają sobie sprawę, im wyżej w hierarchii tym łatwiej, bo ta odpowiedzialność rośnie.

Pracownicy wszystkich szczebli muszą sobie uświadomić, że w wyniku jednostkowych zaniedbań wymierne szkody może ponieść cała firma, a straty mogą dotknąć ich osobiście. Nie tylko w postaci sankcji dyscyplinarnych czy karnych - jedną z kategorii, w których firmy dotknięte wyciekami danych ponoszą największe straty są utracone korzyści ("lost business"). Mówiąc prościej, w wyniku wycieku danych firma może stracić klienta, a wtedy zespół go obsługujący stanie się po prostu zdędny.

Przygotowując prezentację dla zarządu na ten temat warto rozpocząć od przeglądu przepisów karnych z ustawy o ochronie danych osobowych. Nakładają one cały wachlarz kar, począwszy od grzywny a skończywszy na pozbawieniu wolności, na osoby naruszające obowiązki związane z ochroną danych osobowych. Przepisy te dotyczą szeregu zaniedbań i naruszeń dokonywanych przez całe spektrum osób, począwszy od osób na stanowiskach kierowniczych a skończywszy na szeregowych pracownikach. W przypadku niektórych instytucji arsenał ten można uzupełnić o przepisy związane z ochroną informacji niejawnych, informacji finansowych czy medycznych.

Bardzo dobrych argumentów dostarczy przegląd archiwum decyzji wydanych przez Generalnego Inspektora Danych Osobowych (GIODO) w przypadku konkretnych instytucji. Decyzje te są dostępne publicznie na stronach GIODO, w zakładce Prawo i dalej w działach Wyroki oraz Decyzje. Zwłaszcza te ostatnie podzielone są według sektorów (banki, fundacje, samorządy…) co ułatwia przygotowanie wyboru decyzji z najbardziej zbliżonej do nas branży. Dzięki temu opisywane tam problemy i wydane przez GIODO decyzje będą przedstawione w kontekście łatwym do skojarzenia z naszą własną sytuacją.

Analiza decyzji GIODO jest przydatna jeszcze do jednego celu - porównania bieżących praktyk w naszej instytucji z działaniami, które zostały zakwestionowane przez GIODO w innych instytucjach ("gap analysis"). Wynik przeglądu takich zbieżności przeprowadzonego z zarządem, kierownikami i pracownikami sprowadza się do wyciągnięcia przez wszystkich zainteresowanych wniosków co inni robili źle i jakie ponieśli konsekwencje.

Najlepszym źródłem tego typu przykładów jest jednak historia naszej własnej organizacji. Zwłaszcza w przypadku dużych i rozproszonych firm czy instytucji bardzo prawdopodobne jest, że w przeszłości zdarzały się już incydenty związane z bezpieczeństwem. Warto dotrzeć do osób znających ich szczegóły i je wyeksponować. Każdy taki incydent jest na wagę złota bo ma lokalny kontekst i przypomniany zarządowi w prezentacji przyciągnie ich uwagę. W przypadku dużych firm incydentów można wręcz poszukać w Google (np. doniesienia medialne). Jeśli pracujemy w korporacji międzynarodowej to pierwsze kroki skierujmy do strony datalossdb.org, która rejestruje takie incydenty raportowane przez media anglojęzyczne i zbiera je w systematyczny sposób.

W hierarchii skuteczności na kolejnym miejscu są incydenty z branży i instytucji o podobnym profilu. Informacja o wpadce konkurencji w pierwszej chwili wywoła być może satysfakcję, ale w drugiej będzie skutkować refleksją, które z zaniedbań w tamtej firmie mają miejsce także u nas. Wracamy więc do studiów przypadków, o których pisałem powyżej.

W prezentacji dla zarządu oraz kadr kierowniczych istotne jest posługiwanie się językiem dla nich zrozumiałym. Personel techniczny zaludniający zwyczajowo działy bezpieczeństwa ma tutaj niestety tendencję do dryfowania w stronę technikaliów mających nieraz niewielkie przełożenie na rzeczywistość. Na prywatną czarną listę należy wpisać odwoływanie się do najlepszych praktyk inżynierskich jako argumentu, że coś należy zrobić albo czegoś należy nie robić. Najskuteczniejszym językiem jest tutaj język pieniędzy.

1  2  dalej »

Oceń artykuł

średnio: 5 liczba ocen: 1

Komentarze (4)

pawel.krawczyk

17-06-2011 15:35

Problem z bezpieczeństwem polega na tym, że jego główny cel to właśnie brak strat. Ja to zwykle tłumaczę tak, że zarobiliście w tym roku np. 1 mln zł to teraz postarajcie się nie stracić połowy z tego przez parę głupich błędów. A do tego można przekonać głównie pokazując przykłady tych, co stracili :)

~wojboj

16-06-2011 18:56

Dobre przykłady, aczkolwiek zastanawiam się czy oby na pewno straszenie jest skuteczne długoterminowo (mechanizmy obronne i te sprawy). Zebranie argumentów pozytywnych bywa trudne, ale obawa przed karą zwykle gorzej motywuje niż nadzieja na pozytywne efekty...

~pawel.krawczyk

15-06-2011 10:12

No tak, ale wtedy oczywiste tłumaczenie będzie "bo dział IT/bezpieczeństwa nam nie powiedział". Zarząd musi być dostatecznie dobrze poinformowany o ryzykach by mógł na nie zareagować - lub je zignorować :)

~Oli

15-06-2011 04:41

Pozwolić się zarządowi tłumaczyć za pierwszą wpadkę z problemami IT. Jak będą musieli poświecić oczami i wspierać się rzecznikiem to na drugi raz już nie będą tłumaczyć, że nie ma pieniędzy na takie fanaberie jak bezpieczeństwo IT.





Najnowsze

Ile kosztuje dowód osobisty

Rząd jako jeden z powodów anulowania przetargu na blankiety e-dowodu podaje brak środków. Sprawdziliśmy, ile kosztowałoby to podatników i jaka jest cena za dokumenty tożsamości na świecie.

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Rekomendacje




Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88