Państwo nie zamierza zrezygnować z wprowadzania ograniczeń w Internecie

Subskrybuj RSS A A A
04 kwietnia 2011 11:11
Piotr Rutkowski

TAGI: Internet wolność ograniczanie swobód obywatelskich

Rządy wielu państw szukają metod zapanowania nad Internetem. Często zabierają się za to niezręcznie, jak w Polsce, kiedy rządowe produkty legislacyjne nie wytrzymują konfrontacji, ze spontaniczną samoorganizacją użytkowników Internetu.

Ludzie nie rozumieją celów niezdarnie zaprojektowanych, słabo uzasadnionych ustaw i nieprzejrzystych procedur legislacyjnych. Nauczenie biurokratów większej pokory wobec kapitału społecznego jest ważne dla demokracji, tak samo jak ukazanie ludziom, że można wpływać na poglądy rządzących, nie tylko w okresie wyborczym. Udoskonalenie mechanizmów publicznej debaty nie sprawi, że rozstrzygną się łatwo wszystkie problemy. W przestrzeni publicznej interes jednostki i zbiorowości nie zawsze mogą iść w parze.

Ostatnio ożywiły się dyskusje o blokowaniu dostępu do Internetu lub wybranych treści w imię różnie pojmowanego interesu publicznego. Nie doprowadzą one do jednoznacznego rozstrzygnięcia, czy dalszą historię świata podyktują lewicujący zwolennicy całkowitej swobody Internetu, w tym orędownicy pozbawionej udziału państwa samoregulacji, czy demokratyczni konserwatyści dążący do rozstrzygnięcia kłopotliwych zjawisk w usieciowionym społeczeństwie za pomocą norm powszechnie obowiązującego prawa.

Tłumienie Internetu

Ostatnie miesiące obfitują w ważne wydarzenia, w których istotną rolę odgrywa Internet, serwisy społecznościowe, blogerzy, media społecznościowe, SMSy, zdjęcia i filmy w telefonach komórkowych. Szybkość komunikacji oraz łatwy dostęp do informacji zmieniają państwa, sprzyjają obudzeniu nastrojów rewolucyjnych w krajach arabskich, ujawnianiu korupcji władzy w Rosji, erozji dogmatu o nieomylności rządzących w Chinach, na Kubie, Birmie, Sudanie. Rządy bronią się na wszelkie sposoby przed nieocenzurowaną dyfuzją nastrojów demokratycznych.

W Egipcie zanim doszło do dymisji Hosni Mubaraka, całkowicie zablokowano dostępu do Internetu. . Irańskie służby usiłują dezinformować organizujących demonstracje. Chiny filtrują ruch w Internecie i stosują tzw. inżynierię informacyjną, manipulując wynikami wyszukiwania. Kuba określiła dostęp do Internetu fundamentalnym prawem każdego obywatela, ale cały ruch kieruje przez wąskie łącza państwowych dostawców, a działanie pod zmienionym nazwiskiem lub instalacja łącza satelitarnego jest przestępstwem kryminalnym.

Szybkość komunikacji oraz łatwy dostęp do informacji zmieniają państwa, sprzyjają obudzeniu nastrojów rewolucyjnych w krajach arabskich, ujawnianiu korupcji władzy w Rosji, erozji dogmatu o nieomylności rządzących w Chinach, na Kubie, Birmie, Sudanie.
Z perspektywy bardziej demokratycznego świata, te próby kontrolowania przez państwa dostępu obywateli do informacji, budzą powszechne oburzenie, ale wydają się być z góry skazane na niepowodzenie. Stany Zjednoczone ostatnio zadeklarowały wsparcie dla tworzenia narzędzi omijających ograniczenia w komunikowaniu się poprzez serwisy społecznościowe. Opozycjoniści, rebelianci, konspiratorzy mogą znaleźć w Internecie porady, jak pokonać techniczne blokady, poszerzyć transmisyjną funkcjonalność powszechnie dostępnych urządzeń lub skonstruować proste i nadajniki radiowe.

Wyższe racje rządzących

Rządy nawet najbardziej demokratycznych państw nie rezygnują z zapewnienia na własny użytek narzędzi prawnych i technicznych, które pozwalają w pewnych sytuacjach blokować możliwość komunikowania się za pomocą Internetu lub sieci komórkowych. Również w polskim Prawie telekomunikacyjnym jest przepis, dający Prezesowi UKE - w sytuacji szczególnego zagrożenia - uprawnienie do wprowadzenia ograniczeń w świadczeniu usług oraz działaniu sieci telekomunikacyjnych.

w polskim Prawie telekomunikacyjnym jest przepis, dający Prezesowi UKE - w sytuacji szczególnego zagrożenia - uprawnienie do wprowadzenia ograniczeń w świadczeniu usług oraz działaniu sieci telekomunikacyjnych.
Służbom specjalnym wolno zaś zastosować urządzenia uniemożliwiające telekomunikację na określonym obszarze, np. zagłuszarki telefonów komórkowych (swego czasu zagłuszano telefony pielęgniarek w białym miasteczku przez Kancelarią Premiera). Przepisy o podobnych skutkach funkcjonują w większości państw. Obywatele krajów o stabilnych demokracjach nie muszą się obawiać nadużywania tych policyjnych uprawnień, ale trudno uniknąć refleksji, że to obszar dosyć słabo uregulowany. Przykładowo, służby zagłuszające prewencyjnie otoczenie osób chronionych przed ryzykiem terrorystycznego ataku bombowego, spowodują wadliwe działanie lub wyłączenie większości innych urządzeń radiowych. Im więcej jest wokół miastach radiowych urządzeń i systemów, często ważnych lub wręcz o znaczeniu krytycznym, tym skutki działań służb bezpieczeństwa mogą być bardziej dotkliwe.

Służby odpowiedzialne za obronność i bezpieczeństwo państwa w żadnym państwie nie przywykły do poszukiwania kompromisów z użytkownikami Internetu. Projekt nowej amerykańskiej ustawy o bezpieczeństwie w cyberprzestrzeni, która trafiła właśnie do Senatu przewiduje m.in. rozwiązanie pozwalające blokować ruch w Internecie lub wyłączyć sieć w obliczu istotnych zagrożeń. Uznano, że nie wystarczają do tego dotychczasowe rozwiązania prawne. Można sobie wyobrazić, że zagrożenia uzasadniające tego rodzaju radykalne decyzje nie są przecież nieprawdopodobne. Pomijając dywagacje inżynierskie, jak takiej blokady na większą skalę skutecznie dokonać, ilustruje to czym dla państwa może być wolność komunikowania się wobec innych strategicznych priorytetów.

Konfrontacja swobód obywatelskich z działaniem instytucji państwowych dotyczy różnych dziedzin. Ewidentne naruszenie prawa, kradzież wrażliwych dokumentów i umieszczenie ich na Wikileaks jest komentowane niejednoznacznie, kiedy dotyczy granic sfery informacji uznanych przez funkcjonariuszy rządowych za poufne. Rządy negocjują postanowienia umowy ACTA w tajemnicy pomimo, że międzynarodowy obrót prawami autorskimi dotyczy wszystkich. Rozwiązania prawne wprowadzane przeciwko stronom pirackim uznajemy za kontrowersyjne, bo przyczyniają się pośrednio do hamowania kreatywności i rozwoju. To jasne, że instytucje państwa muszą dostosować skostniałe procedury i zwyczaje w sprawach posiadania i przetwarzania informacji, ale nie ma też co liczyć, że rządy zostawią przestrzeń publiczną Internetu do rządzenia wyłącznie internautom.

Oceń artykuł

średnio: 3.8 liczba ocen: 3

Komentarze (6)

rrr

05-04-2011 14:32

bla bla

~pako

05-04-2011 11:22

Interesy prywatne zawsze są w sprzczności z interesem wspólnoty. To jest i chyba będzie zawsze. Internet powywracał do góry nogami dawne schematy, co oznacza, że muszą powstać nowe zasady; ustalania hierachii społecznej, podziału wpływów, zasad podziału korzyści, formowania reprezentacji czyli istytucji władzy - co powinno być emanacją tych poprzednich czynników. A że to wszystko będzie się odbywac poprzez scieranie sie interesów ? Jakoś nie che być inaczej. Może przynajmniej uda sie ustalić jakieś wspólnie okreslone cele ?

~badboy

05-04-2011 07:30

@~Lux - ty tak na serio? chyba nie odróżniasz nowoczesnej lewicy od komunistów z ubiegłego wieku...

~Lux

05-04-2011 01:23

"czy dalszą historię świata podyktują lewicujący zwolennicy całkowitej swobody Internetu, w tym orędownicy pozbawionej udziału państwa samoregulacji..." Co to za kiks, od kiedy to swoboda wypowiedzi i samoregulacja bez udziału państwa jest domeną "lewicujących" zaś cenzura "konserwatywnych demokratów". Przecież jest dokładnie odwrotnie. Kto sponsoruje te kłamstwa?

~mieczman

04-04-2011 20:36

Bezwzględnie należy zapisać, że wolno opluwać Polaków przez wszystkie nacje, natomiast należy wprowadzić bezwzględny zakaz krytykowania żydów, przecież o to chodzi, napiszcie wprost.

~cd

04-04-2011 13:34

I będą to starali się wtłoczyć do ustaw, bo KOMFORT WŁADZY jest dla nich bezcenny. Byle tuman, który dorwie się do rządów z namaszczenia swojej kanapowej partyjki musi działać BEZ KONTROLI i NA PEŁNYM LUZIE!





Najnowsze

Ile kosztuje dowód osobisty

Rząd jako jeden z powodów anulowania przetargu na blankiety e-dowodu podaje brak środków. Sprawdziliśmy, ile kosztowałoby to podatników i jaka jest cena za dokumenty tożsamości na świecie.

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Rekomendacje




Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88