Oracle pozywa Google za implementację Javy!

Subskrybuj RSS A A A
13 sierpnia 2010 13:38
Piotr Waszczuk, IDG News Service

Przedstawiciele amerykańskiego koncernu twierdzą, że przeznaczona dla środowiska Google Android maszyna wirtualna Dalvik bezprawnie wykorzystuje chronione prawnie rozwiązania technologiczne i narusza siedem patentów należących do Oracle.

Z oficjalnego pozwu wynika, że środowisko uruchomieniowe Dalvik ma naruszać siedem patentów formalnie należących do firmy Oracle. Z ujawnionej dokumentacji wynika, że dotyczą one rozwiązań technologicznych związanych m.in. z bezpieczeństwem danych, kontrolą dostępu do zasobów sprzętowych, wstępnym przetwarzaniem i dynamiczną obsługą klas danych oraz interpretacją funkcji stanowiących połączenie instrukcji środowiska witualnego oraz kodu maszynowego. “Podczas prac związanych z rozwojem platformy Android pracownicy Google świadomie, bezpośrednio i wielokrotnie naruszali przysługujące Oracle prawa do własności intelektualnej związanej z wirtualną maszyną Java" - czytamy w oświadczeniu Oracle. Z oficjalnego pisma wynika również, że kierownictwo Oracle uważa platformę Dalvik za bezpośredniego konkurenta implementacji jednej z najważniejszych technologii zakupionych wraz z firmą Sun Microsystems. Przedstawiciele koncernu podkreślają również, że Google dystrybuuje własne środowisko uruchomieniowe bez ograniczeń i zachęca do jego wykorzystywania m.in. producentów urządzeń przenośnych.

Maszyna wirtualna Dalvik została stworzona na potrzeby wprowadzenia obsługi języka Java do mobilnego środowiska operacyjnego Android. Środowisko Dalvik jest również wykorzystywane w ramach platformy aplikacyjnej Google App Engine. Technologicznie stworzona przez Google implementacja jest porównywalna z maszyną wirtualną Java. Została jednak zoptymalizowana przede wszystkim pod kątem minimalnego zapotrzebowania na moc obliczeniową i dostępne zasoby sprzętowe. Oba środowiska nie są jednak kompatybilne - Dalvik używa innego kodu bajtowego niż JVM.

Z opublikowanych informacji wynika, że władze Oracle domagają się wszczęcia procesu sądowego, wysokiego zadośćuczynienia finansowego ze strony Google oraz wprowadzenia zakazu rozwoju platformy Android oraz wycofania spornych rozwiązań z użytku. To bezprecedensowe żądania zważywszy na fakt, że według najnowszych szacunków w skali świata codziennie sprzedaje się ok. 200 tys. telefonów wykorzystujących system operacyjny Android. Analitycy od dawna spekulowali w jaki sposób Oracle zechce wykorzystać własną pozycję rynkową oraz prawa do technologii nabyte wraz z kupnem firmy Sun Microsystems przeciwko konkurentom. W kontekście tej walki rzadko wymieniano jednak firmę Google. “Zarzuty ze strony Oracle mogą być trudne do udowodnienia, a ewentualny proces sądowy może potrwać wiele lat. Jego skutki mogą być jednak niebagatelne dla całej branży" - uważa Ken Dulaney, analityk firmy Gartner. Według niego przedstawiciele Oracle będą musieli udowodnić, że podczas prac rozwojowych Google w jakiś sposób korzystał z wiedzy na temat sposobu funkcjonowania konkurencyjnego środowiska uruchomieniowego Java.

Przedstawiciele Google do tej pory nie odnieśli się do zarzutów ze strony Oracle. Z wcześniejszych deklaracji wynika jednak, że stworzone w 2007 roku środowisko zostało opracowane bez użycia jakichkolwiek rozwiązań technologicznych zarezerwowanych prawnie przez firmę Sun. Jednocześnie wedle pojawiających się doniesień w prace nad rozwojem środowiska Dalvik zaangażowani byli inżynierowie podkupieni od firmy Sun.

Czytaj też:
Zarząd projektu OpenSolaris narzeka na Oracle - zostanie rozwiązany?
Sun Microsystems Poland już oficjalnie częścią Oracle Polska
Co czwarta komórka sprzedana w 2013 roku będzie smartfonem

Oceń artykuł

średnio: 5 liczba ocen: 1

Komentarze (9)

~T

17-08-2010 10:15

Jesteśmy więc naocznymi świadkami jaką lipą jest "otwarta Java". W takim wydaniu ten język nigdy nie będzie otwarty ani żadna jego implementacja legalna, jeżeli ciągną się za nim jakieś niesforne patenty i inne dziadostwa.

~Bosman

14-08-2010 09:57

@ zryty łeb trolla To może przypomnimy w jaki sposób zaistniała i wyrobiła sobie pozycję twoja firemka ?

~Nick

14-08-2010 09:48

Jakim cudem mogą korzystać z patentów skoro w Androidzie to działa lepiej i szybciej..raczej odwrotnie, to bym zrozumiał Google oskarża Oracle o bezprawne wykorzystywanie ulepszeń jakie dodali w Dalviku w JVM :D

~Gosć

14-08-2010 00:24

Ależ Android miał być taki otwarty a okazał się taki złodziejski jaki wiele innych - trzeba było sprawdzić i uzyskać legalną umowę a nie robić cokolwiek z głową w chmurach i niedostrzeganiem błota na nogach.

~Vatharian

13-08-2010 21:12

Trzeciego gracza? Ale największym dostawcą grafiki jest intel... sam w domu mam 6 grafik nVidii (z czego 3 w sli, a jedna to quadro), ale aż 11 intelowskich (ati nie ruszam ze względu na beznadziejną obsługę openGL-a). A z tego co widzę nowa plaforma ma potencjał wymieść z rynku najtańsze grafiki niewidii i łati. A stąd tylko krok do sztywnego rozgraniczenia na średnią półkę i potforki typu Fermi czy Cypress. A w innych segmentach biznesowych są jeszcze inni gracze, jak na przykład S3, która prężnie produkuje swoje zabawki Chrome. Natomiast co do artykułu - powinien się nazywać "Oracle pozywa google za wykorzystanie kodu który legalnie użył, a który Oracle kupił i sobie myśli, że namiesza". O ile sama implementacja aplikacji w androidzie woła o pomstę do nieba i wolałbym widzieć w ich miejsce czysty kod natywny dla platformy, zamiast cudowania z VM, to Oracle samo strzela sobie w stopę. Od początku Oracle mówił wprost, że nie jest zainteresowany przejęciem, całości Suna, ale tylko jego własności intelektualnej. Innymi słowy już było wiadomo, co się będzie działo. O ile z Javy Oracle może wyciągnąć jeszcze sporo, dzięki BluRay (dla niewtajemniczonych - na dyskach BD-video menu i inne cuda właśnie w javie są napisane), to głęboka penetracja rynku, jeśli można to tak nazwać była efektem jej otwartości. Nie wiem, czu Oracle zdaje sobie sprawę, że jeśli wkurzy wystarczająco wielu programistów i koncernów pozwami, zacznie się masowa migracja na dotneta (przykład) i inne podobne wynalazki. W tym momencie bardzo zaczął mnie martwić dalszy los aplikacji VirtualBox, nabytej przez O. razem z Sunem :(

~Bosman

13-08-2010 17:49

Racja, lecz o ile dbanie o swoje interesy uważam za słuszne, o tyle sposób w jaki się je prowadzi oraz stosowane chwyty to już niestety jest skandalik.

~zuglu

13-08-2010 17:06

Sun nie miał wyjścia. Darmowa java to była jedyna strategia wypromowania produktu. Każdy dziś tak robi zresztą. Sun przegrał z innych powodów. Oracle, który ma kasę może sobie pozwolić na takie zabawy. Tak naprawdę jednak cała ta historia to kolejny przykład patentowych absurdów, monopolizujących kolejne działy IT i premiujących wielkich graczy. Każdemu marzy się konkurencja ale jak kiedyś powiedział jeden z szefów ATI przykładowo w świecie grafiki niemożliwe jest pojawienie się trzeciego gracza ze względu na patenty w ręku ATI i NVidii. I choć obie te firmy naruszają wzajemnie swoje patenty to z ich punktu widzenia procesowanie się jest bez celowe (bo obydwie firmy korzystają). Trzeci gracz nie ma szans. Patenty to hamowanie rozwoju itd. Nie przypadkiem internet swój najlepszy okres burzliwego rozwoju przeżywał kilkanaście lat temu w dobie otwartych standardów i braku głupich patentów.

embercadero

13-08-2010 15:53

Za Suna by cyrków nie było, ale to właśnie dlatego Suna już nie ma. Niestety w businessie na dobroczynności daleko nie zajedziesz, jeśli masz prawo do cennej własności intelektualnej to trzeba ich bronić a nie robić pięknoducha dla dobra ludzkości. Ja się oraclowi nie dziwię - choć dla ogółu branży oczywiście nic dobrego z tego nie wyniknie, a raczej wręcz przeciwnie.

~Bosman

13-08-2010 14:22

"...oraz wprowadzenia zakazu rozwoju platformy Android..." Za starego dobrego SUN''a takich cyrków by raczej nie było.


Najnowsze

Bezpieczeństwo rządowych stron - analiza

Zespół zadaniowy ds. ochrony portali rządowych opublikował wytyczne. Trudno stwierdzić, że to najlepsze rekomendacje, jakie można było przy okazji zaistniałych ataków wypracować.

DEBATA: Kiedy walka polityczna w sieci przemienia się w cyberterroryzm?

Skuteczny atak cybernetyczny przyniesie opłakane skutki dla państwa i gospodarki. Boleśnie się o tym przekonaliśmy, gdy nie można było dostać się na strony internetowe najważniejszych instytucji w Polsce.

Czy MSW chce unieważnienia przetargu na pl.ID?

Rośnie ryzyko całkowitego unieważnienia przetargu na nowe dowody osobiste. Krajowa Izba Odwoławcza odrzuciła odwołanie firmy Sygnity, która nie zgadzała się na wydłużenie o trzy miesiące terminu składania ofert na dostawę blankietów nowych dowodów osobistych. Wydłużenie całego postępowania o trzy miesiące może spowodować skargi uczestniczących w nim firm, a w konsekwencji unieważnienie przetargu.

Garść rad dla roztropnego szefa IT

Trudne czasy w gospodarce to okres, kiedy szczególnego znaczenia nabiera hasło: Jak cię widza, tak cię piszą. Osłabienie rynku przekłada się na oszczędności w przedsiębiorstwie, a oszczędności najłatwiej szukać w działach, które, w opinii zarządu, nie są bezpośrednio związane z prowadzoną działalnością - czyli również w dziale IT.

Biznes decyduje o inwestycjach w IT

Decyzje dotyczące projektów IT coraz częściej podejmują kierownicy działów biznesowych, bezpośredni beneficjenci wdrożeń. Rolą CIO jest wsparcie merytoryczne realizacji projektu.

Sprzeczne wizje e-dowodu

Koncepcja elektronicznego dowodu osobistego powstała w Polsce wiele lat temu. Starsze są koncepcje elektronicznego systemu świadczeń ochrony zdrowia. Mimo to, nadal są w trakcie budowy.

Jak powinna wyglądać serwerownia od środka

Przedstawiamy szczegóły zapewnienia bezpieczeństwa serwerowni wewnątrz budynku.

Rekomendacje


Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88