Google będzie miało kłopoty za szpiegowanie

Subskrybuj RSS A A A
18 maja 2010 15:37
IDG News Service, Krzysztof Piątek

TAGI: Wi-fi bezpieczeństwo sieci bezprzewodowych SSID MAC Federal Trade Commission FTC Google Maps

Federalna Komisja Handlu będzie prowadzić dochodzenie w sprawie podsłuchiwania przez Google niezabezpieczonych sieci Wi-Fi. Zdarzenie miało miejsce pod koniec zeszłego tygodnia i będzie miało poważne następstwa: swoje niezadowolenie wyraziła też Unia Europejska.

W piątek Google poinformowało, że samochód zbierający dane do usługi Street View przestanie szperać po bezprzewodowych sieciach, po tym jak okazało się, że jednocześnie firma zbierała niezaszyfrowane dane.

Stowarzyszenie konsumenckie domaga się od Federal Trade Commission (FTC - Federalna Komisja Handlu) ustalenia jak długo Google było zalogowane do prywatnych sieci bezprzewodowych, jak długo zbierano dane i co się z nimi w końcu stało. "Nie ma najmniejszych podstaw aby ufać firmie i jej politykom zbierania danych" - twierdzą przedstawiciele stowarzyszenia.

Jakie dane zbierało Google

Google zbierało następujące dane: SSID (Service Set Identifier) i adresy MAC (Media Access Control). Zbieranie danych miało na celu stworzenie bardziej dokładnej mapy Google Maps. Jednak gdy urząd odpowiedzialny za ochronę danych osobowych w Niemczech nakazał ich audyt, okazało się, że Google zbierało też dane przenoszone w pakietach IP. W sumie zebrano 600 GB danych w 30 krajach.

Inżynier Google doinstalował taką możliwość w eksperymentalnej wersji projektu sprzed czterech lat, który został zakończony.

Google na swoim blogu stwierdziło, że w weekend wykasowano wszystkie zebrane w Irlandii dane i przekazało informacje do wszystkich biur w innych krajach jak mają postępować z resztą informacji.

Europejczycy również zdenerwowani

Niemiecka minister zajmująca się m.in. prawami konsumenta powiedziała w wywiadzie dla New York Times, że "według dotychczasowych informacji wygląda na to, że Google włamało się do prywatnych sieci łamiąc niemieckie prawo". Skandal ma być również badany przez zespół europejskich urzędników zajmujących się ochroną danych osobowych, którzy doradzają Komisji Europejskiej.

Oceń artykuł

średnio: 3.4 liczba ocen: 3

Komentarze (19)

~hej czy nie wiecie

21-05-2010 08:56

a czy jak zostawisz otwarte drzwi od domu i ktos ci wyniesie telewizor to wtedy to nie jest wlamanie??? pomyslcie ludzie troche...zabezpieczona siec czy nie nie masz prawa z niej kortzystac bez zgody wlasciciela. W tym kraju kazdy tylko narzeka a prawo ma gdzies. Dziki kraj.

~Gość

20-05-2010 09:06

Drogi autorze! Nie: "aby ufać firmie i jej politykom zbierania danych" ale: "aby ufać firmie i jej polityce zbierania danych".

~emzol

19-05-2010 22:04

@zenn A jak przechodzisz na ulicy koło kłócących się ludzi i mimo swojej woli przypadkiem usłyszysz strzępy ich rozmowy, to oni mają prawo cię posądzić za to, że posiadłeś informacje, które nie są dla ciebie przeznaczone.

~max

19-05-2010 19:31

re zenn: znowu się popisujesz... Wytłumacz mi, alfo i łomego (albo łomatko...), jaki związek ma fizyczny obiekt w postaci samochodu z pojęciem udostępnienia czegoś w sieci. Był taki przypadek, że z PKO SA wyciekły dane tysięcy kandydatów na praktykantów. Jakiś osieł wrzucił CV tych osób do katalogu www, a konkretnie do jego niezabezpieczonego podkatalogu. Roboty zindeksowały, jak to roboty. Wina robotów, wyszukiwarek, czy osieła z PKO SA?

~zenn

19-05-2010 18:39

@emzol: a skoro samochód sobie stoi w miejscu publicznym, to można sobie go wziąć, prawda? Przecież, gdyby właściciel nie chciał go udostępniać, toby schował go do garażu. Bo przecież każdy "uczciwy inaczej" znajdzie wytłumaczenie dla tego, że ukradł: a bo drzwi były otwarte, a bo szyba uchylony, a bo alarm niewłączony, a bo zamek słaby...

~emzol

19-05-2010 12:09

No nie, za wcześnie enter nacisnąłem :/ Skoro sieć była otwarta na oścież i dostępna dla ogółu, to skąd mam wiedzieć, że nie zostałem uprawniony do czytania tych informacji?

~Gość

19-05-2010 10:23

emzol: zobacz paragraf trzeci tego artykułu. Nie trzeba się włamywać, wystarczy aktywnie posiąść informacje do których nie jest się uprawnionym. Ciekawe jak wielu na siłę usprawiedliwia dowolne występki google, tylko dlatego aby dalej móc udawać, że nic złego nie robią (cel uświęca środki jak u faszystów i innych lewicowców) kolaborując z takimi w doskonaleniu systemów manipulowania i zniewalania ludzików dla forsy i pychy. Ale tacy już pewnie są poprawni politycznie i otwarci na dowolne inwigilacje i wpływy bo tak jest poprawnie a reszta powinna być reedukowana na warsztatach w obozach (to za kolejną dekadę).

~terens

19-05-2010 09:39

A co jeżeli to "tylko" 600 GB danych w postaci: SSID, MAC, hasła do sieci...

~sis

19-05-2010 09:09

Co za dzieci tutaj siedzą - niemieckie prawo jest stanowczo inne od naszego dziedzinie telekomunikacji (bez porównań do naszego proszę). W dodatku google złamało ustalenia nt okresu przetrzymywania istotnych informacji - 4 lata... coś innego było uzgadniane w UE. Wracając do polskiego prawa - można podłączyć się do sieci niezabezpieczonej, lecz podsłuchiwanie i magazynowanie pakietów jest KARALNE także w Polsce a to że któryś z Was myśli że może podsłuchiwać swoją dziewczynę jak mój były współpracownik (^^) może się ciężko zdziwić gdy pojawią się problemy... Przechwytywanie pakietów z sieci niezabezpieczonej jest tak samo traktowane jakby ktoś udzielił tobie dostępu do internetu za pomocą swojego komputera a Ty skopiowałbyś "ile się da" z tego właśnie komputera.

~emzol

19-05-2010 00:56

Pewnie znajdą się osoby, które będą to porównywać do otwartego domu, czy coś... Zwróćcie jednak panowie uwagę na to, że sieci powstają w celu udostępniania informacji innym osobom, czy komputerom. Skoro nie została zabezpieczona, to znaczy, że te informacje miały być dostępne dla każdego, kto się z nią połączy. W przeciwnym razie, ograniczono by do niej dostęp :P

~thunder

18-05-2010 23:54

Gość ma rację. Ta podstawa prawna nie ma tu nic do rzeczy, bo ona mówi przypadkach gdy ktoś łamie zabezpieczenie, poza tym nawet jeżeli to to jest zezwolony dostęp skoro ktoś pozostawił sieć otwartą. Poza tym 600GB w 30 krajach? To NIC! Co druga osoba ma tyle na dysku i wcale nie jest to wiele.

~Wesoły

18-05-2010 23:08

Kiedy @83.11.202.126 ma rację. Czytaliście to 2x ? Google nie zrobiło nic dobrego co jest jasne, ale nie ma tu mowy o żadnym WŁAMANIU jak sugeruje tekst. Sieć NIE BYŁA ZABEZPIECZONA. Nie widzę też by napisał że zrobiono coś dobrego. Z czytaniem macie ogólnie problemy bo pisze też jak byk że ten "bajer" pojawił się 4 lata temu. Zanim zaczniecie rzucać mięsem, 3 razy się zastanówcie bo wychodzicie cokolwiek śmiesznie na tym. Cóż, Google zagalopowuje się troszkę ze zbieraniem informacji. Ale o przełamaniu zabezpieczeń nie mogło być mowy bo ich nie było. Inna sprawa że zbierali info dla nich nie przeznaczone. Ale gdyby tym tropem iść dalej to indeksując moją stronę zbierają informacje dla nich nie przeznaczone. Chcecie być super anonimowi i w ogóle to najlepiej usuńcie okna z domu, nie wychodźcie z niego i odłączcie telefon i internet. Bo nawet Wasze kochane komunistyczne Państwo Polskie zbiera info o tym z kim i ile rozmawiacie, kiedy i gdzie.

~marycha

18-05-2010 21:23

To żenujące, że żadna instytucja odpowiedzialna za bezpieczeństwo publiczne nie namierzyła wcześniej działań Gugla.

~Gość

18-05-2010 20:59

Gość: możesz mieć nawet wielokrotnie miej Megabajtów, zależy co ukradłeś, co przywłaszczyłeś sobie bez zgody i wiedzy uprawnionych do tego. To, że w USA takie żeczy przechodzą gdy są na rękę służbom to nie znaczy, że mające ambicje na bycie lokalnym mocarstwem Niemcy będą to puszczać płazem lub milczeć jak obecne władze w Polsce na wszelakie trudniejsze tematy.

~Gość

18-05-2010 20:50

Ludzie sami im dają dane a resztę sobie doanalizują za pomoca przeglądarek, analizy ruchu i powiązania tego z innymi faktami, nie na darmo mają milion serwerków i kolejne zobowiązania wobec nsa, cia itp. wychodzące na róznych rozprawach. Bawcie się w dopomaganie w rowinięciu globalnego sterowania szaraczkami. A opinie jak od gościa na początku 83.11.202.126 są straszliwe, oznaczają przyzwolenie na coś więcej niż totalitaryzm sprzed 100 lat.

~laktozy

18-05-2010 17:41

No 600 GB w 30 krajach? To rzeczywiście potężna ilość danych. Ciekawe jeszcze w jakim okresie czasu. A co do podstawy prawnej, to nie zostało uściślone czy karalne jest uzyskanie dostępu świadomie czy też nie. W tym wypadku akurat to chyba jasne ale furtka do nadużyć jest.

~Gość

18-05-2010 17:20

Dzięki Mary za podstawę prawną, bo własne widzimisię ma każdy.

Mery

18-05-2010 16:58

Gość bzdury piszesz. Poczytaj kodeks karny. Art. 267. § 1. Kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do informacji dla niego nieprzeznaczonej, otwierając zamknięte pismo, podłączając się do sieci telekomunikacyjnej lub przełamując albo omijając elektroniczne, magnetyczne, informatyczne lub inne szczególne jej zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. § 2. Tej samej karze podlega, kto bez uprawnienia uzyskuje dostęp do całości lub części systemu informatycznego. § 3. Tej samej karze podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem. Nieautoryzowane korzystanie z niezabezpieczonej sieci Wifi również pod to podpada. EOT.

~Gość

18-05-2010 16:43

Żałosny artykuł, żałosna próba manipulacji. Wybaczcie ale PCWORLD oficjalnie zszedł na psy. Gdyby kolejny pseudo redaktor tego portalu się choć troszkę zainteresował to by wiedział że sprawa o ile miała miejsce to dotyczyła NIEZABEZPIECZONYCH SIECI WIFI. Jak ktoś jest na tyle durny żeby pozostawić sieć otwartą to powinien się spodziewać czegoś takiego. Inna sprawa że google zrobiło mały eksperyment który nie powinien mieć miejsca. Ale teksty "włamaniach do prywatnych sieci" i inne bzdury sobie darujcie. Żałosne. Ocena 1 dla portalu i "redaktora".





Najnowsze

Ile kosztuje dowód osobisty

Rząd jako jeden z powodów anulowania przetargu na blankiety e-dowodu podaje brak środków. Sprawdziliśmy, ile kosztowałoby to podatników i jaka jest cena za dokumenty tożsamości na świecie.

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Rekomendacje




Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88