Właśnie mijają trzy lata od zmasowanych cyberataków na estońskie serwisy internetowe - Jaak Aaviksoo, minister obrony narodowej w estońskim rządzie stwierdził przy tej okazji, że w przyszłości powinniśmy spodziewać się coraz większej liczby takich incydentów.
Przypomnijmy - do wydarzeń nazwanych później "pierwszymi w historii cyberzamieszkami" - doszło na początku 2007 r. zaraz po tym, jak z jednego z placów w Tallinie usunięto pomnik żołnierzy radzieckich. Niektóre środowiska w Rosji uznały to za zdradę i niewdzięczność i postanowiły dobitnie okazać Estończykom swoje niezadowolenie - efektem był zmasowany atak DDoS skierowany przeciwko estońskim witrynom informacyjnym, rządowym, e-bankom itp.
Początkowo wielu specjalistów uważało, że cała operacja może być inspirowana lub chociaż nadzorowana przez rosyjski rząd - ostatecznie jednak nie znaleziono żadnych dowodów potwierdzających tę tezę. Aby wyjaśnić przyczyny owego ataku, jeden z ekspertów stworzył termin "cyberzamieszki" - okazało się bowiem, że ataki przeprowadzane były przez zwykłych rosyjskich internautów, którzy spontanicznie zaczęli tworzyć i dystrybuować na forach i w serwisach społecznościowych narzędzia do przeprowadzania DDoS-ów. Późniejsze analizy wykazały, że owe narzędzie były bardzo prymitywne - o skuteczności ataków zdecydowała ogromna liczba uczestniczących w nich internautów.
O tych wydarzeniach opowiadał wczoraj na forum IT Security Entrepreneurs zorganizowanym przez Stanford University Jaak Aaviksoo, szef estońskiego resort obrony narodowej. Jego zdaniem celem atakujących było zdestabilizowanie sytuacji w kraju - co miało być na rękę władzom w Moskwie (Aaviksoo przypomniał, że do podobnej fali ataków - skierowanych przeciwko gruzińskim serwisom - doszło w 2008 r. podczas ataku wojsk rosyjskich na gruzińskie terytorium).
Minister przypomniał też, że ataki z 2007 r. praktycznie sparaliżowały niektóre dziedziny życia w Estonii - mieszkańcy tego kraju nie mieli dostępu do kont w e-bankach, nie mogli komunikować się ze znajomymi i rodzinami, nie mieli też dostępu do serwisów informacyjnych.
Jaak Aaviksoo spodziewa się, że w najbliższych latach częstotliwość takich ataków będzie rosła: "Ostatnie kilka lat pokazało, że zmasowane cyberataki na całe kraje to już nie są wydarzenia rodem z filmów science-fiction. Na razie atakowane były małe kraje, takie jak nasz - ale moim zdaniem niedługo może dojść do ataków na większą skalę, skierowanych przeciwko znacznie większym państwom".
Z przedstawicielem estońskiego rządu zgadzali się inni uczestnicy spotkania - m.in. Jerry Archer, szef działu bezpieczeństwa informatycznego koncernu Sallie Mae . "Sądzę, że w ciągu najbliższej dekady możemy spodziewać się prawdziwej cyberwojny" - mówił Archer podczas swojej dyskusji panelowej.
Specjaliści zgodzili się również co do tego, że współczesne systemy prawne nie są odpowiednio przygotowane do zwalczania cyberprzestępczości i cyberterroryzmu - Aaviksoo jako przykład podawał nieskuteczne próby wyeliminowania z Sieci dostawcy usług internetowych o nazwie Troyak, który wyspecjalizował się w świadczeniu usług cyberprzestępcom (m.in. grupie powiązanej z botnetem Zeus). Troyak już kilkakrotnie był zamykany nakazem sądowym - ale za każdym razem po kilku tygodniach znów pojawiał się w Sieci.
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...
Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88