Nasza Klasa, Gadu Gadu oraz kilku innych graczy pracuje nad stworzeniem konkurencyjnego dla Megapanelu PBI/Gemius badania polskiego internetu. Szykuje się rewolucja?
Kilkanaście znaczących podmiotów rynku internetowego w Polsce podjęło działania mające na celu stworzenie organizacji konkurencyjnej dla PBI, która opracować ma nowe, przystające do obecnych realiów oraz reprezentujący interesy szerokiej grupy graczy, badanie polskiego internetu.
Przypomnę, iż spółka PBI powołana została przez pięciu graczy: Onet, Wirtualną Polskę, Interię, Gazetę oraz Rzeczpospolitą i - wg oponentów krytykujących funkcjonujący standard badania - reprezentuje ona interesy tej wybranej grupy podmiotów. PBI zaniepokojone coraz większym niezadowoleniem branży ogłosiło dwa tygodnie temu rozpoczęcie konsultacji, których celem jest wypracowanie oczekiwanego kształtu badań włącznie z możliwością reorganizacji i ogłoszenia przetargu na realizację nowego pomiaru polskiej sieci.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że w skład tzw. Grupy 13, która pracuje nad stworzeniem nowego badania polskiego internetu wchodzą m. in. spółki: GG Network, Nasza Klasa i Redefine.
GG Network ostatnio w sposób jawny i dobitny krytykowało działanie PBI oraz jakość badania Megapanel PBI/Gemius zarzucając mu m. in. brak możliwości badania radia i treści wideo w sieci, a także fakt, że PBI tworzy tylko pięć graczy polskiej sceny internetowej, co nie zapewnia pełnej reprezentatywności rynku. GG Network odrzuciło ponadto możliwość wzięcia udziału w konsultacjach ogłoszonych przez PBI, które przyczynić się mają do ozdrowienia sytuacji i poprawy istniejącego standardu badań.
Nasza Klasa swoje niezadowolenie wobec metodologii badania Megapanel okazała m. in. rezygnując w 2009 r. z audytu site-centric, co zresztą w pewnym stopniu wpłynęło na jej wyższą pozycję w rankingu i korzystniejsze słupki oglądalności.
Czy NK weźmie udział w branżowych konsultacjach PBI? Taka decyzja jeszcze nie zapadła - mówi Dominik Kaznowski, pełnomocnik zarządu ds. marketingu i PR w Naszej Klasie. Dopiero dzisiaj otrzymaliśmy (11 marca) oficjalne pismo od PBI z zaproszeniem do konsultacji. Pomijając fakt, że spotkanie wyznaczone zostało na przyszły wtorek, to dopiero w tej chwili zapoznajemy się z informacjami w nim zawartymi. Będziemy mogli zatem odnieść się nie do informacji publikowanych w mediach, a do tej właściwej.
Redefine z kolei to internetowe ramię Polsatu, właściciel platformy telewizyjnej ipla oraz sieci reklamowej redAd, na czele którego stoi Marcin Pery, kilka lat temu przewodzący Gemiusowi, który doskonale zna sektor badawczy i samą metodologię badania Megapanel PBI/Gemius.
Co z takiego układu sił może wyniknąć? Krótko mówiąc może być mała rewolucja na rynku reklamy internetowej i problemy związane z wyborem jednego standardu badania służącego do wyceny reklam i mierzenia oglądalności serwisów. Jest o co walczyć - wg badania IAB AdEx rynek reklamy internetowej był w 2009 r. warty 1,373 mld zł (wzrost o 13% r/r).
Rodzi się też pytanie, jak twórcy nowego rozwiązania przekonają do siebie branżę i udowodnią wiarygodność badania (które bądź co bądź również będzie dziełem wybranej grupy graczy). W czym będzie innowacyjne? Czy wreszcie doczekamy się gruntownej analizy popularności treści wideo, audio oraz obszaru mobile? Nie bez znaczenia są również koszty związane z wdrożeniem badania w życie - kto za to zapłaci, jaka będzie cena dostępu do danych dla innych graczy sceny internetowej? Pytań - na razie niestety bez odpowiedzi - jest wiele i w miarę upływu czasu pojawiać się będą z pewnością kolejne.
Marcin Pery, prezes zarządu Redefine potwierdza, że prowadzone są działania w grupie firm, niebędących udziałowcami PBI związane z zapewnieniem rynkowi w pełni otwartego badania internetu.
| Marcin Pery, prezes zarządu Redefine |
rozwiązania tej kluczowej kwestii nie ma dzisiaj większego sensu - i tak na końcu o kluczowych kwestiach dotyczących badania decydują parytety głosów we władzach spółki PBI Sp. z o.o. Jeżeli po stronie wspólników PBI będzie wola poważnej rozmowy na temat przyszłości badań, to jesteśmy zainteresowani udziałem w takiej dyskusji. Jeśli jednak ze strony PBI nie będzie takiej otwartej postawy, to będziemy konsekwentnie współdziałać w grupie firm nie będących udziałowcami w tej spółce, aby zapewnić rynkowi w pełni otwarte badania internetu. |
| Dominik Kaznowski, pełnomocnik zarządu ds marketingu i PR w Naszej Klasie |
W gronie kilkunastu różnych firm są toczone od kilku miesięcy konsultacje. Jaki będzie ich wynik trudno jeszcze jednoznacznie powiedzieć. Jakie inne podmioty wchodzą w skład Grupy 13? Nie jesteśmy upoważnieni do informowania o tym. Na jakim etapie są prace związane z powołaniem organizacji oraz opracowaniem nowego standardu badań? Na etapie rozmów, konsultacji i analizy rynku. Czy powstanie nowa własna metodologia czy nowa organizacja zleci te badania jakiemuś podmiotowi zewnętrznemu? Zapewne wybór partnera badawczego jest nieunikniony. Żaden z podmiotów zainteresowanych zmianą obecnego status quo nie ma kompetencji badawczych, ani nie dysponuje w chwili obecnej stosowaną technologią. Czy nowa organizacja przystąpi do przetargu ogłoszonego przez PBI po zakończeniu branżowych konsultacji? W tej chwili nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiadomo czy konsultacje dojdą w ogóle do skutku. Poza tym, wybór dostawcy to sprawa PBI. Jakie są koszty stworzenia nowego standardu badań i kto za to zapłaci? Postawiłbym raczej inne pytanie - ile dzisiaj traci branża, np. na skutek zaniechań w choćby obszarze badań wideo. Wiadomo, że treści multimedialne są atrakcyjne dla użytkowników, natomiast ich wytwarzanie i utrzymanie wiąże się z wysokimi kosztami, które obecnie trudno zrekompensować. Jak widać dla PBI nie jest to problem. Urealnienie prezentacji wyników o aktywności internetowej Polaków sprawi, że rynek będzie rósł jeszcze szybciej, a o to chyba chodzi. |
| Krzysztof Łada, Dyrektor Biura Reklamy GG Network SA |
W chwili obecnej naszym głównym zastrzeżeniem jest nietransparentna i niereprezentatywna dla ogółu rynku kontrola nad badaniem i to w pierwszej kolejności chcemy zmienić. Na jakim etapie znajdują się obecnie rozmowy i kto bierze w nich udział? Kiedy poznamy konkrety? Co do konkretnej listy uczestników to nie jestem upoważniony to dystrybuowania tej informacji. Jesteśmy na etapie prac na formułą i statutem nowej organizacji i w momencie jej oficjalnego zawiązania z pewnością upubliczniona zostanie liczba członków. Czy nie obawiają się Państwo poważnych konsekwencji wynikłych z sytuacji, że na rynku funkcjonować będą dwa badania i różniące się wyniki popularności serwisów? Jestem głęboko przekonany, że gorzej nie będzie. Jakie są koszty wprowadzenia nowego badania i kto je poniesie? Aktualnie jesteśmy na etapie negocjacji z potencjalnymi partnerami, którzy mogli by dla nas takie badanie przeprowadzić. Jest co najmniej kilka modeli finansowania ale przed ostatecznym wyborem partnera nie ma sensu opowiadać się za którymkolwiek. |
| Zapraszam do udziału w sondzie:
Czy potrzebne jest nowe badanie internetu? |
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
w
a
Nareszcie.
Mam
Popieram
ech,
nie
Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88