Biznes uzależniony od Google
W niektórych krajach Google w dużej mierze decyduje o tym, czy witryna internetowa zbiera laury popularności, czy odchodzi w zapomnienie, a z nią stojący za nią biznes.
Przykładem europejskiej strony, która nagle straciła sporą część użytkowników (20%), po tym, jak jej pozycja w wyszukiwarce istotnie stopniała jest niemiecki PCWelt. Serwis kilka miesięcy temu wziął na siebie cały FTP producenta jednego z programów antywirusowych (linki do PCWelt były umieszczone na jego stronie przy każdej testowej aplikacji). W efekcie PCWelt zyskał kilka mln nowych użytkowników, ale prawdopodobnie "naraził się" Google, który - po tak nagłym wzroście unikalnych użytkowników z jednego źródła - zmienił sposób indeksowania treści PCWelt. Efektem jest znaczny spadek oglądalności na niemieckich stronach tego pisma. Aby odzyskać utraconą pozycję, serwis produkuje teraz 300 newsów tygodniowo, czyli 5 razy więcej niż wtedy, gdy jego pozycja w Google była stabilna.
Polska bez alternatywy
Artur Waliszewski, Country Business Director w Google Poland
Próby detronizacji
To, że Google jest potentatem w sferze wyszukiwania, nie oznacza wcale, że tak będzie zawsze, choć dziś może się tak wydawać. Odebrać rynek tej firmie próbuje np. Microsoft, który wyjątkowo aktywnie włączył się w prace Komisji Europejskiej, badającej oskarżenia wystosowane przeciw Google. Przedstawiciele Google uważają wręcz, że to Microsoft jest kołem zamachowym całej sprawy. "Google wmawia reporterom, że oskarżenia związane z jej antykonkurencyjnymi praktykami w wyszukiwarce nie są prawdziwe, ponieważ niektóre z zażaleń pochodzą od jednego z ostatnich pozostałych na rynku konkurentów (wyszukiwarka Ciao należy do Microsoft - przyp. red.)" - odpiera zarzuty Dave Heiner, wiceprezes Microsoftu. Jednocześnie koncern z Redmond gotowy jest przeznaczać 5-10% dochodu na rozwój własnej wyszukiwarki Bing.
Dominująca pozycja Google nie jest także na rękę właścicielom stron, skazanym na dopasowywanie się do ekosystemu Google lub wymarcie. Za pewien przełom należy uznać deklaracje Ruperta Murdocha, szefa News Corp., który stwierdził, że jak tylko serwisy informacyjne koncernu zaczną działać w modelu płatnym (co zapowiedział on w sierpniu 2009 r.), usunie je z indeksu Google. Ten potentat mediowy ogłosił też, że jest gotów podjąć prawne działania przeciwko Google, jeżeli ten nie zacznie płacić za wykorzystywanie wyników wyszukiwania News Corp. Zagroził też podpisaniem umowy na wyłączność przeszukiwania swoich stron z Microsoft Bing. Kto wygra tę walkę? Zobaczymy.
Google staje się posiadaczem olbrzymich ilości informacji o użytkownikach wszystkich swoich usług i narzędzi. W którą stronę pójdzie, Pana zdaniem, wykorzystanie w przyszłości tych zasobów informacyjnych?
Oceń artykuł
Komentarze (1)
W zakresie szukania Europę oddaliśmy Ameryce. Wielka wyszukiwarka nie jest już wyszukiwarką niszczy po kolei każdy internetowy biznes, który ktoś gdzieś wymyśli. Same adwords to przecież też nie ich pomysł. Zachłanność i chciwość to charakteryzuje obecne działanie. Sądy nic nie pomogą gdzie tak duży zysk i przychód wchodzi w grę. Jedyni akcje wsród webmasterów typu: Hallo Google my też chcemy żyć i wyłączamy w jeden dzień adsense mogłoby spowodować otrzeźwienie.
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






