Google na celowniku UE

24 lutego 2010 11:29
Artur Małek

Google znalazło się pod lupą Komisji Europejskiej. Skargi w sprawie stosowania przez giganta praktyk monopolistycznych złożyły trzy podmioty działające w branży internetowej.


Dochodzenie, które zostało opisane jako wstępne, rozpoczęto po tym, jak do Komisji Europejskiej wpłynęła skarga od podmiotów działających w branży internetowej: brytyjskiej porównywarki cen o nazwie Foundem, francuskiej wyszukiwarki treści prawnych o nazwie ejustice.fr i niemieckiej porównywarki cen o nazwie Ciao, która została niedawno przejęta przez Microsoft.

Google poinformowało o wszczęciu postępowania na swoim blogu. "Podczas gdy będziemy zbierać opinie i dodatkowe informacje na temat tych zarzutów, jesteśmy przekonani, że nasze przedsiębiorstwo działa w interesie użytkowników i partnerów, jak również zgodnie z europejskim prawem dotyczącym konkurencji" - napisało Google.

Komisja, która jest głównym regulatorem w UE do spraw antymonopolowych, często przeprowadza wstępne dochodzenie po otrzymaniu skarg dotyczących zachowań potencjalnie antykonkurencyjnych. Zazwyczaj bada rynek, przeprowadza wywiady wśród przedsiębiorstw, a następnie decyduje o przeprowadzeniu pełnego dochodzenia. Google wydaje się być celem takiej sondy wstępnej.

Foundem oskarżył Google o to, że algorytm wyszukiwarki spycha jego stronę w dół w wynikach wyszukiwania. Według Fundem, Google uważa porównywarkę za konkurenta i dlatego marginalizuje jego udział w wynikach wyszukiwania. Również Ejustice.fr skarży się, że Google zaniża jego oglądalność, gdyż Google postrzega wyszukiwarkę jako konkurenta.

Google nie napisało tego na swoim blogu wprost, ale z wpisu można wywnioskować, że według koncernu to Microsoft miał swój wkład we dwie z trzech złożonych skarg. "Jeśli chodzi Ciao, firma ta była wieloletnim partnerem Google AdSense, i zawsze mieliśmy z nimi dobre relacje" - pisze Google na swoim blogu. - "Jednakże, po tym jak Ciao zostało przejęte przez Microsoft w roku 2008 (zmiana nazwy na "Ciao from Bing") zaczęliśmy otrzymywać skargi na nasze standardowe warunki umowy. Początkowo wnieśli przeciwko nam sprawę do niemieckiego organu ochrony konkurencji, ale obecnie sprawa została przeniesiona do Brukseli."

We wpisie możemy także przeczytać: - "Foundem jest członkiem organizacji o nazwie ICOMP, która finansowana jest częściowo przez Microsoft." - pisze Google.

Microsoft stwierdził, że nie był zaskoczony faktem, iż urzędnicy chcą przyjrzeć się "dominacji jednego gracza" na rynku internetowym. Do Microsoftu nie zostały zgłoszone jeszcze pytania dotyczące postępowanie wstępnego wszczętego przez Komisję w sprawi Google.

"W międzyczasie możemy kontynuować współpracę z niemieckim rządem w sprawie dochodzenia [przeciw Google - przyp. red.] rozpoczętego od skarg wniesionych przez Ciao, niemieckiego Stowarzyszenia Wydawców Prasy, Stowarzyszenia Niemieckich Wydawców Magazynów, Euro-Cities (berlińskiej firmy oferującej mapy online) - podał w oświadczeniu przesłanym e-mailem Microsoft.

Warto przeczytać:
Historia Google: potęga, która powstała w garażu

Raport: ile zarabia polski oddział Google?

Google News marnym źródłem ruchu dla wydawców?


AKTUALIZACJA (12:51):

Dominik Kaznowski, Nasza-Klasa.pl  Dominik Kaznowski, Nasza-Klasa.pl Komentuje Dominik Kaznowski, Pełnomocnik Zarządu ds. Marketingu i PR w Naszej Klasie.


Czy w Polsce można zauważyć takie praktyki Google, w stosunku do produktów, z którymi konkuruje?

Dominik Kaznowski: Zarzuty o praktyki monopolistyczne są niezwykle poważnym oskarżeniem. Zakładam zatem, że jeśli taka sytuacja mogła wystąpić w przeszłości to powinna spotkać się z podobnymi pozwami. Tak się jednak nie wydarzyło, z tego co mi wiadomo. Oczywiście Google, jak każda firma stara się wykorzystywać swoją uprzywilejowaną pozycje rynkową wynikającą z zasięgu produktu oraz braku realnych alternatyw jednak nie można z tego powodu czynić jej zarzutów - tak własnie działają prawa rynkowe. Każda firma dąży do uzyskania maksymalnej pozycji w ramach swojego rynku - czyli do monopolu.

Czy patrząc pod katem pozycji Google w Polsce, można nazwać tę firmę monopolistą?

Dominik Kaznowski: Moim zdaniem za takim określeniem powinny iść argumenty merytoryczne i twarda wiedza. Łatwo rzucić na kogoś oskarżenie, jednak wykazanie tego typu praktyk jest bardziej złożone. Dominująca pozycja Google może rodzić uzasadnione pytania głównie o przetwarzanie, wykorzystywanie danych i informacji o polskich obywatelach niż zarzuty w zakresie konstrukcji algorytmów wyszukiwania. Podobnie pytania można formułować w zakresie prywatności w usłudze Google Street View czy poszanowania norm prawnych w zakresie prawa autorskiego w Google Images. Wydaje mi się, że na polskim gruncie to znacznie ważniejsze sprawy niż te dotyczące preferowanych, bądź nie podmiotów w wynikach wyszukiwarki. Wpływają one bowiem bezpośrednio na kwestie niezwykle wrażliwe dla przeciętnego obywatela Polski niż możliwość wyboru tej czy innej wyszukiwarki bądź narzędzia internetowego.

Czy Google powoli zajmuje rejony dotychczas zarezerwowane dla rodzimych graczy?

Dominik Kaznowski: Oczywiście, ale tak powinna działać każda firma. Pozyskiwanie nowych rynków jest wpisane w każdą zdrową działalność biznesową.


Aktualizacja:

Dodałem komentarz przedstawiciela Naszej Klasy.

Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:
Podziel się z innymi
Udostępnij na Facebooku! Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

~lalus

  • ocena: brak oceny
  • IP: 188.146.67.57
  • 24-02-2010, 13:07

a czy nie jest nadużyciem pozycji monopolisty - sytuacja w której jak wpiszemy do google np. "restauracje warszawa" czy szereg innych podobnych fraz gdzie w jakiejś okolicy czegoś szukamy, że na pierwszym miejscu pojawia się mapa google? W tym przypadku najzwyczajniej w świecie strona map - nie jest traktowana przez mechanizm google tak samo jak inne strony - np. rodzime katalogi, informatory. W ten sposób google wykorzystując swoją dominującą pozycję i możliwość wpływu na wyniki wyszukiwania - wprowadza swoje własne produkty - konkurencyjne wobec rodzimych serwisów - które w takiej konkurencji z góry skazane na przegraną pozycję. Myślę, że każdy serwis boi się tego głośno powiedzieć - bojąc się, że google może jeszcze bardziej "zdegradować" taki serwis zgłaszający pretensję o nierówną konkurencję. Co Państwo na to?

~lalus

  • ocena: brak oceny
  • IP: 188.146.67.57
  • 24-02-2010, 14:59

A co ma powiedzieć Pan Kaznowski w sytuacji, kiedy jego firma (n-k) miesięcznie ma dziesiątki tysięcy dolarów wpływów z reklam wyświetlanych przez Google? Przecież podobnie jak szereg dużo mniejszych firm uzależnionych od google - trudno stanąć i powiedzieć wprost - że google przesadza!

~som

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.29.233.75
  • 24-02-2010, 16:48

Cholerna Euro okupacja

~__deko__

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.31.239.46
  • 24-02-2010, 18:38

Wyobraź sobie prowadzisz serwis z 10 lat, pakujesz w niego całe nadzieje, Google cię coraz bardziej lubi, razem wzrastacie. Pewnego pięknego dnia po 10 latach nagle Google wywala serwis o 100 pozycji w tył i po biznesie. Nie masz możliwości dowiedzieć się co się stało, nie ma możliwości przejść do konkurencji bo takowej nie ma. Po miesiącu zwalniasz ludzi, po dwóch miesiącach bankrutujesz.

Ja wiem tylko jedno, każdy monopol jest zły, nie ma takiego, który jest dobry.

~Wacek

  • ocena: brak oceny
  • IP: 88.156.161.187
  • 24-02-2010, 19:58

Macie racjie i nie. Wyobraź sobie, że pozycjonujesz serwis, a Google zmienia algorytm i co?
Wiem, że to koniec interesu, sam prowadzę kilka portali, ale trudno oczekiwać od Google, by nic nie robiło, bo się ktoś obrazi. Trzeba spojrzeć szerzej, a nie tylko ze swojego stołka.

reklama

Gmina Zawady chce zostać "szerokopasmowym" liderem regionu.

W kwietniu 2010 r. Gmina Zawady przystąpiła do realizacji projektu unijnego: "DOSTĘP DO INTERNETU - szansa na dynamiczny rozwój Gminy Zawady", współfinansowanego z programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka Działanie 8.3 - przeciwdziałanie wykluczeniu cyfrowemu eInclusion.
więcej »

Biblioteka Wiedzy poleca
Cywilnoprawna odpowiedzialność członków zarządu spółki kapitałowej
Mec. Tomasz Żak z kancelarii Lovells przedstawia wprowadzenie do tematu odpowiedzialności członków zarządu wobec spółki, wierzycieli spółki i osób...
Odpowiedzialność karna w działalności gospodarczej - pułapki, których należy się wystrzegać w działalności zarządu
Mec. Tomasz Rudyk z kancelarii Baker & McKenzie przedstawia aspekty odpowiedzialności karnej członków zarządu - zróżnicowanie sytuacji procesowej...
Osobista odpowiedzialność członków zarządu - jak minimalizować ryzyka?
Piotr Czublun, radca prawny CMS Cameron McKenna przedstawia zagadnienia związane z właściwym skonstruowaniem kontraktu menedżerskiego, odpowiednimi...
Więcej bezpłatnych raportów w serwisie

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88