Spokojnie, to tylko awaria!

Dobry administrator pierwszy powinien wiedzieć o problemach z siecią, niezależnie od tego, czy właśnie siedzi przed konsolą serwera, czy też grilluje z przyjaciółmi. Rozwiązań pomagających monitorować dostępność usług sieciowych nie brakuje na rynku. Potrafią one powiadamiać o pojawiających się anomaliach, a czasami także automatycznie podejmować za nas działania naprawcze. Można znaleźć zarówno narzędzia darmowe, jak i pakiety komercyjne, a także usługi polegające na sprawdzaniu wskazanych portów i adresów.

Zachęcamy do skorzystania z bezpłatnej prenumeraty
elektronicznej magazynu Computerworld!

GFI Network Server Monitor

Podobnie jak poprzednik, i ten pakiet firmy GFI jest uruchamiany w środowisku Windows, a do zarządzania nim służy specjalna aplikacja. Choć jedno z dostępnych w programie narzędzi stosowane jest do wyszukania komputerów w sieci, aby ustawić reguły dla serwera bądź innego urządzenia - musimy wpisać jego nazwę bądź adres IP.

Monitorowane urządzenia można grupować, tworząc strukturę folderów. Bardzo wygodna jest możliwość definiowania i dziedziczenia przez kolejne podfoldery ustawień z wyższego poziomu (np. dane do logowania, akcje, które system powinien podjąć itp.).

Zobacz również:

GFI  - status monitorowanych usług

GFI - status monitorowanych usług

Kreatory pomogą dokonać wyboru usługi w zależności od systemu (zdeterminuje to listę usług, które można wybrać w następnym kroku). Jeśli dysponujemy jakąś popularną dystrybucją Linuksa, to łatwo wybierzemy kluczowe usługi do sprawdzania. Jednak gdy używamy niestandardowej dystrybucji, może nam zabraknąć wyboru podstawowych, typowych dla tego systemu usług - jedyną metodą ich sprawdzania będzie uruchamianie skryptów SSH.

Niestety, podobnie jak Network Monitor firmy ActiveXperts, i ten pakiet nie potrafi automatycznie wyzwolić skryptów SSH jako reguł naprawczych, choć oba programy potrafią uruchamiać takie skrypty, aby kontrolować dostępność usług.

Własne reguły sprawdzające możemy tworzyć w postaci skryptów VBS, a dla Linuksa jako skrypty shella uruchamiane przez SSH. O błędach możemy się dowiedzieć za pomocą poczty elektronicznej, wiadomości sieciowej bądź SMS-a. Program sprawdza wyłącznie dostępność usług, nie potrafi pobierać i raportować danych dotyczących wydajności. Jedyne, co możemy otrzymać, to alert, gdy ustalony próg zostanie przekroczony. Dostęp do statusu usług możliwy jest spod konsoli programu oraz przez przeglądarkę. Nieco irytuje, że w innym miejscu można obserwować status poszczególnych reguł, a w innym się je konfiguruje.

Kupując GFI Network Monitor, płacimy za każdą licencję, zaś cena maleje w zależności od liczby zakupionych licencji. Dla 10 stacji zapłacimy prawie 1000 euro, przy 25 stacjach musimy wydać już 1475 euro.

Prenumerata Computerworld Zamów teraz bezpłatnie »
Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.