Nie ma innowacji bez konkurencji
Rozmowa z Leszkiem Balcerowiczem.
Jeżeli jest demokracja, nie ma co narzekać na państwo, ponieważ narzekamy poniekąd na samych siebie. Zastanówmy się raczej, co robimy, żeby to państwo było lepsze. Po pierwsze, trzeba oddzielić sferę życia prywatnego, do której państwo nie powinno wkraczać. Państwo nie powinno przecież kształtować stosunków rodzinnych, nie powinno zanadto chronić ludzi przed samymi sobą, co się nazywa paternalizmem. Państwo, które chce chronić ludzi przed samymi sobą - jeśli iść konsekwentnie tą drogą - powinno umieścić ludzi w więzieniu z miękkimi poduszkami, żeby nikt nie zrobił sobie krzywdy. To się nazywa czasami państwo-niańka. Ale gdzie tu jest miejsce na wolność? Pamiętajmy, że wolność jest nieodłączna od ryzyka. Jeżeli pozbawi się ludzi możliwości ryzyka, to pozbawia się ich również wolności.
W przypadku relacji między jednostkami a instytucjami niepublicznymi, na przykład bankami, konieczne jest zaufanie do nich, bo tam ludzie składają oszczędności. To wymaga, żeby była konkurencja między bankami, żeby był system odpowiedniego nadzoru nad bankami, ale nie paraliżujący ich działania.
Podążając za myślą o czynnikach rozwoju - co to jest innowacyjność?
Przez innowacje zwykle się rozumie takie zmiany w produktach i procesach produkcyjnych, które przyczyniają się do rozwoju. Jednostka oświetlenia w XIX wieku kosztowała wiele, wiele więcej niż teraz. Cała dyskusja, nawiasem mówiąc, o źródłach niekonwencjonalnych nie ma sensu, dopóki się nie policzy, ile one kosztują. A one są o wiele, wiele droższe niż paliwa konwencjonalne, na dodatek paliwa niekonwencjonalne są marginesem produkcji. Jeżeli zatem chcemy mieć postęp w dziedzinie paliw niekonwencjonalnych, to musimy mieć nowe technologie, których się nie wyciąga jak królika z kapelusza.
Wiemy, że nie ma rozwoju bez systematycznych innowacji. Świat jeszcze 300 lat temu był powszechnie biedny. Różnica między Europą a Chinami nie była duża, ona narosła przez następne 300 lat, bo Zachód poszedł do przodu, zaś Chiny nie. Dlaczego Zachód poszedł do przodu? Na ten temat trwa wielka dyskusja między historykami, ale generalnie wiadomo, dlatego że zapanował tam wolnościowy kapitalizm, wprowadzono konkurencję, otworzono się na świat. Zostały stopniowo wyeliminowane królewskie monopole i cechy.
Jaki jest związek między rodzajem ustroju, czyli instytucji a tym, czy kraj jest innowacyjny albo nie?
Wynalazki, które się wprowadza nie muszą być wytwarzane u nas na miejscu. Co więcej, kraj, który jest z jakichś powodów zacofany ma szansę na nadganianie bogatych poprzez transfer technologii. Nie ma się co dziwić, że my nie wydajemy takiego samego odsetka PKB na badania i rozwój, co Szwajcaria. Dlaczego? My jesteśmy w porównaniu ze Szwajcarią na niższym poziomie rozwoju, w związku z tym możemy nasz postęp techniczny w większym zakresie uzyskiwać przez transfer technologii, czyli wykorzystać coś, co już zrobiono na zewnątrz w drodze różnych adaptacji. W miarę jak Polska będzie awansować gospodarczo, coraz większego znaczenia będą nabierały własne badania, które i tak muszą korzystać z techniki światowej. Nie ma postępu, jeżeli jesteśmy w grajdole.
Dlaczego socjalizm upadł? Najważniejszy powód: bo był z natury skrajnie antyinnowacyjny. Pomijam techniki wojskowe, bo w technice wojskowej była konkurencja. Jest taki dowcip, który mówi, że największe osiągnięcie socjalizmu technologii cywilnej, to kostka Rubika. I to nie dlatego, że ludzie byli głupsi. Dlatego, że ustrój karał za autentyczne innowacje. Duża część innowacji związana jest z tworzeniem nowych przedsiębiorstw, a gdzie w socjalizmie można było tworzyć nowe, prywatne przedsiębiorstwa? A przedsiębiorstwa państwowe, które miały monopol, co już jest złe dla innowacji, na dodatek podlegały planowi, który działał według mechanizmu: im drożej, tym lepiej. Dlatego upadł socjalizm. I dlatego Polska przez 50 lat traciła w stosunku np. do Hiszpanii. Ale najważniejsze jest, że od 20 lat możemy nadrabiać stracony czas i w dużym stopniu to robimy.
Najważniejszą siłą, która wyzwala innowacyjność, jest konkurencja. Bez konkurencji, nie ma pożytecznych innowacji. Nakaz nie zastąpi konkurencji.
Oceń artykuł
Komentarze (3)
Widać, że tacy jak Leszek Balcerowicz czy Robert Gwiazdowski zdecydowanie lepiej sie wypowiadają będąc niezaleznymi od bieżącej polityki... Ciekawe, dlaczego w Polsce punkt widzenia przedstawiany w publicznej wypowiedzi aż tak bardzo zależy od punktu siedzenia?
@kskiba - gdyby nie ten Pan, to byś teraz stał(a) w kolejce po mięso a nie pisał(a) głupie komentarze!
tego pana to nie ma co pytać o gospodarkę, bo teraz ładnie pisze, ale kiedy decydował, to robił dokładnie odwrotnie
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





