Kolejna dziura w Adobe Readerze zagraża użytkownikom

Subskrybuj RSS A A A
13 października 2009 6:50
securitystandard

Przedstawiciele firmy Adobe oficjalnie potwierdzili, że w zabezpieczeniach aplikacji Adobe Reader oraz Acrobat wykryto kolejne krytyczne błędy. Problem jest poważny, bo poprawek na razie nie ma, a przestępcy już zaczęli wykorzystywać te luki do atakowania użytkowników Readera i Acrobata. Adobe obiecuje, że patch pojawi się dziś (wraz z kolejnym zestawem uaktualnień Microsoftu).

To zdecydowanie nie jest dobry rok dla Adobe - ujawniony właśnie błąd jest już czwartą w ciągu ostatnich dziesięciu miesięcy luką typu 0-day w produktach firmy (w ten sposób określa się "krytyczne" błędy w oprogramowaniu, które przestępcy zaczynają wykorzystywać zanim producent danej aplikacji przygotuje odpowiednią poprawkę). Nowa luka występuje zarówno w Readerze i Acrobacie dla Windows, jak i w wersji dla Mac OS X oraz Linuksa - ale na razie atakowani są jedynie użytkownicy systemu Microsoftu.

Przedstawiciele Adobe zastrzegają, że na razie liczba ataków jest dość niewielka - są one za to "wysoce wyspecjalizowane". Zwykle słowa takie oznaczają, że przestępcy atakują ściśle określoną grupę użytkowników - najczęściej pracowników kilku konkretnych firm. Typowy atak polega na wysłaniu do internauty odpowiednio zmodyfikowanego pliku PDF - skonstruowano go tak, by jego otwarcie w "dziurawej" aplikacji spowodowało zainstalowanie w systemie złośliwego kodu.

Z informacji udostępnionych przez firmę wynika, że na atak podatne są Reader i Acrobat 9.1.3 (oraz wcześniejsze wydania), w wersjach dla Windows, Mac OS X oraz Linuksa. Firma od kilku tygodni pracuje nad poprawką - na tym etapie powinna kończyć ostatnie testy uaktualnienia (Adobe zamierza udostępnić poprawki dziś). Firma niedawno wzięła przykład z Microsoftu i Oracle'a - i zaczęła publikować łatki dla swoich produktów w swoim cyklu (koncern z Redmond robi to co miesiąc, zaś Oracle i Adobe - raz na kwartał).

Warto wspomnieć, że firma wie o tym problemie z zabezpieczeniami Readera i Acrobata już co najmniej od kilku tygodni - pierwotnie zakładano, że poprawki pojawią się we wrześniu. Przed miesiącem wykryto jednak kilka kolejnych problemów z produktami firmy i podjęto decyzję o przesunięciu terminu udostępnienia uaktualnień na październik. Teraz z pewnością nie będzie żadnych opóźnień - w obliczu pierwszy ataków Adobe nie może sobie na to pozwolić.

Tymczasową metodą zabezpieczenia się przed atakami jest - w przypadku systemów Windows Vista oraz Windows 7 - uaktywnienie funkcji Data Execution Prevention (DEP - jej zadaniem jest blokowanie prób uruchomienia złośliwego kodu). Odpowiednie instrukcje można znaleźć na stronie Microsoftu. W przypadku Windows XP metoda jest inna - polega na wyłączeniu w Readerze i Acrobacie obsługi skryptów JavaScript. Takie rozwiązanie nie zabezpiecza co prawda przed wszystkimi atakami przeprowadzanymi za pośrednictwem nowego błędu, ale chroni użytkownika przed najpopularniejszymi exploitami wykorzystującymi tę lukę. Oczywiście, jest też uniwersalny sposób na zminimalizowanie zagrożenia - polega on na ignorowaniu wszelkich podejrzanych plików PDF.

Jak już wspomnieliśmy, jest to kolejna już luka 0-day w produkcie Adobe w ostatnim czasie. W marcu firma załatała podobny, krytyczny błąd - po prawie dwóch miesiącach od tego, jak wykryli i zaczęli wykorzystywać go przestępcy. Później sytuacja powtórzyła się jeszcze w maju i czerwcu.

Uaktualnienia dla Readera i Acrobata mają pojawić się na stronie firmy dziś. Warto dodać, że będą one zawierać poprawki dla co najmniej kilku dodatkowych luk w produktach Adobe - ale firma na razie nie udostępniła żadnych informacji na ten temat.

Oceń artykuł

średnio: 5 liczba ocen: 1

Komentarze (17)

~Gość

14-10-2009 12:20

@darek, ja ? Nie po to pracuje z Linuksem żeby się martwić czy nie mam jakiegoś syfa na nim choćby nie wiem jak rzadkie były. Przecież antywirusa ani innego śmiecia nie stosuję. Swój katalog w /home też sobie zabezpieczam. Nie tylko ja korzystam z mojego komputera a mam tam mnóstwo ważnych rzeczy. Więc to co mam najważniejsze ustawiam tak by bez hasła roota tego nie wywalić. Dodatkowo nic mi to nie wadzi.

max

14-10-2009 11:35

re darek: są dystrybucje, które tak działają z automatu. I to jest zgodne z filozofią Uniksa. A uruchamianie wszystkiego zewsząd, przez każdego, to jest windziane bezhołowie.

darek

14-10-2009 11:14

@max Jak masz to rozwiązane? Montujesz partycje home z opcją "noexec"? Jeśli tak, odpowiedz szczerze, jak myślisz jak wielu użytkowników używa podobnej konfiguracji?

max

14-10-2009 10:46

re darek: a prawa do wykonywania programów pochodzących z katalogu $HOME? Albo ja jakiś zacofany jestem, albo nie powinno ich być (u mnie przynajmniej nie ma).

darek

14-10-2009 10:23

Co tu udowadniać? Wykorzystujemy jeden z mechanizmów autostartu aplikacji. O ile pamiętam tworzenie demona sprowadza się do zamknięcia standardowych strumieni wej/wyj, utworzenia procesu potomnego, po czym kończymy proces rodzica. Od tej pory mamy pięknie działającego demona, który np. łączy się z serwerem IRC... ciągu dalszego dopowiadać chyba nie muszę. Wytłumaczcie mi proszę, na którym etapie tego procesu potrzebuje praw administratora?

~Gość

14-10-2009 09:49

@darek, spróbuj i udowodnij :-)

darek

14-10-2009 08:38

@Leon Ja widzę co najmniej kilka możliwości automatycznego uruchomienia aplikacji, choćby najbardziej oczywisty jak wrzucenie czegoś do folderu /home/username/.kde/Autostart.

Leon

14-10-2009 06:51

@darek Powiem to inaczej: domyślnie skonfigurowany Linux, nie pozwala grzebać w plikach systemowych zwykłemu użytkownikowi. Dzięki temu, praktycznie nie istnieje możliwość dodania czegokolwiek do skryptów startowych lub stworzenie nowego demona. A bez tego nie ma zombie. Poza tym, ile jest zombie na Linuksach, które powstały z innego powodu, niż złamanie kiepskich haseł lub dziury w aplikacjach webowych? Ja w sumie znam sposób, żeby ułatwić zaatakowanie Linuksa: jak już jakiś syf wykorzysta dziurę w Acrobat Readerze, i jak zacznę używać tego programu, to jeszcze ustawię sobie, żeby SUDO działał bez podawania hasła. To daje atakującemu dość dużą szansę powodzenia.

darek

14-10-2009 00:10

@88.199.116.7 Wytłumacz mi proszę jakie są techniczne przeszkody, aby taką maszynę przekształcić w posłuszne zombie?

~Gość

13-10-2009 22:32

@darek, atak na Linuksa bez hasła roota ? Hmmmm... co można by zrobić ? A no np można by mu usunąć pliki z /home/nazwa_usera/ i to jeżeli nie zmienił uprawnień na nie (co można zrobić jedną komendą).

darek

13-10-2009 20:32

@Leon Naprawdę nie dostrzegasz możliwości wykorzystania systemu bez dostępu do konta roota?

~Gość

13-10-2009 20:23

Dlaczego są poprawki na OSX i Linuksa ? A dlatego że gdyby nie aktualizowano wszystkich wersji oprogramowania Adobe to za chwilę był by 3 różne wersje o sporych różnicach w kodzie. A tak mamy jednolity produkt na 3 platformy dostosowany tylko tam gdzie powinien być dostosowany i po kłopocie. Poza tym trzeba pamiętać że istnieje możliwość taka że użytkownik będzie pracował na roocie i tu można by go już capnąć w teorii. A skoro można wyeliminować nawet minimalne zagrożenie to czemu tego nie zrobić ? Choć wyżej tu ktoś puścił dobre pytanie - kto pracujący na Linuksie ma zainstalowane cokolwiek od Adobe ? PDF''y mi się otwierają bez tego.

siwy

13-10-2009 12:17

@tad, nie wszyscy użytkownicy komputerów siedzą przy nich realizując swoje fobie jak Ty. Chyba nie myślisz że Linuksa można zainstalować tylko na złość Gatesowi w celu atakowania "przyjaśnie wtf?" nastawionych użytkowników Windows. Atakuje się bo chce się mieć z tego korzyści w postaci 1)pieniędzy 2)informacji które przyniosą pieniądze 3)satysfakcji w postaci dobrego samopoczucia (nie trzeba kupować wódy lub dragów czyli znowu jest finansowo na plus) W korporacjach z niewiadomych mi przyczyn używa się systemów podatnych na ataki, może Ty wiesz dlaczego tak jest? Odpowiedź że tak jest optymalnie za całokształt niespecjalnie mnie zadowoli tym razem.

Leon

13-10-2009 11:59

Tadziu, to, że atakują na MS Windows, znaczy tylko tyle, że : 1) ofiary, które sobie przestępcy wybrali pracują na Windows 2) na Linuksie mało kto pracuje na koncie roota, a małe jest prawdopodobieństwo, że z byle powodu poda hasło roota przeglądarce PDF (o ile w ogóle używa softu od Adobe) 3) oprócz znalezienia dziury w Adobe, trzeba mieć jakiś sensowny sposób na zaatakowanie OS-u. Znasz jakieś na Linuksa, poza brute-force na hasło roota?

popdruid

13-10-2009 11:25

No... Mi juz tydzien temu cos nie pasowalo z innym produktem adobe - flash player''em... Tylko ze to chyba nie dziura... Po prostu komputery klasy P III 450 MHz staja w miejscu jak zainstalowac flash-player''a i jest to zupelnie normalne zachowanie aplikacji jak rozumiem... :-)) Po zaladowaniu flv z youtube na dysk i odtworzeniu opensource''owym xine wszystko dziala plynnie i bez zaciec rowniez w trybie fullscrean... Do pdf tez juz nie uzywam readera tylko opesource''owy epdfview... Jak tak dalej pojdzie to juz wkrotce opensource bede uzywac wszedzie a windows xp tylko do gierek (czasem jeszcze odpalam cada, program do konwersji video do formatu amv dla ipoda etc. ...)... Z:-))

Gość

13-10-2009 11:23

Ciekawy wątek: atakowani są na MS Windows (a nie są na Mac OS X ani Linuksie). Czyli kto atakuje, przyjaśni pokojowi zwolennicy Windows siebie samych czy może patologiczni przeciwnicy, próbujący rozpaczliwie udowadniać tym wieczystą słuszność swojego dawnego "wybóru" jakiegoś nie-windows. Gdyby nie było problemu pod OSX ani pod linem to po co poprawki krytyczne i na te systemy.

phi

13-10-2009 11:15

ISTOTNY BŁĄD w założeniach tekstu - taki PDF wcale nie musi być wysyłany mailem, czasami prościej skroić odpowiedniego maila, który odeśle przeglądarkę na serwer, skąd się takiego PDFa zassie. Poza tym niektórzy userzy nie zauważą, gdy Adobe Reader się otworzy w przeglądarce i zostanie szybko eksploitnięty. Bardzo ciekawy tekst na ten temat [[http://isc.sans.org/diary.html?storyid=6847]] ale także publikacje R.Genes z Trend Micro na temat analizy linków.





Najnowsze

Ile kosztuje dowód osobisty

Rząd jako jeden z powodów anulowania przetargu na blankiety e-dowodu podaje brak środków. Sprawdziliśmy, ile kosztowałoby to podatników i jaka jest cena za dokumenty tożsamości na świecie.

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Rekomendacje




Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88