Polska administracja skarcona za ukrywanie informacji
Komisja Europejska uważa za nielegalne polskie przepisy pozwalające urzędnikom "chomikować" dla siebie informacje przydatne również obywatelom.
Komisja Europejska podjęła wczoraj dalsze kroki prawne przeciwko Polsce z powodu nieprawidłowego wdrożenia unijnych zasad udostępniania informacji, którymi dysponuje sektor publiczny. Brak reakcji spowoduje wszczęcie postępowania przeciwko Polsce przed Trybunałem Sprawiedliwości.
Dotyczy to przede wszystkim dostępności do zasobów systemów IT, m.in. cyfrowych map, analiz rozkładu ruchu w miastach, przetworzonych danych meteorologicznych, analiz środowiskowych i wszelkich innych informacji gromadzonych przez administrację publiczną, w tym szczególnie samorządową. Zwykle informacje tego rodzaju mogłyby być powtórnie wykorzystane przez obywateli i podmioty gospodarcze dla zupełnie innych celów, niż te, dla których je pierwotnie zgromadzono i nie jest rzeczą urzędników, aby decydować po co komu mogą się przydać. Nie ma też powodu, aby ich przygotowanie - raz sfinansowane ze środków publicznych - stanowiło źródło dodatkowych dochodów tylko z tego tytułu, że urzędnicy chcieliby reglamentować dostęp do tego co posiadają - twierdzi Komisja Europejska.
KE przyłącza się do krytyki NIK, który stwierdził, że - pomimo wielkich planów - nadal wielu spraw nie można załatwić drogą elektroniczną.
Przypomnijmy, dostosowanie polskiego prawa do regulacji wspólnotowych poświęconych ponownemu wykorzystywaniu informacji z sektora publicznego, musi z jednej strony zapewnić swobodę cyrkulacji informacji będących w dyspozycji organów władzy publicznej, z drugiej zaś uwzględnić obowiązujące regulacje dotyczące ochrony baz danych, ocierające się niekiedy o monopol informacyjny.
W dyrektywie 2003/98/WE Parlamentu Europejskiego i Rady Europy z 17 listopada 2003 roku w sprawie ponownego wykorzystywania informacji sektora publicznego ich zakresem objęto szeroki katalog podmiotów, wliczając w to jednostki państwowe, regionalne i lokalne, a także tworzone przez nie stowarzyszenia. Warunki, na których udostępniane będą informacje, nie mogą dyskryminować pod jakimkolwiek względem ich beneficjentów.
Szczególnie drażliwa wydaje się kwestia odpłatności z tytułu wtórnego wykorzystywania informacji zawartych w bazach danych. Dyrektywa 2003/98/WE w preambule zaznacza, że wysokość ewentualnie pobieranych opłat nie powinna przekraczać kosztów produkcji, reprodukcji i rozpowszechniania materiałów z uwzględnieniem rozsądnego zysku z inwestycji. Zaznaczyć wypada jednak, że w świetle dyrektywy nie jest wykluczone poprzestanie na niższych opłatach bądź całkowite z nich zrezygnowanie. Pojęcie "rozsądnego zysku" jest na tyle pojemne, iż w praktyce może kryć się tu próba zrekompensowania także i tych nakładów, od których nie jest uzależniona ochrona baz danych.
Zaznaczyć trzeba, że w orzecznictwie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości odrzucono chociażby możliwość uznawania za takie nakłady środków związanych ze stworzeniem, wygenerowaniem materiałów będących składnikami bazy danych. W odniesieniu do sektora publicznego będą to między innymi dane geologiczne, wyniki pomiarów, o ile ich opracowanie zlecił podmiot wyszczególniony w dyrektywie 2003/98/WE.
Jak widać, pełna implementacja dyrektywy 2003/98/WE musi być poprzedzona wnikliwą oceną relacji związanych z ochroną sui generis baz danych. W przeciwnym wypadku, unicestwiony może zostać pierwotny cel przyświecający wprowadzeniu dyrektywy, zaś na czoło wysuną się merkantylne interesy powiązane z wyłącznością, jaką przyznano dysponentom baz danych zawierającym informacje z sektora publicznego.
Oceń artykuł
Komentarze (4)
Tak naprawdę to my też mamy dość dokładne mapy lotnicze. Tylko trzeba zabulić za dostęp. Np. [[www.geoportal.gov.pl]] albo [[www.mapa.lodz.pl]] pokazują że informacje są, ale uzyskać do nich dostęp... to już inna historia.
Niemcy dali bo mieli, Polacy nie mają to nie dają. Poza tym mamy bzika na punkcie ochrony danych osobowych a takie mapy lotnicze mogą jeszcze ukazać kogoś w szlafroku jak chadza po swoim ogrodzie! Tak na poważnie pisząc to dobrze, że ktoś z zewnątrz "nas" popędza w sprawie udzielania informacji przez jednostki administracji publicznej. Tylko czy aby na pewno te jednostki są gotowe technologicznie na udostępnianie tych danych? Z moich doświadczeń w kontaktach z samorządami wynika, że każdy sobie na komputerze skrobie, a wymiana danych odbywa się na dyskietkach 3.5 calowych, CD i czasami na pamięciach USB. Dane zapewne są, tylko niezorganizowane.
A Niemcy dali Google swoje mapy lotnicze i teraz u nich widać w Google Earth budynki, a u nas tylko zamazane chmurki.
O! Czyżby KE miała się nareszcie do czegoś konkretnego przydać? Fajnie by było gdybym analizę ruchu drogowego w moim mieście mógł sobie po prostu pobrać z netu...
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





