Adobe Reader: nowa luka 'zero-day'
Przedstawiciele koncernu Adobe System przyznali, że w aplikacji Adobe Reader (popularnym, darmowym czytniku plików PDF) znajduje się krytyczny błąd związany z obsługą skryptów JavaScript. Luka pozwala zdalnemu napastnikowi na uruchomienie w systemie złośliwego kodu.
Specjaliści ds. bezpieczeństwa podkreślają, że dziura (już nadano jej status "krytycznej") to właściwie nic nowego - w Readerze podobne błędy znajdowane są od lat. To efekt kiepskiej implementacji obsługi JavaScript w produkcie Adobe.
Jako pierwsza o problemie poinformowała firma SecurityFocus - na jej stronie pojawił się niedawno opis problemu oraz odnośnik do strony, na której osadzony był kod demonstrujący przebieg ataku. "Napastnik może wykorzystać lukę do nieautoryzowanego uruchomienia w systemie kodu - z uprawnieniami aktualnie zalogowanego użytkownka" - napisali eksperci z SecurityFocus.
Problem dotyczy najnowszych, w pełni załatanych wydań Adobe Readera - zarówno 9.1, jak i 8.1.4 (Adobe wciąż utrzymuje dwie serie AR). Problem na pewno występuje w wydaniu linuksowym - ale specjaliści są przekonani, że luka dotyczy również Readera dla Windows i Mac OS X. To typowa luka 'zero-day' - tym terminem określa się błędy, które zostają upublicznione zanim producent przygotuje usuwające je poprawkę.
Adobe potwierdził te doniesienia dość lakonicznie - David Lenoe, odpowiedzialny w firmie za bezpieczeństwo produktów, napisał: "Zapoznaliśmy się z raportami dotyczącymi potencjalnej słabości aplikacji Adobe Reader. W tej chwili analizujemy problem - gdy tylko będziemy gotowi, przygotujemy i udostępnimy odpowiednią aktualizację".
Rzecznik koncernu nie chciał komentować tych doniesień - stwierdził, że wypowiedź Lenoe'a jest jedynym oficjalnym komunikatem w tej sprawie. Zapowiedział jednak, że na stronie firmy pojawi się wkrótce więcej informacji.
Warto przypomnieć, że Adobe ma ostatnio sporo problemów z błędami - w lutym firma przyznała, że w zabezpieczeniach Readera jest "jeden lub może nawet więcej błędów", po czym zwlekała prawie miesiąc z rozpoczęciem ich łatania (w pierwszej kolejności usunięto je z AR dla Windows). W tym czasie przestępcy bez problemu korzystali z nich podczas atakowania użytkowników. Co więcej, gdy w końcu luki zostały załatane, okazało się, że błędów było znacznie więcej.
"Mamy do czynienia z błędami bardzo podobnymi do tych lutowych - Adobe ma od lat problemy z JavaScript. To u nich ostatnio prawdziwa epidemia - co chwilę ktoś znajduje nowe luki. Cała ta sytuacja jest też dowodem, że Adobe zupełnie nie radzi sobie z polityką bezpieczeństwa - po raz kolejny pojawia się prototypowy kod, demonstrujący jak wykorzystać lukę. Dużo lepiej robi to Microsoft - firma z Redmond nauczyła się już współpracować z hakerami i dzięki temu o błędach w jej oprogramowaniu dowiadujemy się zwykle dopiero wtedy, gdy zostaną załatane" - mówi Andrew Storms, szef działu bezpieczeństwa firmy nCircle Network Security.
Warto dodać, że grupa cenionych specjalistów ds. bezpieczeństwa (w tym Mikko Hypponen, z F-Secure) zaleciła niedawno, by użytkownicy w ogóle zrezygnowali z korzystania z Adobe Readera - na rzecz darmowych i bezpieczniejszych alternatyw. Ale Storms jest to tego apelu nastawiony sceptycznie - jego zdaniem w tej chwili trudno wskazać taką bezpieczną alternatywę.
Przedstawiciel nCircle ma sporo racji - warto wspomnieć, że przy poprzednim "readerowym kryzysie" (w lutym i marcu) wielu specjalistów zalecało użytkownikom Adobe Readera przesiadkę na darmowy program Foxit Reader. Niestety, wkrótce później okazało się, że w nim również znajduje się krytyczny błąd w zabezpieczeniach... I to bardzo podobny do tego w Readerze. Pisaliśmy o tym w tekście "Foxit też dziurawy".
Oceń artykuł
Komentarze (6)
@ocb?: JavaScript jest potrzebny np. do wysłania PIT-a. @Apage: zainwestowali nie tylko w PR. Pod względem zainteresowania problemami bezpieczeństwa przeszli długą drogę. Widać to również w statystykach. Błedy oczywiście nadal są znajdowane, ale często są to pozostałości po wcześniejszej twórczości bądź całkowicie nowe typy błedów. W porównaniu do Adoby czy Oracle, MS wypada naprawdę nieźle.
"Foxit też dziurawy" A chciałem juz napisać, że: Jak dobrze, że mam Foxit''a. Mam nadzieję, że ta nowa dziura go nie dotyczy, ale nic nie wiadomo. Trzeba będzie poszukać jeszcze innego czytnika.Trudno.
"Dużo lepiej robi to Microsoft", czyli warto inwestować w PR
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





