Kolejne problemy z Google Docs

Subskrybuj RSS A A A
30 marca 2009 15:30
Jakub Kuchnio

Na początku tego roku dziennikarze serwisu wired.com poinformowali o wykryciu luki w usłudze Google Docs. Wada umożliwiała przeglądanie stworzonych przez użytkowników dokumentów przez osoby do tego nieuprawnione. Teraz sprawa ta ma swój kolejny etap: specjalistka do spraw bezpieczeństwa, Ade Barkah, opublikowała raport, w którym opisuje trzy kolejne luki jakie udało się jej znaleźć w popularnej usłudze giganta z Mountain View.

O wykryciu przez dziennikarzy wired.com wad w systemie zabezpieczeń Google Docs informowaliśmy w styczniu tego roku w artykule pt. "Luka w Google Docs". Po pewnym czasie amerykański gigant przyznał, że w serwisie rzeczywiście pojawił się poważny błąd. Przedstawiciele spółki zapewnili również, iż dokładają wszelkich starań, by zapewnić swoim użytkownikom maksymalną ochronę.

W ostatnich dniach specjalistka ds. bezpieczeństwa, Ade Barkah, poinformowała o kolejnych wadach znalezionych w systemie zabezpieczeń Google Docs. Po dłuższym czasie Google odpowiedziało na postawione zarzuty.

Pierwsza ze znalezionych wad dotyczyć ma zdjęć umieszczanych w serwisie. Do każdego obrazka załadowanego na serwer przypisywany jest specjalny adres WWW. Co ciekawe, ilustracje taką (zdaniem Barkah) mogą obejrzeć wszyscy użytkownicy posiadający dostęp do tego URL (nawet Ci nie mający uprawnień do przeglądania dokumentu w jakim został zamieszczony obrazek). Dodatkowo, plik graficzny pozostaje dostępny w sieci nawet po skasowaniu dokumentu, w którym został zamieszczony. Google na zarzut ten odpowiada wprost: obrazki nie są automatycznie usuwane z serwera, bowiem mogłoby to spowodować pewne problemy w systemie przypisywania adresów do plików. Jonathan Rochelle, przedstawiciel amerykańskiego giganta, radzi by za każdym razem kontaktować się z odpowiednim działem pomocy technicznej. Pliki zostaną wtedy ostatecznie usunięte z serwera i nie będą dłużej dostępne dla internautów.

Drugi błąd znaleziony przez Ade Barkah polega na tym, że jeśli użytkownik udostępnia innym dokument w którym znajduje się np. diagram z którego autor zdecydował się usunąć pewne informacje (np. mające charakter tajny), to osoby przeglądające plik są w stanie z łatwością przywrócić wszystkie poprzednie wersje wykresu i odczytać prywatne dane. Zdaniem Rohelle, problem ten da się łatwo naprawić. Wystarczy jedynie stworzyć wcześniej kopię diagramu i to ją udostępnić innym internautom (poprzednie wersje rysunku nie będą wtedy widoczne).

Ostatnia wada zaprezentowana przez Barkah polega na tym, że niektórzy użytkownicy którym odebrano dostęp do wglądu w określone dokumenty mogą w pewnych przypadkach go odzyskać. Przedstawiciel Google informuje, że problem ten związany jest z funkcją (zdaniem giganta z Mountain View wprowadzoną na życzenie samych użytkowników) pozwalającą osobom, które otrzymały dostęp do dokumentu na przekazanie uprawnień innym (bez wiedzy autora). Rochelle radzi, by opcję tą po prostu wyłączyć.

Co ciekawe, Ade Barkah twierdzi że swoje spostrzeżenia i wątpliwości wysłała do Google już 18 marca. Amerykański gigant opublikował odpowiedź na raport specjalistki dopiero w ostatnich dniach.

Przypomnijmy, że również amerykańska federalna komisja handlu ma wobec twórcy usługi Google Docs wiele zastrzeżeń. Jej przedstawiciele są zdania, że wszystkie usługi typu cloud computing oferowane przez Google są słabo zabezpieczone. Jako przykład specjaliści przytaczają fakt, iż na serwerach Google dokumenty przetrzymywane są jako zwykły tekst (a nie, jak w przypadku innych firm oferujących podobne rozwiązania) w postaci odpowiednio zaszyfrowanych plików. Pracownicy komisji złożyli sprawę do sądu, żądając wyłączenia wszystkich usług Google oferowanych na tej zasadzie, dopóki gigant z Mountain View nie poprawi swoich systemów zabezpieczeń (po więcej informacji zapraszamy do artykułu "Bezpieczeństwo w sieci: możliwe śledztwo przeciwko Google").

Oceń artykuł

średnio: 4.4 liczba ocen: 3

Komentarze (3)

vic8

31-03-2009 10:11

Ja korzystam z Google Docs. I jestem bardzo zadowolony. I chociaż jak każdy produkt, ten też ma wady, to nie są to wady, które uniemożliwiałyby mi korzystanie z tego. Dla mnie jest świetnie, chociaż poprawki i udoskonalenia są jeszcze konieczne. Ale najważniejsze jest właśnie to, że Google cały czas poprawia i doskonali. komentarz edytowany przez moderatora

mis

30-03-2009 22:51

Czy w ogóle ktoś z tego korzysta? Ja nie znam nikogo... Gemius pokazywał ostatnio 84 tysiące użytkowników i średnio 25 minut w miesiącu na użytkownika, co oznacza, że liczba pracujących regularnie na docsach nie przekracza w polsce kilkunastu tysięcy ludzi - 1 promil użytkowników internetu...

Gość

30-03-2009 20:36

W tym modelu, zawsze operator może udostępniać wszystko, co zechce lub co mu nakażą, odpowiednie służby specjalne. Bez względu na to ile jest i ile będzie dziur (po kolejnych pośpiecznych modyfikacjach lub ew. dalszym rozwoju systemu).





Najnowsze

Ile kosztuje dowód osobisty

Rząd jako jeden z powodów anulowania przetargu na blankiety e-dowodu podaje brak środków. Sprawdziliśmy, ile kosztowałoby to podatników i jaka jest cena za dokumenty tożsamości na świecie.

Państwo do konsolidacji

Obywatele uważają administrację publiczną za jeden organizm. W rzeczywistości jest to kilka tysięcy oddzielnych struktur, obrosłych biurokratycznymi naroślami. Czy można zracjonalizować działanie państwa? Jak w tym może pomóc informatyka?

Zarządzanie po japońsku

W praktyce przemysłowej wypracowano szereg skutecznych metod zarządzania. Wiele powstało w Japonii. Dlaczego, mimo ich efektywności, nie zawsze są stosowane w biznesie?

e-Sąd z odsieczą sprawiedliwości

Polski wymiar sprawiedliwości postrzegany jest jako skostniały i opieszały. Tymczasem kolejne e-usługi udostępniane przez Ministerstwo Sprawiedliwości ułatwiają życie przedsiębiorcom i usprawniają pracę sądów.

e-Zdrowie w Polsce i na świecie

Projekty informatyzacji służby zdrowia realizowane są na świecie z różnym powodzeniem. Skąd Polska mogłaby czerpać wzorce? A może jesteśmy skazani na własne rozwiązania?

Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja informatyzacji państwa

Michał Boni, minister administracji i cyfryzacji, zaprezentował raport "Polska 2.0. Nowy start dla e-administracji". Przedstawia on informacje na temat stanu realizacji projektów będących w gestii nowo utworzonego ministerstwa oraz prezentuje kierunki dalszych działań związanych z informatyzacją i cyfryzacją administracji publicznej w naszym kraju.

Cyberprzestępcy podążają za użytkownikami

Już dwie na trzy polskie firmy odnotowały ataki lub awarie, które spowodowały spadek produkcji. Co trzecia firma utraciła dane. Liczba takich przypadków będzie rosła, bo hakerzy biorą na cel najbardziej masowe technologie. Szybko reagują też na zmiany w firmowej architekturze.

Rekomendacje




Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88