Prezesowi i czterem pracownikom JTT Computer SA przedstawiono zarzuty popełnienia przestępstw gospodarczych. JTT stanowczo zaprzecza zarzutom.

Policjanci wrocławskiego Wydziału Biura do Walki z Przestępczością Zorganizowaną przedstawili zarzuty prezesowi i czterem pracownikom JTT Computer SA. Zdaniem policji, pracownicy firmy w ciągu ośmiu miesięcy dokonali wielu przestępstw gospodarczych i spowodowali straty w budżecie państwa oceniane na 7 mln zł. W natychmiastowej replice JTT oświadcza: "Spółka ani jej organy statutowe nie popełniły przestępstw gospodarczych, ani nie spowodowały strat w budżecie państwa".

Zachęcamy do skorzystania z bezpłatnej prenumeraty
elektronicznej magazynu Computerworld!

"Wydział VI prokuratury ds. przestępczości zorganizowanej prowadzi postępowanie przeciwko JTT Computer SA w związku z uszczupleniem należności skarbu państwa" - mówi Wiesław Bilski, zastępca prokuratora okręgowego we Wrocławiu. Policjanci wrocławskiego Wydziału Biura do Walki z Przestępczością Zorganizowaną przedstawili zarzuty prezesowi i czterem pracownikom JTT Computer SA. Według policyjnego komunikatu, pracownicy JTT w ciągu ośmiu miesięcy dokonali wielu przestępstw gospodarczych i spowodowali straty w budżecie państwa szacowane na 7 mln zł. Wobec pracowników i prezesa JTT prokurator nie zastosował dodatkowych środków zapobiegawczych. W natychmiastowej replice JTT oświadcza: "Spółka ani jej organy statutowe nie popełniły przestępstw gospodarczych, ani nie spowodowały strat w budżecie państwa". W sekretariacie JTT poinformowano nas, że prezes firmy do przyszłej środy przebywa za granicą.

Przedmiotem sprawy jest prowadzona przez JTT sprzedaż sprzętu komputerowego zwolnionego z podatku VAT. Zgodnie z obowiązującymi przepisami sprzedaż sprzętu komputerowego opodatkowana jest 22-proc. podatkiem. Jednak w przypadku importu takiego towaru z przeznaczeniem na cele dydaktyczno-szkoleniowe, kupujący może być zwolniony z opłat celnych i podatkowych. Według Sławomira Cisowskiego, rzecznika prasowego komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu, spółka przyjmowała od szkół i podmiotów gospodarczych z całego kraju zamówienia na dostawę sprzętu komputerowego. Warunkiem realizacji tych zleceń był import towaru z zagranicy. Zamawiający mogli się wtedy ubiegać o zwolnienie z VAT i cła.

Od lipca 1998 r. do lutego 1999 r. firma zrealizowała kilkadziesiąt takich zamówień. Zamiast jednak dokonać zakupu sprzętu za granicą, jak czytamy w komunikacie policji, spółka "fundowała krótką wycieczkę za granicę swoim komputerom". Towar trafiał do fikcyjnych odbiorców w Czechach lub Niemczech. Za granicą sporządzano fikcyjną dokumentację przyjęcia towaru na skład celny. W rzeczywistości towaru nawet nie wyładowywano z samochodów. Wypisywano faktury na eksport do Polski i zaznaczano szkolno-dydaktyczne przeznaczenie sprzętu. Dla zatarcia śladów zagraniczne faktury różniły się od polskich układem kolejności towaru. Zasadą było kompensowanie wzajemnych zobowiązań wrocławskiej spółki i zagranicznych kontrahentów. Cena odkupowanego sprzętu od niemieckiej i czeskiej firmy była wyższa o 1-2 % od ceny sprzedaży. "Prowadzony proceder pozwolił spółce zrealizować zamówienia na ponad 25 mln zł. Straty w budżecie państwa powstałe w wyniku tego "eksportu-importu" wynoszą ponad 7 mln zł" - twierdzą policjanci.

"W tym przypadku mechanizm był całkiem inny niż stosowany dotychczas przy wyłudzeniach podatku VAT" - mówi Sławomir Cisowski, rzecznik prasowy wrocławskiej policji. Jego zdaniem, do tej pory tworzono tzw. schody - łańcuch dziesiątek firm, które wzajemnie kupowały od siebie i sprzedawały towary, tak by zatrzeć ślady popełnienia przestępstwa. Jeden z pracowników Policji Wydziału Biura do Walki z Przestępczością Zorganizowaną określa sposób wyłudzenia podatku jako majstersztyk. "Bez pomocy czeskiej i niemieckiej policji niemożliwe byłoby wykrycie przestępstwa. Z punktu widzenia Polski wszystko wyglądało czysto" - dodaje pracownik policji.

Na informacje policji zareagowała firma JTT Computer, która wydała specjalne oświadczenie, w którym zaprzecza treści i sugestiom zawartym w informacji prasowej policji. Poniżej przedstawiamy treść oświadczenia JTT:

***

W dniu dzisiejszym ukazał się komunikat Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu w sprawie prowadzonego śledztwa przeciwko spółce, która jest jednym z dwóch największych producentów komputerów w Polsce. Z treści informacji jednoznacznie wynika, iż dotyczy ona JTT Computer SA.

W związku z tym Zarząd JTT Computer SA informuje, że w następstwie przeprowadzonej kontroli Urzędu Kontroli Skarbowej toczy się podatkowe postępowanie odwoławcze przed Izbą Skarbową we Wrocławiu.

Spółka stanowczo dementuje i zaprzecza treści i sugestiom zawartym w powołanej informacji prasowej ZP KWP - spółka ani jej organy statutowe nie popełniły przestępstw gospodarczych, ani nie spowodowały strat w budżecie państwa.

Żaden z członków Zarządu JTT Computer nie został zatrzymany.

W opinii Zarządu JTT Computer SA Zespół Prasowy KWP we Wrocławiu złamał zasady rzetelnego informowania opinii publicznej, formułując w komunikacie prasowym bezpodstawne zarzuty w tym, że firma "okradała Państwo", dokonała "obejścia przepisów", dopuściła się "złodziejstwa". Również pozostałe twierdzenia zawarte w komunikacie pozostają w rażącej sprzeczności ze stanem faktycznym i prawnym omawianej sprawy. Budzi sprzeciw forma przedstawiania sensacyjnych hipotez nie znajdujących uzasadnienia w materiałach dowodowych sprawy. Takie działania narusza zdaniem Zarządu naczelne zasady postępowania karnego prowadzonego i nadzorowanego przez Prokuraturę Okręgową we Wrocławiu, naruszając tym samym dobre imię spółki. Jaskrawym przykładem braku rzetelności w informacji jest określanie istniejących i funkcjonujących firm zagranicznych jako firmy - "krzaki". Tego typu postępowanie wrocławskiej policji świadczy, iż stara się ona zniekształcić fakty oraz wyręczyć prokuraturę i ewentualnie Sąd w ferowaniu orzeczeń. Dziwić również może fakt, iż tego typu informacje policja kieruje do mediów bez uzgodnienia jej treści z organem, który prowadzi postępowanie, tj. Prokuraturą Okręgową we Wrocławiu. Zarząd stwierdza, iż tego typu działanie policji należy uznać za nieodpowiedzialne i sprzeczne z obowiązującym prawem.

W ramach dostaw sprzętu komputerowego dla odbiorców krajowych JTT Computer SA we Wrocławiu prowadziła sprzedaż zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Potwierdza to m.in. opinia prawna wydana przez Ernst & Young sp. z o.o. - spółkę doradztwa podatkowego, z której wynika m.in., że:

"(...) każda pojedyncza czynność wchodząca w skład transakcji polegającej na dostawie sprzętu komputerowego, dokonana przez spółkę, była dopuszczalna, przeprowadzona w sposób zgodny z obowiązującym prawem lub wytycznymi władz skarbowych i dodatkowo nie skutkowała uszczupleniem należności Skarbu Państwa.

(...)

Po dogłębnej analizie każdej z dokonanych przez spółkę czynności nie stwierdziliśmy żadnych działań skutkujących zmniejszeniem obciążeń podatkowych spółki.

W szczególności czynności te przedstawiają się następująco:

- Spółka miała prawo zastosować stawkę 0% przy sprzedaży eksportowej (...)

- Zakup towaru dokonany fizycznie poza granicami Polski nie podlega opodatkowaniu podatkiem VAT, który jest podatkiem terytorialnym

- Sprzedaż towaru na terenie składu celnego zgodnie z opinią właściwego dla spółki Urzędu Skarbowego nie podlega opodatkowaniu podatkiem VAT (...)

(...) beneficjantem, który odniósł korzyść były szkoły a właściwie Ministerstwo Edukacji Narodowej - Skarb Państwa.

Ministerstwo poprzez ułożenie transakcji w sposób korzystny ekonomicznie i podatkowo, a dopuszczalny na bazie obowiązujących przepisów, doprowadziło do sytuacji, w której nie musiało zapłacić podatku VAT w cenie zestawów komputerowych (...)

Pozwoliło to Ministerstwu na wyposażenie większej ilości pracowni komputerowych w niezbędny sprzęt.

Spółka jest nie tylko podmiotem odrębnym od Ministerstwa, ale także nie mającym z nim bezpośrednich związków, nie realizującym na jego rzecz żadnych kontraktów, wobec czego w świetle prawa niezrozumiałym jest dlaczego winnym korzyści finansowych osiągniętych przez Ministerstwo (bez oceny ich prawidłowości) czyni się spółkę.

Spółka nie może ponosić jakichkolwiek konsekwencji finansowych za decyzje organów administracji państwowej wydane innym, niezależnym od spółki podmiotom."

Cytowaną opinię w całej rozciągłości potwierdza pisemna informacja Ministerstwa Edukacji Narodowej z dnia 28.02.2000 nr SBA/RP-10/00 o następującej treści:

"MEN informuje, że w 1998 roku zostały rozstrzygnięte przetargi na dostawę i instalację 2500 internetowych pracowni komputerowych w ramach inicjatywy <<Komputer w każdej gminie>>. W przetargu uczestniczyły następujące firmy: ComputerLand SA, Ogólnopolska Fundacja Edukacji Komputerowej, Optimus SA, Sieciowe Systemy Informacyjne, Prokom Software SA. Wymienione firmy zostały wyłonione w przetargach i dostarczały pracownie komputerowe zgodnie z podpisanymi umowami. Dzięki decyzjom urzędów celnych zwalniających na wniosek naszego Ministerstwa dostawy na potrzeby wyposażenia pracowni szkolnych z cła i podatku VAT udało się całą kwotę, która została przyznana na ten cel w ramach budżetu przeznaczyć na zakup pracowni komputerowych. Działanie to pozwoliło zakupić dodatkowo ok. 500 pracowni komputerowych za około 20 mln zł."

Z tych względów Zarząd spółki stanowczo stwierdza, iż zwolnienie z cła i podatku od towarów kupionych od spółki przez odbiorców krajowych w Publicznym Składzie Celnym wydawały uprawnione państwowe organy celne na wniosek Ministerstwa Edukacji Narodowej. Te bezsporne fakty znane przecież wrocławskiej policji wskazują, że bezzasadna i pozbawiona jakichkolwiek podstaw faktycznych i prawnych jest teza, iż spółka może ponosić jakiekolwiek konsekwencje podatkowe za decyzje organów administracji państwowej w przedmiocie zwolnienia z cła i podatku VAT wydane innym, niezależnym od spółki podmiotom, tj. odbiorcom krajowym, w tym zwłaszcza Ministerstwu Edukacji Narodowej, które realizowało rządowy program zaopatrzenia szkół w pracownie komputerowe. Wbrew bezzasadnym sugestiom wrocławskiej policji wszystkie czynności spółki były zgodne z prawem i jak wcześniej stwierdzono, nie skutkowały uszczupleniem należności Skarbu Państwa, a spółka nie uzyskała żadnych korzyści finansowych, które miałyby wpływ na zmniejszenie jej obciążeń podatkowych. Zarząd jednocześnie stwierdza, że tego rodzaju praktyki błędnego i wbrew prawdzie informowania Opinii Publicznej naruszają podstawowe zasady konstytucyjne państwa prawa i budzą zdecydowany sprzeciw. "Jesteśmy przekonani, że stosowne stanowisko w tej sprawie zajmą organa Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu".

Dołącz do dyskusji
Bądź pierwszy i zostaw komentarz.