1800 zł na rękę? Nie, zacznij zarabiać w IT

1800 zł netto – tyle, zdaniem GUS, wynosi kwota najczęściej wypłacanego w Polsce wynagrodzenia. Po odliczeniu miesięcznych należności i kosztów życia niewiele pozostaje. Co zrobić, by wreszcie zacząć lepiej zarabiać? Analiza rynkowych tendencji podsuwa pewien trop…

Panuje przekonanie, że nie jest tak łatwo nauczyć się nowego zawodu wymagającego wysokich kwalifikacji. Bo, przykładowo, o ile dziennikarz łatwo odnajdzie się w branży public relations, to już praca w laboratorium chemicznym wydaje się poza jego zasięgiem. Z kolei droga do nowego zawodu wiodąca na skróty może skończyć się na kursie medycyny tybetańskiej i uzyskaniem „certyfikatu” uzdrowiciela.

Od tej reguły jest co najmniej jeden znaczący wyjątek, dotyczący zawodów informatycznych. Ale zanim się nim zajmiemy…

Zobacz również:

  • Jak wykorzystać rynek pracownika

…porozmawiajmy o pieniądzach

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w 2015 r. mediana wynagrodzeń w polskiej gospodarce wyniosła 3291,56 zł brutto – połowa Polaków zarabiała mniej, a połowa więcej. Tzw. dominanta, czyli wynagrodzenie wypłacane najczęściej, była jednak znacznie niższa, wynosiła bowiem 2469,47 zł brutto – na rękę to ok. 1800 zł.

Tymczasem, jak wynika z innego raportu GUS „Budżety gospodarstw domowych”, wydatki na rachunki i należności za towary i dobra konsumpcyjne oraz koszty utrzymania mogą wynieść nawet 80% dochodu rozporządzalnego, czyli sumy dochodów z różnych źródeł, przypadającej na jednego członka gospodarstwa domowego po odliczeniu podatków i składek. Statystycznie rzecz biorąc, w jednoosobowym gospodarstwie o dochodzie rozporządzalnym 1800 zł, na realizację potrzeb związanych z rozwojem osobistym, hobby czy oszczędnościami i inwestycjami, pozostaje miesięcznie zaledwie 360 zł.

Gdyby z tej kwoty oszczędzać po 200 zł miesięcznie, to na 10-dniowe wakacje all-inclusive w Grecji trzeba by odkładać minimum przez 1,5 roku, na pięcioletnie benzynowe auto kompaktowe – 8-9 lat, a na 35-metrową kawalerkę na obrzeżach Warszawy… 129 lat. Większości Polaków nie stać na czekanie.

Zgodnie z najnowszym raportem agencji Randstad „Monitor Rynku Pracy”, Polacy należą do ścisłej czołówki europejskich nacji najbardziej otwartych na zmianę pracy. Pod względem wskaźnika mobilności zawodowej, tj. przewidywanej przez pracowników zmiany pracy w ciągu najbliższego półrocza, wyprzedzają nas tylko Brytyjczycy i Francuzi. Nic dziwnego, że zamiast liczyć na podwyżkę lub perspektywę awansu w mniej lub bardziej odległej przyszłości, wiele osób podejmuje radykalne kroki – zmienia pracę, a nawet całkowicie się przebranżawia.

Specjalistę zatrudnię

Decyzja o zmianie zawodu powinna być poparta analizą trzech czynników. Są to: warunki płacowe, sytuacja na rynku pracy w kontekście perspektyw rozwojowych dla danej branży oraz możliwości i łatwość przekwalifikowania się. Nowej pracy nie szuka się przecież po to, by ją szybko stracić, a nowego zawodu – by mieć trudność ze znalezieniem posady.

Pod względem pewności zatrudnienia oraz ogólnorynkowych trendów rozwojowych sektor nowoczesnych technologii należy do najlepiej rokujących. W ubiegłorocznym raporcie Computerworlda „Kariera w IT” wśród 10 stanowisk na które pracodawcy najczęściej prowadzili rekrutację w I kwartale 2015 r., aż trzy były związane z programowaniem. Z badania Antal Global Snapshot, opublikowanego przez Antal International w lutym br. wynika, że aż 82 proc. firm planuje rekrutację specjalistów IT w najbliższych kwartałach, a tylko 10 proc. organizacji planuje zwolnienia.

Dołóżmy do tego ogromną lukę kadrową specjalistów IT w Polsce, szacowaną nawet na 50 tysięcy wakatów, a okaże się, że programista to pracownik, na którego zawsze będzie popyt.

Bootcamp programistyczny – za i przeciw

+ zróżnicowane formy nauki (ćwiczenia, projekty indywidualne),

+ testy weryfikujące postępy kursantów,

+ bezpośredni kontakt z wykładowcami,

+ dostęp do aktualnych materiałów dydaktycznych,

+ wsparcie w poszukiwaniu pracy po kursie,

- miesiąc lub dwa „wyjęte z życiorysu”,

- tempo nauki może dla niektórych okazać się za szybkie.

Pogląd, że zawód programisty wiąże się z koniecznością odbycia trudnych, kilkuletnich studiów, też wymaga weryfikacji. Wg danych Stackoverflow.com 57% programistów nie ukończyło studiów technicznych. Możliwość stosunkowo szybkiego zdobycia praktycznej wiedzy o kodowaniu oferują coraz popularniejsze bootcampy programistyczne – intensywne kursy zawodowe, nastawione na nauczanie konkretnych umiejętności, na jakie aktualnie panuje największe zapotrzebowanie.

Owszem, można też uczyć się samodzielnie, nie wszystkim jednak wystarcza samodyscypliny – czasem najlepszym motywatorem bywa wizja sprawdzianu (testy są m.in. integralną częścią kursów prowadzonych przez działający w Polsce bootcamp Coders Lab). Warto pamiętać też o tym, że ucząc się samodzielnie ciężko jest opanować umiejętność dzielenia się kodem, co jest szczególnie istotne w pracy komercyjnej.

Wniosek?

Gra jest warta świeczki. Zgodnie z danymi Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń mediana pensji na stanowisku programisty JavaScript / developera front-end to 5200 zł brutto. Statystyczny programista webowy do ręki dostaje więc przeciętnie ponad 3 600 zł – dwukrotnie więcej, niż wynosi GUS-owska dominanta. W praktyce wynagrodzenie początkowe, na jakie może liczyć absolwent bootcampu na stanowisku junior web developera, sięga od 2000 do 3000 zł na rękę. Programista z ok. dwuletnim doświadczeniem, zatrudniony w stołecznej firmie, może liczyć nawet na 6 tys. zł netto.

Jeżeli już zmieniać zawód, to na taki, który rzeczywiście zagwarantuje wyraźną poprawę warunków finansowych, a przy okazji będzie perspektywiczny i atrakcyjny intelektualnie. Biorąc pod uwagę skalę niedoboru programistów oraz fakt, że dzięki bootcampom programistą może zostać każdy i w zasadzie w każdym wieku, zdobycie umiejętności kodowania wydaje się jednym z najbardziej przyszłościowych pomysłów na nową ścieżkę kariery.