Czy atak na gruzińską sieć to już wojna?

28 sierpnia 2008 09:12
Paweł Krawczyk

Działania prowadzone przez wojska gruzińskie i rosyjskie na terenie Osetii Południowej i Gruzji po ósmym sierpnia 2008 właściwie nie zostawiają wątpliwości w zakresie klasyfikacji ich jako konfliktu militarnego. Więcej pytań niż odpowiedzi pojawia się jednak w kontekście działań, które w tym samym czasie były toczone w Internecie.

Ataki szybko okrzyknięte przez media "cyberwojną" były z pewnością uważnie obserwowane przez wszystkich, zainteresowanych wykorzystaniem ich w przyszłych konfliktach międzynarodowych. W szczególności ocenie podlegały skutki medialne oraz faktyczne szkody wyrządzone infrastrukturze państwa. Tym większe zainteresowanie powinny one wzbudzić wśród osób odpowiedzialnych za prawidłowe funkcjonowanie krajowej infrastruktury informatycznej oraz zapewnienie ciągłości jej działania w przypadku tego typu akcji skierowanych przeciwko Polsce.

Gruziński konflikt w cyberprzestrzeni rozpoczął się prawie równocześnie z konfliktem naziemnym. Pierwsze doniesienia o braku łączności ze stronami w Gruzji (domena .ge) pojawiły się 9 sierpnia, czyli tego samego dnia kiedy prezydent Saakaszwili opublikował oświadczenie o gruzińskiej interwencji w Osetii Południowej i rosyjskiej na nią odpowiedzi. Szczególną aktywnością w monitorowaniu sytuacji wykazali się autorzy bloga poświęconego Russian Bussiness Network (RBN), nieformalnej grupie biznesmenów i operatorów sieci sprzyjających phishingowi, spamowi oraz innym półlegalnym aktywnościom.
Według autorów dostęp do wielu gruzińskich domen był utrudniony lub w ogóle z niektórych sieci niemożliwy. Wymieniali tutaj kilka typowych objawów:

@ Niedostępne serwery DNS dla poszczególnych domen w drzewie .ge
@ Brak odpowiedzi ze strony serwerów w domenie .ge
@ Routing do sieci gruzińskich "ginący" u operatorów tureckich i rosyjskich

Zwłaszcza ta ostatnia obserwacja stała się podstawą do zarzutów wobec rosyjskich operatorów o świadome blokowanie ruchu sieciowego do Gruzji zarówno z terytorium Rosji, jak i innych krajów.

W dramatycznym artykule napisanym wieczorem 9 sierpnia autorzy bloga pisali: "to pełne oblężenie gruzińskiej cyberprzestrzeni (...) naszym przyjaciołom w Niemczech udało się ustanowić bezpośredni routing do Gruzji przez Deutsche Telekom, ale po kilku godzinach został on przejęty przez rosyjski Comstar i przekierowany na ich serwery".

Czy mogło do tego dojść?


Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy...

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88