Spyware, Trojany, wszelkiej maści szkodliwy kod i programy. Już samo połączenie z Internetem naraża naszą prywatość na szwank, a komputer na niebezpieczeństwo. Pół biedy, jeśli korzystasz z alternatywnych systemów operacyjnych. To Windows, głównie z racji swojej popularności jest na celowniku większości cyberłotrów. Co zrobić, żeby uchronić swoją maszynę i nie wydać na to fortuny? Oto 10 programów, które po prostu musisz mieć, jeśli chcesz choć przez chwilę poczuć się bezpiecznie.
Secunia Personal Software InspectorSecunia Personal Software Inspector
Największe problemy z dziurami w bezpieczeństwie naszego peceta nie są wbrew pozorom bezpośrednio związane z Windows. Dotyczą natomiast uruchamianych w nich aplikacjach. To właśnie dzięki nim hakerzy i crakerzy dostają się najczęściej do atakowanego komputera. Za przykład posłużyć może ostatni konkurs PWN 2 OWN. Haker Shane Macaulay włamał się podczas niego do laptopa wyposażonego w Windows Vista i Service Pack 1 wykorzystując lukę w Adobe Flash, nie samych Windows.
Najlepszym sposobem na ochronę przed tym problemem jest stałe aktualizowanie wszystkich wykorzystywanych aplikacji. Oczywiście sprawdzanie każdej z nich jest zbyt czasochłonne i tu z pomocą przyjdzie nam Personal Software Inspector firmy Secunia. Aplikacja skanuje naszego peceta i pobiera niezbędne patche bezpieczeństwa. Informuje również użytkownika, jeśli jakiś program przestał być wspierany przez producenta. O każdym znalezionym programie możemy uzyskać szczegółowe informacje, włącznie z linkami do specjalnych narzędzi służących do odinstalowania danej aplikacji (jeśli są niezbędne).
Domyślnie, Personal Software Inspektor pokazuje tylko te programy, które są względnie łatwe do aktualizacji. Bez problemu znajdziemy jednak tryb informowania o każdym dostępnym patchu bezpieczeństwa. Użytkownik może również zdecydować, aby produkt Secunii stale monitorował jego system i na bieżąco pobierał potrzebne pliki.
Aplikacja jest darmowa do użytku niekomercyjnego.
SendShield SendShield
Dokumenty MS Office często zawierają dane, które mogą narazić na szwank naszą prywatność. Chodzi tu o ukryty tekst lub komórki, historię zmian, dane autora lub recenzentów itd. Jeśli wysyłamy taki dokument, odbiorca bez problemu odczyta te informacje. W wypadku, gdy z MS Office pracujemy niewiele, przejrzenie każdego dokumentu wydaje się łatwe. Co jednak zrobić, gdy liczba przesyłanych dokumentów idzie w dziesiątki dziennie? W takiej sytuacji możemy skorzystać z darmowego rozwiązania firmy Unedged Software - SendShield.
Aplikacja bada każdy wysyłany dokument Worda, Excela czy PowerPointa wysyłany przez Outlooka. Sprawdza, czy zawierają one prywatne dane i informuje o nich użytkownika. Ten może jednym kliknięciem usunąć je z wysyłanych dokumentów lub wysłać dokumenty w formacie PDF. Oczywiście SendShield nie zmienia oryginalnych plików na dysku twardym, zajmuje się jedynie ich wysyłanymi kopiami.
W tej chwili aplikacja udostępniana jest za darmo w wersji Beta. producent nie poinformował, czy finalna wersja rozprowadzana będzie również bezpłatnie.
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Interesujące
Miałem
Co
co
a
a
@tad
@ramones59
Jak
To
Każdy
Faktem
nikt
Jest
Po
Windows
A
A
Pozdrawiam

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88