Spór w sprawie wymogów dotyczących e-dokumentów

15 maja 2008 02:09
Sławomir Kosieliński
(Strona 2 z 2)



W konsekwencji wicepremier Grzegorz Schetyna podpisał się pod rozporządzeniem ze skandalicznymi błędami legislacyjnymi. W skardze do niego napisanej przez poszkodowanego, czyli Ryszarda Grytnera, wiceprezesa zarządu CeBIP czytamy, że "w treść aktu normatywnego włączono przygotowany przeze mnie, w spółce CeBIP, schemat XML struktury aktu prawnego - uczyniono to bezprawnie, ponieważ nikt z MSWiA nawet nie zwracał się do mnie o wyrażenie wymaganej prawem zgody, jak również ja takiej zgody nigdy, i w żaden sposób nie wyraziłem". Nie dość tego. W rozporządzeniu opublikowano adres do serwera firmy CeBIP, na którym znajduje się plik XSD ze schematem XML struktury aktu prawnego. W ocenie Ryszarda Grytnera, notabene wieloletniego urzędnika państwowego i samorządowego, znawcy prawa administracyjnego, taka sytuacja nie powinna mieć nigdy miejsca. "Jak to jest możliwe, aby wzorcowe wskazania znajdujące się w obowiązujących aktach prawnych, były zapisane na prywatnych serwerach pozostających pod kontrolą jednej firmy?" - pyta retorycznie.

Być może sprawa byłaby dalej tajemnicą poliszynela, ujawnianą przez serwis Vagla.pl i nie wymagającą pisania skargi przez CeBIP, gdyby nie artykuł w Rzeczpospolitej o znaczącym tytule "Jak zarobić na uchwałach". Jego autorzy twierdzą, że firma CeBIP stanie się beneficjentem tego rozporządzenia, ponieważ - aby sprostać jego wymogom i dwumiesięcznemu vacatio legis - samorządy kupią u niej to oprogramowanie. Dziennikarze nie byli łaskaw zauważyć, że każdy mógł zainwestować w przygotowanie systemu do edycji aktów prawnych w postaci XML, jeśli tylko poważnie interesował się e-administracją. Na dodatek w tekście nie ma mowy o tym, że MSWiA - bez pozwolenia - posłużyło się wspomnianym plikiem XSD firmy CeBIP.

Z artykułu wynika także, że zlecenie z wolnej ręki na specjalny edytor do obróbki aktów prawnych otrzymała właśnie firma Grytnera, chociaż to zadanie powierzono warszawskiej spółce COM-PAN. Informowała o tym rzeczniczka MSWiA. "Przygotowujemy od miesiąca edytor aktów prawnych zgodnie z rozporządzeniem. Już wkrótce będzie dostępny na stronach MSWiA do pobrania za darmo przez samorządowców" - wyjaśnia Damian Paja z COM-PAN. "Po przygotowaniu aktu prawnego w dowolnym edytorze, nasz program skonwertuje go na XML i PDF, sprawdziwszy uprzednio zgodność ze strukturą ujętą w rozporządzeniu" - dodaje.

Czekamy zatem na nowelizację i poważne potraktowanie sprawy przez MSWiA.

Oświadczenie MSWiA
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowało rozporządzenie, które umożliwi elektroniczny dostęp do dokumentów administracji publicznej. Rozporządzenie w sprawie wymagań technicznych dokumentów elektronicznych zawierających akty normatywne i inne akty prawne, elektronicznej formy dokumentów urzędowych oraz środków komunikacji elektronicznej i informatycznych nośników danych precyzuje obowiązki samorządu terytorialnego i administracji publicznej w zakresie elektronicznej edycji i publikacji aktów prawnych. W sieci mają być dostępne m.in. dzienniki urzędowe wojewodów, w których umieszczane są np. uchwały rad gmin i powiatów. Prace nad rozporządzeniem trwały od 2006 r. W ciągu ostatnich kilku miesięcy działania nad przygotowaniem rozporządzenia musiały zostać zintensyfikowane. W trakcie uzgodnień międzyresortowych nad rozporządzeniem zaistniała kwestia umieszczenia, w postaci załącznika, schematu XML opisującego strukturę dokumentu elektronicznego. Przyjęta została wersja, będąca wynikiem połączenia rozwiązań wypracowywanych w różnych instytucjach, zawierająca błędy o charakterze technicznym.

Wyjaśniane są wszelkie niejasności dotyczące prawidłowego przebiegu prac legislacyjnych związanych z przedmiotowym rozporządzeniem. Jednocześnie w MSWiA podjęto prace nad szybką nowelizacją rozporządzenia celem dopracowania załączników technicznych. Rozporządzenie nie nabrało jeszcze mocy prawnej, w związku z tym nie powoduje w żadnym stopniu ograniczenia w zasadach tworzenia rozwiązań IT dla podmiotów administracji i obywateli oraz nie zmusza nikogo, ani nie sugeruje konieczności współpracy z żadną firmą.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zleciło wykonanie oprogramowania do przygotowania dokumentów w postaci elektronicznej. Oprogramowanie podlega obecnie testom, a do końca maja br. powinno zostać bezpłatnie udostępnione dla urzędów. Zawierać będzie podstawową funkcjonalność pozwalającą na stosowanie rozporządzenia.

Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Staruch

  • ocena: 3
  • IP: 83.6.155.101
  • 26-05-2008, 23:24

"MSWiA nic nie zrobiło przez dwa lata" - pisze autor. Nic? Bardzo wiele zaszkodziło. I szkodzi nadal, podsuwając Schetynie knoty do podpisu i kompromitując go! Do dziś siedzą tam wygodnie w zespole zajmującym się prawem związanym z informatyzacją popłuczyny po Piętaku, specjaliści od siedmui boleści i ideologicznych dywagacji. Czy Schetyna ich wreszcie wymiecie? Dla własnego dobra?

jesters

  • ocena: brak oceny
  • IP: 212.122.221.20
  • 20-05-2008, 15:46

Do aaa:
Widocznie mało wiesz w temacie a Twoja wypowiedź sugeruje że Twpoja wiedza oparta jest na "Fakcie". Wiesz co to jest podpis kwalifikowany?

Olo

  • ocena: 5
  • IP: 194.181.60.158
  • 15-05-2008, 16:06

Cala ta informatyzacja przypomina jezdzca bez glowy. Moze najwyzszy czas zrobic tak jak jest w calej UE i przylaczyc to (ponownie!) do lacznosci

aaa

  • ocena: brak oceny
  • IP: 87.205.252.160
  • 15-05-2008, 11:39

podobne cuda sa z podpisem elektroniczym. Wydaja go tylko 3 firmy, z czego 1 kompletnie nieznana. Kosztuje ok 300zl/rok w najtanszej opcji a w Anglii przykladowo certyfikat jest za darmo. I to jest jedyne sluszne rozwiazanie, zeby byl za darmo. Poza tym ten nasz certyfikat to zadne zabezpieczenie bo i tak da sie go obejsc (chyba gdata o tym pisala) wiec po co za niego placic?

reklama

Webcast

Euro 2008 w Internecie

W 2008 roku można było po raz pierwszy oglądać na żywo w Internecie Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej - całkowicie za darmo. W ciągu zaledwie 3 miesięcy udało się przygotować platformę i uruchomić ją dla użytkowników.
Obejrzyj film

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - Dołącz do nas! - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88