Profesor Podcast
Prestiżowe uniwersytety - od MIT po Stanford - za darmo udostępniają tysiące plików audio i wideo. Dowiedz się gdzie możesz znaleźć interesujące Cię materiały. Rozpoczynamy też dyskusję na temat tego, czy i kiedy polskie uczelnie pójdą ich śladem.
Demokratyzacja uniwersyteckiej edukacji
Jesienią 2006 r. na stronach MIT opublikowano raport z badania wykorzystania serwisu OCW. Źródłem danych były m.in. analizy ruchu na stronach serwisu, ankiety wypełniane przez użytkowników, kadrę naukową, studentów i absolwentów MIT i wywiady z osobami odwiedzającymi serwis. OpenCourseWare odwiedzany był ponad milion razy każdego miesiąca, a liczba wizyt wzrastała o 56% rocznie. Aż 61% odwiedzających to wcale nie mieszkańcy Stanów Zjednoczonych - 22% pochodzi ze Wschodniej Azji, 15% z Europy Zachodniej, a 6% z Azji Południowej.
Rozmowa z Jerzym M. Mischke, emerytowanym profesorem Akademii Górniczo-Hutniczej, profesorem Wyższej Szkoły Gospodarki, przewodniczącym Rady Programowej Stowarzyszenia e-Learningu Akademickiego.
MIT OpenCourseWare nie jest jedynym miejscem, w którym można zasmakować w wiedzy upowszechnianej przez tą prestiżową uczelnię. Pod adresem www.youtube.com/user/MIT można znaleźć aż 482 nagrania wideo przedstawiające wykłady z najrozmaitszych dziedzin. W serwisie iTunes U - będącym fragmentem iTunes Store - można też znaleźć setki godzin wykładów w postaci podcastów. Oczywiście za darmo!
Wygląda na to, że amerykańskie uczelnie wyższe wzięły się na serio do urzeczywistniania koncepcji demokratyzacji edukacji i porzuciły niewdzięczną dość rolę strażników wiedzy, wychodząc z założenia, że sama informacja - w świecie zalanym informacją - to nie wszystko. Liczy się jeszcze dyplom uczelni (którego nie można uzyskać nawet udowadniając przyswojenie tysięcy stron materiałów i tysięcy godzin nagrań audio i wideo), kontakt z kadrą naukową (którego również ani serwis webcast.berkeley.edu, ani ocw.mit.edu nie zapewnia) i wreszcie umiejętność rozwiązywania problemów, krytycznego myślenia, pracy zespołowej i inne umiejętności, które zyskuje się uczestnicząc w tradycyjnych i zdalnych kursach oferowanych przez uczelnie na zasadach komercyjnych.
Udostępnienie materiałów - niezwykle wartościowych, interesujących i pod każdym względem wartych uwagi - poprawia reputację instytucji edukacyjnej, pozwala przyszłym studentom zorientować, na jaki poziom zajęć mogą liczyć, pozwala wpisać się w rozkosznie szlachetny trend upowszechniania wiedzy i promowania samodzielnego kształcenia, a wreszcie skłania własnych wykładowców do przyłożenia się do pracy. Cały świat patrzy.
Oceń artykuł
Komentarze (19)
Jestem pracownikiem polskiej uczelni i uważam, że artykuł nie jest do końca sprawiedliwy. Polskie uczelnie także zamieszczają materiały zdalne. Na mojej uczelni (w Krakowie)jest do tego celu odrębny serwer już od kilku lat. Przyczyna mniejszej ilości materiałów jest prozaiczna - fundusze. Materiały multimedialne przygotowują pasjonaci, można powiedzieć hobbystycznie. Przy permanentnym niedofinansowaniu brakuje środków na taką działalność. Wreszcie nie przekładajmy realiów zachodnich na nasze. Mamy odmienne systemy kształcenia, więc nie wszystko da się zrobić tak samo. Co ciekawe; mamy uboższą bazę dydaktyczną, a jednak nasi inżynierowie bardzo dobrze sobie tam radzą!
Do wyszukiwarki proszę wklepać ATVN a zobaczycie co Polak i Polka potrafi :))
Artykuł raczej banalny, refleksje krajowe jak z kabaretu. Ale jeśli ma to pobudzić do myślenia, kogokolwiek, to oczywiście warto o tym mówić. Te znakomite uczelnie amerykańskie też sprzedają przestarzały towar o ile ktoś im tego nie wytknie. A że polaczki śpią rozkosznym snem. Znakomite projekty UW sprowadziły się po kilku latach do płatnych kursów językowych i coś jakby szkoleń dla PR. Zasoby wydziału Fizyki, tak tu chwalone, to spora ilość bzdetów nie ułożonych w żadną całość. Radzę przeczytać, bo zrozumieć się tego bez odrębnej instrukcji nie da. To mi nasunęło inne pytanie. A kto z was rozumie o co chodzi tym ekstremalnie zaawansowanym naukowcom? O co toczy sie spór i czy ktoś rozumie gdzie leży rozwiązanie? Cała bajka jest z gatunku jak to ślepy głuchego oprowadzał.
Ja tylko chciałem powiedzieć, że na stronie Fizyki UW (to stąd nawiązano pierwsze połączenie internetowe z Polski :)) od ''zawsze'' były materiały z różnych wykładów. Może nie audio-video ale skany z folii czy obecnie prezentacje. Pozdrawiam, Paweł
Zasada wykorzystywana przez projekt jest znana od lat. Każdy kto pisał w życiu choć jedną pracę naukową wie, że z tyłu zamieszcza się literaturę, co jest dowodem, że korzystał z czyiś myśli i wiedzy. Ważne jest, by nie zapominać o wieczystych prawach autorskich do dzieła czyli podpisywać, skąd wzięło się informację.
Na naszych uczelniach kiedy pojawi się na sali wykładowej dyktafon, to pseudo wykładowca zaczyna bredzić dyrdymały o prawach autorskich. Tragedia.
aroll adres jest pełny i mi działa poprawie, Ty podałeś adres do całkiem innej stronki, nie do tej o której jest artykuł. Choć to dobry pomysł, żeby podać w tym miejscu linki do stron, gdzie można znaleźć fajne i przydatne informacje:)
Drodzy Państwo. Jestem nauczycielem akademickim i uważam, że zarzut w kierunku wyższych uczelni w Polsce jest może i słuszny, ale moim zdaniem to w systemie szkolnictwa jest wiele rzeczy do zmiany na pewno o wiele ważniejszych niż sam system dokształcania online. Na to na pewno przyjdzie pora - kwestia czasu. Startujemy zupełnie z innego pułapu czasowego niż kraje, w których nie było nigdy ograniczeń dostępu do wiedzy itp.
Podany adres jest niepełny. Poprawny to [[http://wazniak.mimuw.edu.pl]]
swego czasu ( w 2001 r) pomagałem pisac pracę... materiały jakiew były potrzebne były tylko do roku 1981.... potem wielka dziura az do dzisiaj... lub materiały wysokoodpłatne... to jest właśnie cała polska demokracja... jak najwiecej wydrzeć kasy o ile sie ma mozliwości... też kupiłbym sobie zameczek lub kilka automatów do gry...lub jak piskorz pokręcił się w mętnej wodzie...
jestem nauczycielem w szkole zawodowej, informacje z dziedzin zawodowych zmieniają sie tak szybko, że podręczniki za tym nie zdążają sam szukam po internecie i znajduję na stronach angielskojęzycznych nie na polskich , a szkoda.
Tak, polskie uczelnie dozują wiedzę kroplomierzem. Jakby to było coś tajemnego, dostepnego jedynie wybranym. Tylko czemu to ma służyć. Chyba nie modernizacji społeczeństwa.
...wazniak.mimuw.edu.pl...to rodzynek na polskim rynku internetowej edukacji, sama dużo korzystam z tych materiałów, przydatne zwłaszcza dla studentów politechniki, ale nie tylko...gorąco polecam
[[www.atvn.p]] parę lat temu z chęcią oglądałam sobie w taki sposób wykłady z akademickiej telewizji naukowej.
Byłem pod koniec artykułu i już myślałem, że autor nie wspomni o portalu wazniak.mimuw.edu. Upiekło mu się :)
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





