Użytkownikom zagrażają... antywirusy?
W wielu popularnych aplikacjach antywirusowych występuje pewien typ błędu, który może zostać wykorzystany do skutecznego zaatakowania komputera - twierdzi Thierry Zoller, specjalista ds. bezpieczeństwa z niemieckiej firmy n.runs AG. Jego zdaniem w niektórych przypadkach wadliwe oprogramowanie zabezpieczające przed wirusami może stanowić dla użytkowników poważniejsze zagrożenie niż same wirusy...
Thierry Zoller przez minione dwa lata zajmował się analizowaniem bezpieczeństwa aplikacji antywirusowych - badał przede wszystkim proces parsowania poczty elektronicznej przez takie programy. Okazało się, że w komponentach "antywirusów" odpowiedzialnych za to zadanie wyjątkowo często występują błędy, które cyberprzestępcy mogą łatwo wykorzystać do atakowania komputerów.
Zoller tłumaczy, iż narzędzia do parsowania danych są bardzo złożone i rozbudowane - ponieważ podczas codziennej pracy programy antywirusowe muszą przetwarzać tysiące załączonych do e-maili plików o najróżniejszych rozszerzeniach. To sprawia, że stosunkowo często znaleźć można w nich mniej lub bardziej poważne błędy.
Popularne antywirusy są dziurawe?
Specjaliści z n.runs AG - czyli Zoller i jego współpracownik Sergio Alvarez - w ciągu ostatnich miesięcy sprawdzili pod kątem występowania takich błędów najpopularniejsze obecnie aplikacje antywirusowe. Wyniki tych analiz są dość niepokojące - panowie znaleźli ponad 80 różnych błędów, z których większość nie została jeszcze załatana przez producentów oprogramowania. Co ważne, Zoller mówi, że błędy znaleziono w aplikacjach wszystkich liczących się na rynku AV firm - część z tych luk mogła posłużyć do uruchomienia w systemie niebezpiecznego kodu. Sprawa jest o tyle poważna, że błędy związane z parsowaniem poczty przez program antywirusowy bardzo łatwo można wykorzystać do zaatakowania komputera - wystarczy wysłać do jego użytkownika wiadomość z odpowiednio spreparowanym załącznikiem.
Zoller zwraca uwagę, że wśród użytkowników korporacyjnych popularna jest pewna tendencja, która dodatkowo zwiększa zagrożenie takim atakiem - chodzi o wykorzystywanie w firmowej infrastrukturze kilku mechanizmów antywirusowych. "Ludzie sądzą, że dodawanie kolejnych "antywirusów" podnosi poziom bezpieczeństwa - myślą sobie: jeśli jeden z nich zawiedzie, to kolejny na pewno złapie wirusa. Problem w tym, że takie myślenie jest błędne - instalując kolejne aplikacje antywirusowe raczej obniżasz poziom bezpieczeństwa, bo dodajesz do systemu kolejne dziurawe oprogramowanie" - mówi Thierry Zoller.
"Jeden e-mail i... bum!"
Eksperci zastrzegają, że przestępcy wykorzystują luki w antywirusach od lat - jednak ostatnio zjawisko to nasila się. Sprzyja temu fakt, iż praktycznie wszystkie firmy wdrożyły już jakieś rozwiązania antywirusowe. Sytuacji nie poprawia fakt, iż antywirusy zwykle działają w systemie z najwyższymi przywilejami - a to oznacza, że napastnik korzystający z luki w takiej aplikacji może bez problemu uruchomić czy zainstalować w nim dowolny kod. "Problemem jest też wysoka skuteczność takiego ataku - jeden e-mail i bum! - już po tobie" - tłumaczy obrazowo Zoller.
Przedstawiciel n.runs AG mówi, iż zdaje sobie sprawę z tego, że wyniki jego prac mogą być ostro krytykowane przez przedstawicieli branży "antywirusowej" - Zoller sądzi jednak, że nagłośnienie tego problemu może zmusić firmy z tego sektora do lepszego zabezpieczenia swoich produktów.
Nie jest tak źle?
Russ Cooper, specjalista ds. bezpieczeństwa z firmy Verizon Business, częściowo przyznaje rację Zollerowi - on również uważa, że luki w antywirusach mogą stanowić dość poważne zagrożenie. Cooper zastrzega jednak, że jak dotąd nie odnotowano przypadku masowego wykorzystywania takich błędów do atakowania internautów.
Sądzi on, że w najbliższym czasie raczej nie powinniśmy się spodziewać gwałtownego wzrostu liczby takich ataków - po pierwsze dlatego, że przestępcy całkiem dobrze radzą sobie korzystając z popularnych obecnie metod i nie ma powodu, dla którego mieliby na gwałt szukać nowych sposobów atakowania. Drugą przyczyną jest to, że oprogramowanie zabezpieczające jest zwykle szczególnie uważnie obserwowane przez społeczność hakerską - dlatego też informacje o wszelkich nowych lukach są zwykle szybko upubliczniane, zaś błędy sprawnie łatane.
Oceń artykuł
Komentarze (5)
Cóż... to było wiadome od początku powstania AV, że wojna z wirusami jest tak naprawdę przegrana od samego początku. To że programy AV, będące na pierwszej linii, najbardziej są narażone na ataki - również było wiadome. Nie czarujmy się, będzie gorzej, na razie to takie małe preludium...
@ted: Żeby włamać się do Google (GNU/Linux + Apache + MySQL), NSA (GNU/Linux + SELinux + cośtam) i innych ''nic nie znaczących'' instytucji?
oprogramowanie o zamkniętym kodzie jest zawsze bardziej atrakcyjne dla świata przestępczości komputerowej niż te z otwartym kodem. dlaczego? zapytajcie Stallmana. Linux i środowiska unixowe to margines desktopowy. bardziej atrakcyjne są serwery - więcej danych a zwłaszcza tych poufnych. oprogramowanie open source jest szybciej łatane przez jego otwartość i najczęściej jest tak: dziś jest luka - jutro jej nie ma. z systemem windows jest tak: dziś jest luka - za miesiąc łata (w comiesięcznej paczce łat). w antywirusach już gorzej: dziś jest luka - może kiedyś będzie łata. z gg to już tragedia: jest luka - gg nie działa albo szukaj nowej wersji bo aktualizacji brak. tyle na dziś mam do powiedzenia w tej sprawie. oczywiście mogę się mylić bo nie jestem osobą nieomylną, a najważniejsze, to przyznać się do błędu - chociażby z góry :P
Wot i znawca się odezwał :P Mam pomysł: sam dziur se poszukaj w Linuksie. Masz łatwiej niż inni, bo kod źródłowy jest pod ręką.
Skoro antywirusy są dziurawe, w tym popularne też, bo są skomplikowane, to co można powiedzieć o dziurawości linuksów... Gdyby tylko było większe zainteresowanie tymi dziurami wśród crackerów - ale kto by się zajmował jakimś marginesem profesjonalnie.
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





