Trojan atakuje użytkowników komunikatora Microsoftu

AudioBot - odsłuchaj materiał Poleć znajomemu Wydrukuj Subskrybuj RSS A A A
20 listopada 2007 14:32
Daniel Cieślak

W niedzielę w Internecie pojawił się nowy, niebezpieczny koń trojański, rozprzestrzeniający się z pośrednictwem komunikatora internetowego Microsoft Windows Live Messenger. Specjaliści z firmy Aladdin Knowledge Systems szacują, że tylko w ciągu pierwszych 24 godzin działania nienazwany jeszcze "szkodnik" zdołał zainfekować co najmniej 11 tys. komputerów.


Nie wiadomo na razie, co dokładnie robi w systemie nowy trojan - z pierwszy analiz wynika jednak, że instaluje on w Windows "furtkę" (backdoor), umożliwiającą wykorzystanie maszyny w charakterze komputera-zombie (czyli elementu tzw. botnetu).

"Szkodnik" dystrybuuje się za pośrednictwem komunikatora internetowego Windows Live Messenger - zwykle mechanizm ataku wygląda tak, że użytkownik tej aplikacji otrzymuje wiadomość z załączonym plikiem o podwójnym rozszerzeniu (na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to plik .jpg - w rzeczywistości jednak jest to plik wykonywalny .exe lub .pif). Próba otwarcia takiej przesyłki skutkuje zainfekowaniem systemu koniem trojańskim.

Eksperci są zaniepokojeni przede wszystkim wyjątkowo szybkim rozprzestrzenianiem się "insekta" - po pierwszych sześciu godzinach jego działania na całym świecie zainfekowanych było ok. 500 maszyn. Trzy godziny później - już kilka tysięcy, zaś po 24 godzinach liczba komputerów-zombie sięgnęła 11 tysięcy. Co więcej, trojan wciąż infekuje nowe maszyny.

Warto wspomnieć, że nowe zagrożenia potrafi dystrybuować się nie tylko za pośrednictwem komunikatora - z analiz przeprowadzonych przez Aladdin Knowledge Systems dowiadujemy się, że wykorzystuje on także klienty sieci VPN (virtual private network) - czyli narzędzia typowo korporacyjne. "To znacznie zwiększa jego efektywność - jesli trojanowi uda się zainfekować komputer zdalnego pracownika dużej firmy, wtedy poprzez połączenie VPN może łatwo dostać się do sieci przedsiębiorstwa. Dzięki temu może infekować także te komputery, których użytkownicy nie korzystają z komunikatora internetowego Microsoftu" - mówi Roei Lichtman z Aladdin Knowledge Systems.

Przedstawiciele firmy zapowiadają, że będą stale monitorowali nowe zagrożenie - udało im się bowiem namierzyć kanał IRC, za pośrednictwem którego kolejne boty zgłaszają autorowi trojana aktywność (kanał ten posłuży mu prawdopodobnie do sterowania tworzonym właśnie botnetem).

Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:
Podziel się z innymi
Wrzuć w Gwar Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Długi

  • ocena: brak oceny
  • IP: 83.7.160.9
  • 20-11-2007, 16:34

Yyy ale to atakuje tylko na MSN LIVE, czy na zwykłej starej wersji tez?

jojo

  • ocena: 5
  • IP: 62.225.5.131
  • 21-11-2007, 01:15

Mialem przyjemnosc byc tym zainfekowany. Wiem glupek jestem. Dostalem wiadomosc z zalacznikiem od nieznajomego, teraz wiem ze od nieznajomego, wtedy tak mi sie nie wydawalo [mam b duzo kontaktow w msn i nie sprawdzilem]. Zalacznik mial 11kB i nazywal sie chyba picture11.zip. Postanowilem zajrzec w zalacznik. Otworzylem to winrarem w locie. W srodku byl plik z nazwa z podwojnym rozszerzeniem jpg.com. Oczywiscie NIE uruchomilem tego pliku. Ale komp i tak sie zainfekowal. W dwoch miejscach w systemie powstal plik cmosvn.exe. Do tego w dwoch miejscach w rejestrze wpisane mial autouruchamianie. Po restarcie kompa ten plik nagminnie probowal sie dostac do dwoch adresow IP w stanach i moich trzech DNSow. Na szczescie mam firewalla. AVG tego nie wygryl. Wystarczylo uruchomic ProcessMonitor (ten microsoftowy), zabic proces, i wywalic wpisy w rejestrze, no i wywalic te pliki.

Biblioteka Wiedzy poleca
Nowa, inteligentna moc w serwerach
Nowe serwerowe procesory Intel oferują wiekszą szybkość, wydajność i inteligencje, adaptują się do potrzeb energetycznych
ERP dla średniej firmy: Od czego zacząć?
Wybór systemu ERP to jedna z najważniejszych decyzji podejmowanych przez przedsiębiorstwo. Dlatego powinny ją poprzedzić rzetelne przygotowania....
WatchGuard SSL 100: zdalny dostęp efektywnie i niedrogo
Szeroka gama aplikacji biznesowych isystemów, atakże coraz większe zróżnicowanie w lokalizacji i urządzeniach z których korzystają firmy spowodowała...
Więcej bezpłatnych raportów w serwisie

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88