Wzrost wydajności łączy internetowych nie nadąża za potrzebami. Jeżeli w ciągu dwóch lat operatorzy sieci szkieletowych i dostawcy usług internetowych nie podwoją inwestycji w rozwój sprzętowej warstwy Internetu - wydajność najważniejszych węzłów globalnej sieci przestanie wystarczać. Przyczynił się do tego m.in. gwałtowny wzrost liczby strumieniowo przesyłanych plików wideo.
Z badań firmy Nemertes Research Group wynika, że konieczne inwestycje w samej tylko Ameryce Północnej wyniosą 42-55 mld USD. W skali globalnej niezbędne nakłady to ok. 137 mld USD. Obecne plany operatorów zakładają inwestycje na poziomie, co najmniej o połowę mniejszym. Eksperci oceniają, że jeśli sieć informatyczna nie będzie rozwijana szybciej, już za dwa lata jej fizyczne możliwości zrównają się z potrzebami. Według nich, o ile przy obecnym poziomie nakładów wydajność poszczególnych sieci szkieletowych oraz możliwości routingu będą rosły w wystarczającym tempie, tak już za dwa lata przepustowość sieci dostępowych poszczególnych operatorów może zostać przekroczona. Jako pierwsi skutki tej sytuacji odczują mieszkańcy Ameryki Północnej.
Potop informacyjny
137 mld USD to niezbędne nakłady na świecie w rozwój sprzętowej warstwy Internetu, wynika z badań firmy Nemertes Research Group. W samej tylko Ameryce Północnej konieczne inwestycje wyniosą 42-55 mld USD.
Zdaniem autorów, badanie jest doskonałym dowodem na "możliwość zastosowania Prawa Moore`a wobec postępu technologicznego, jaki zachodzi w sferze Internetu". Badanie to jest jednocześnie potwierdzeniem obaw zgłaszanych przez członków stowarzyszenia Internet Innovation Alliance (IIA). Ostrzegają oni przed zjawiskiem określonym mianem "exaflood". Termin ten w wolnym tłumaczeniu oznacza napływ ogromnej ilości danych, mierzonych w eksabajtach. Jeden eksabajt to trylion bajtów, czyli ponad miliard gigabajtów. Taką objętość zajmowałby trwający 50 tys. lat film w jakości DVD. Innymi słowy, jeśli wzrost liczby przesyłanych informacji utrzyma się na dotychczasowym poziomie, a wszystko wskazuje na to, że wzrośnie - może grozić nam potop informacyjny.
Zdaniem naukowców obecnie w Internecie codziennie przesyłane są dane o łącznej objętości prawie pół eksabajta. Wraz ze wzrostem liczby użytkowników Internetu oraz objętości przesyłanych danych wielkość rośnie wykładniczo. Eksperci IIA twierdzą, że w 2010 r. każde 20 gospodarstw domowych będzie generowało taki ruch internetowy, jak wszystkie komputery (ok. 8 mln) podłączone do Internetu 15 lat wcześniej. Ruch ten w 80% będzie generowany przez strumieniową transmisję plików wideo.
Niezbędne inwestycje
Eksperci IIA twierdzą, że w 2010 r. każde 20 gospodarstw domowych będzie generowało taki ruch internetowy, jak wszystkie komputery (ok. 8 mln) podłączone do Internetu 15 lat wcześniej. Ruch ten w 80% będzie generowany przez strumieniową transmisję plików wideo.
Chociaż zjawisko exaflood jest zazwyczaj oceniane pozytywnie i świadczy o rozwoju cywilizacji informatycznej, może stanowić również realne zagrożenie dla jej funkcjonowania. "Operatorzy muszą być świadomi tego zagrożenia. To przede wszystkim na nich spoczywa odpowiedzialność za utrzymanie sprawności Internetu nawet w warunkach potopu informacyjnego" - uważa Bruce Mehlman, wiceprezes IIA. Jego zdaniem, aby przeciwdziałać oczywistym stratom związanym z utrudnionym dostępem do Internetu, na którym opiera się cała dzisiejsza gospodarka, konieczne mogą okazać się określone działania rządów poszczególnych krajów. Dotyczy to szczególnie Stanów Zjednoczonych, gdzie wzrost objętości przesyłanych danych jest największy.
"Jeżeli inwestycje nie będą 60-70% wyższe, Internet będzie przeciążony" - alarmują autorzy raportu. Ich zdaniem niedoinwestowanie w sprzętową warstwę Internetu będzie miało negatywny wpływ na światową ekonomię i zahamuje wzrost technologiczny, przede wszystkim w sektorze IT. "Może nie zobaczymy następnego innowacyjnego serwisu internetowego jak Google, YouTube, czy Amazon. Nie z powodu braku popytu, ale z braku fizycznej możliwości zaspokojenia go" - czytamy w raporcie.
Przygotowana przez Internet Innovation Alliance prezentacja zjawiska "exaflood" dostępna jest m.in. w serwisie YouTube. Mimo tego, że potencjalnie przyczyni się to do wzrostu obciążenia sieci, zachęcamy do jego obejrzenia.
Oceń artykuł
średnio: liczba ocen:
Podziel się z innymi
Komentarze
Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Pytanie: ile zarabia prezes TP S.A.? "_Podstawowe_" roczne wynagrodzenie to - bagatela - oficjalne 3,5 mln złotych. O zarobkach kierowników niższego nie będę wspominał, aby co poniektórzy nie dostali zawału. Teraz chyba jasno widać, do czego doprowadza komunistyczny monopol. Prędzej ta firma padnie, niż zrobi coś użytecznego sama z siebie.
TP.S.A musi paść ponieważ są za chciwi. W Polsce brakuje normalnego, uczciwego, nie chciwego do szpiku kości - dostwacy ISP. Tą niszę powinien wypełnić jakiś nowy dostawca z Unii i tyle!!! TP.S.A powinna zwolnić wszystkich tych doradców którzy są odpowiedzialni za przyszłość i rozwój tej firmy.Ta firma mogła by być najlepsza może nawet w Europie, ale dopuki w niej bedą pracować ludzie pazerni, chciwi i bez wizji przyszłości, ludzie którzy nie widzą i nie mogą sobie wyobrazić ludzkich potrzeb np. za 2 lata - firma po prostu z roku na rok bedzie słabnąć, tracić abonentów aż w końcu nadejdzie taki czas że w sposób naturalny padnie. Gdyby teraz zainwestowali w nowe sieci internetowe, rozbudowali całą sieć internetową tak, żeby mogła oferować szybki internet, internet na miarę przyszłości, tani!!! - to wygryzli by całą resztę i doili by niemiłosierną kasę. Ale TP.S.A ma takich doradców którzy nie potrafią wykreowac przyszłości na następny dzień nie mówiąc już o miesiącu czy roku, którzy wolą wprowadzić np. limity w ściąganiu niż zainwestowąć w przyszłość, którzy myślą o swojej kasie na dziś, nie ja jutro. Wygląda to tak jakby ktoś chciał z tej firmy wypompować ile sie da i kopnąć ją w tyłek - tak to widzę.... np. Telewizje kablowe wprowadziły telefony Void i za niewielką opłatą czy stały abonament (bardzo mały zresztą) można dzwonić lokalnie czy zamiejscowo bez limitu. Gdyby TP.S.A coś takiego wprowadziła + minimalnie tańszy abonament jaki jest teraz w TVK i zniosła limit na lokalne czy zamiejscowe połączenia to