DRM i inne cuda

AudioBot - odsłuchaj materiał Poleć znajomemu Wydrukuj Subskrybuj RSS A A A
8 listopada 2007 16:26
Computerworld

W świetle polskiego prawa nie jest przestępstwem samo łamanie mechanizmów uniemożliwiających np. wykonanie kopii płyty DVD czy kopiowanie plików muzycznych. Wszystko zależy od tego jaki jest cel obchodzenia tych zabezpieczeń.


Internet stał się niezwykle atrakcyjnym narzędziem prowadzenia biznesu przez wydawnictwa czy firmy fonograficzne. Powstają specjalistyczne serwisy internetowe zajmujące się handlem wyłącznie elektronicznymi wydaniami książek (e-book), filmów czy albumów muzycznych w formacie plików MP3. Tytułem przykładu, w roku 2000 Stephen King podjął pionierską decyzję o publikacji swojej powieści "Riding the Bullet" wyłącznie w formie elektronicznej. Książką sprzedawana była w formie zabezpieczonego przed kopiowaniem pliku PDF, w cenie 2.5 $ za kopię. W niedługim czasie po premierze książki, prasa komputerowa doniosła o złamaniu zabezpieczeń e-booka i rozpowszechnianiu w sieci pirackich kopii książki. Pokusa piractwa, jest tym większa, iż zapis cyfrowy pozwala na wykonanie niewielkimi kosztami kolejnych, nie odbiegających jakością od "oryginału" kopii utworu. Sieć pozwala na dalsze niemal nieograniczone, wykonywanie i niekontrolowane rozpowszechniania tego rodzaju cyfrowych kopii e-booka, czy innego utworów. Mogłoby się wydawać, iż stosowanie elektronicznych zabezpieczeń przed nielegalnym dostępem i kopiowaniem chronionych dóbr stanowi swoiste panaceum na internetowe piractwo. Jak wskazuje jednak powyższy przykład, nawet zawansowane technicznie zabezpieczenie można złamać - jest to tylko kwestia czasu i dostępnych środków. Dlatego też, wysunięto postulat wprowadzenia ochrony prawnej przed usuwaniem lub obchodzeniem tego rodzaju zabezpieczeń technicznych.

Jednakże stosowanie owych zabezpieczeń stać się może istotną barierą w dostępie społeczeństwa do informacji. Idąc jeszcze dalej, wskazywać można, iż w przypadku dóbr rozpowszechnianych w Internecie, stosowanie zabezpieczeń technicznych prowadzić może do naruszenia prywatności użytkowników (elektroniczne zabezpieczenia utworów służyć mogą do identyfikacji i gromadzenia danych osobowych użytkowników czy budowania profili osobowych użytkowników). W konsekwencji, stworzenie optymalnej regulacji prawnej, godzącej interesy podmiotów praw oraz osób korzystających z chronionych dóbr nie jest zadaniem łatwym...

Roman Bieda

***
Pełna treść artykułu dostępna jest w blogu ITLAW - Prawo IT dla IT.

Oceń artykuł

średnio:  liczba ocen:
Podziel się z innymi
Wrzuć w Gwar Wykop to Dodaj do delicji Dodaj do Twittera! Dodaj do Blip! Dodaj do Flakera! Dodaj do Digg! Udostępnij na Facebooku! Dodaj do Śledzika!

Komentarze

Redakcja Computerworld.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

EVILenko

  • ocena: 5
  • IP: 80.50.246.254
  • 08-11-2007, 17:53

Całe te zabezpieczenia utrudniają tylko życie uczciwym użytkownikom komputerów i innych urządzeń cyfrowych a piraci i tak się śmieją z tych uczciwych bo maja taniej a do tego łatwiej , tak jak to było np. przy grze halflife 2 gdzie zabezpieczenia mocno utrudnialy gre tym którzy kupili oryginal za to pirackie wersje śmigały milo wiec popieram firmy tj. WarnerBros ale tez czekam az taka inicjatywa wejdzie na polski rynek

janpol

  • ocena: 4
  • IP: 81.168.158.212
  • 08-11-2007, 18:30

Ja też nie rozumiem tego utrudniania życia uczciwym obywatelom! Ile to kasy i zmarnowanej energii na to idzie!!! Jedynym skutkiem jest podniesienie ceny legalnych produktów i nabijanie kabzy piratom!!!!!!!

Żeby się nie rozpraszać, skupię się na sprawie książek, wspomnianej w artykule. Plaga piratowania podręczników akademickich jest przedmiotem "troski" ich wydawców i autorów! Ale nikt nie zwraca uwagi na to, że kserowany podręcznik jest często droższy (i mniej trwały) od oryginału. Co z tego, jeżeli oryginału nie można dostać! Bo wydawcy nie raczyli zauważyć, że od ładnych kilku lat studentów przybywa i będzie jeszcze czas jakiś przybywać. Należało by tylko dostarczyć chętnym wystarczającej ilości podręczników, po przyzwoitej cenie i wszyscy byli by zadowoleni.

W sprawie innych wydawnictw, np w formie wspomnianych zabezpieczonych przed kopiowaniem PDF''ów to poroniony pomysł! Czytanie czegokolwiek obszerniejszego na monitorze to bzdura! Ale w planach OLED-owe tablety więc pomysł taniej "książki" może wkrótce odżyć. Ciekawe tylko jak długo będą to odkrywać wydawcy i jakie "ciekawe" pomysły będą mieli na utrudnianie życia klientom?

hind

  • ocena: brak oceny
  • IP: 87.205.143.147
  • 08-11-2007, 19:55

janpol: nawiązując do czytania na tabletach... Sam często czytam książki na palmtopie, którego właściwie zawsze mam przy sobie i w karzdej wolnej chwili czytam (bez szukania strony czy problemów z przenośnością niektórych książek)...
Pytanie tylko na ile różni się takie czytanie ściągniętej książki od książki wypożyczonej z biblioteki ?

Janek

  • ocena: 5
  • IP: 217.98.98.98
  • 08-11-2007, 23:04

W pełni zgadzam się z hindem - jeśli wypożyczam książkę z biblioteki to po przeczytaniu raczej nie kupuję egzemplarza w księgarni bo nie mam potrzeby do niej wracać, a jeśli będę chciał za rok przeczytać to mogę znów nawiedzić bibliotekę...
Co do zabezpieczeń płyt to utrudniają one najbardziej życie osobom, które zdecydowały się na zakup oryginału, bo jeśli chcą dla siebie wykonać kopię bezpieczeństwa to mają utrudnione zadanie a dla piratów to pewnie żaden problem skopiować taką płytę nie wspominając już o tym, że czasem mogą wystąpić problemy z odtwarzaniem płyt z muzyką w starszych typach odtwarzaczy...

janpol

  • ocena: brak oceny
  • IP: 81.168.158.212
  • 09-11-2007, 15:01

@ hind Oczywiście, że żadna, jeżeli chodzi o treść, ale ja wolę czytać książkę. Sprawę mogą jednak zmienić wspomniane tablety, które umożliwią czytanie książek, prasy, i odtwarzania być może innych plików multimedialnych w jakości i formacie zbliżonym do oryginalnych książek. Cena takiego tabletu, moim zdaniem, za jakieś 1,5 do 2 lat nie powinna przekroczyć dzisiejszych 200-300 PLN, a cena publikacji w formie plików, rozprowadzanych przez wydawnictwa, nie powinna przekraczać 5 - 25 PLN. Co powinno zniechęcić piratów do nieopłacalnej pracy, a umożliwiło by powszechny dostęp do wysokiej jakości publikacji.

Biblioteka Wiedzy poleca
Nowa, inteligentna moc w serwerach
Nowe serwerowe procesory Intel oferują wiekszą szybkość, wydajność i inteligencje, adaptują się do potrzeb energetycznych
ERP dla średniej firmy: Od czego zacząć?
Wybór systemu ERP to jedna z najważniejszych decyzji podejmowanych przez przedsiębiorstwo. Dlatego powinny ją poprzedzić rzetelne przygotowania....
WatchGuard SSL 100: zdalny dostęp efektywnie i niedrogo
Szeroka gama aplikacji biznesowych isystemów, atakże coraz większe zróżnicowanie w lokalizacji i urządzeniach z których korzystają firmy spowodowała...
Więcej bezpłatnych raportów w serwisie

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2010 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88