Specjaliści IT po pracy... czyli bezpłatna pomoc techniczna
Po całym dniu w pracy, spędzonym na rozwiązywaniu problemów informatycznych, specjaliści ds. IT wracają do domów i robią prawie to samo. Udzielając się w różnego rodzaju serwisach i forach internetowych, pomagają mniej zorientowanym użytkownikom komputerów rozwiązywać wszelkiego rodzaju problemy związane z IT. Dlaczego?
Wraz ze wzrostem popularności informatyki na grupach dyskusyjnych, forach internetowych, czy serwisach typu Protronic.com lub GeeksToGo.com stale przybywa osób pytających o sposoby rozwiązania konkretnych problemów. Wbrew pozorom nie są to wyłącznie użytkownicy prywatni - zdarzają się i pracownicy dużych korporacji, którzy nie potrafią samodzielnie poradzić sobie z napotkanym problemem. Innym istotnym czynnikiem, który z pewnością ma duży wpływ na wzrost zainteresowania tego typu pomocą techniczną, jest to, że jest ona zazwyczaj darmowa. W odróżnieniu od "profesjonalnego" wsparcia prowadzonego przez wyspecjalizowane firmy, rejestracja na forum nie wiąże się z żadnymi kosztami. Czy taka pomoc jest jednak mniej "profesjonalna"? Niekoniecznie.
Szansa na dalszy rozwój
Brian Beard, administrator systemów w jednej z firm maklerskich w Chicago, udziela się w serwisie Protonic.com już sześć lat. "Dla mnie to szansa na rozwój. Jeśli nie poznam jakiegoś nowego sposobu rozwiązania określonego problemu, to przynajmniej nauczę się lepiej wyjaśniać dotychczasowe rozwiązania mniej zorientowanym osobom. Przy okazji im pomogę" - mówi. W tym przypadku wysiłek poświęcony na pomoc innym jest niewspółmierny do obustronnych korzyści. "Poszukując rozwiązań postawionych problemów, poznaję nowe metody radzenia sobie z określonymi zagadnieniami. W normalnych warunkach, w pracy raczej nie spotkałbym się z niektórymi z nich, a tak zawsze mogę z nich skorzystać" - dodaje.
Brian Beard zwraca również uwagę na fakt, że dzięki komunikacji za pomocą poczty elektronicznej albo wpisów na forum uczy się dawać proste i konkretne odpowiedzi. Poza tym pomoc innym daje mu satysfakcję. "Fajnie, że mogę pomagać ludziom w rozwiązywaniu problemów, które im wydają się wręcz nierozwiązywalnymi" - mówi. Zwraca też uwagę, że z technicznych grup dyskusyjnych i serwisów takich jak Protonic.com korzystają bardzo różni ludzie, nawet pracownicy dużych korporacji, które mają własnych specjalistów IT. "Wiele osób korzystających z tego rodzaju pomocy technicznej uważa, że ich problemy są zbyt banalne dla specjalistów i wstydzi się osobiście zapytać współpracowników lub zaprzyjaźnionych informatyków" - twierdzi. Jego zdaniem spora grupa użytkowników forum nie ma dostępu do profesjonalnego wsparcia, albo ich na taką pomoc nie stać.
Oceń artykuł
Komentarze (8)
i to jest ok, w przeciwienstwie do sytuacji, gdy ludzie z poprzedniej firmy, w ktorej pracowalem NADAl dzwonia z problemami Wtedy odsylam ich do ICHniego dzialu IT - w koncu chlopaki za cos kase biora ?? albo - OK, pomoge, zle za kase, fakturka pro-forma i voila ! W ten sposob mam wiecej czasu dla siebie, bo wiekszosc nie chce placic, a ja nie mam telefonow w stylu : "Matrix, jestes najlepszym informatykiem jakiego znam (wazelinka na poczatek) pomoz, bo ....." Jak ja ide do serwisu samochodowego, to jakos za sam przeglad - musze placic, za wszystko musze placic. Moja wiedza - to towar, i to cenny. Co innego forum dyskusyjne, ale dla prywatnych userow, korporacje - niech placa, stac ich na to. Z tym, ze prywatnie - nie odpowiadam na pytania "prywatnych" userow, moj czas, ja tez mam swoje zycie, czasem mam ochote odpoczac od pracy, i zajac sie czyms nie zwiazanym z informatyka. Pokutujue taki poglad, ze informatyk "to sobie zawsze zarobi, byle nie na mnie". Dzis, mam duzo czasu dla siebie, i wiecej kasy, bo jak juz cos robie, po godzinach, to za kase, i to ciezka, a jak nie ma kasy - nie robie. Mam czas na pozalatwianie wlasnych spraw, nie jezdze po "kolegach" ktorzy maja problemy z komputerami, nie wisze na telefonie, w nieswoich sprawach. Takiego podejscia nauczylo mnie wiele lat pracy, sama wazelina ze "jestes najlepszy" nie robi na mnie wrazenia.
> [...]czemu znawcy linuxa tacy s±??[...] Może warto poczytać najpierw "Jak m±drze zadawać pytania" [[rtfm.bsdzine.org]]. Pozwólcie sobie pomóc...
Szukając odpowiedzi na zaistniałem problemy w google sam się nauczysz ten problem rozwiązać oraz nauczysz się szukać informacji bo nie sztuką jest przepisanie linijka po linijce kodu lub wykonanie krok po kroku tego co ktoś zapisze jako odpowiedź, tyczy się to problemów łatwych natomiast jeśli chodzi o trudne problemy myślę że bazy danych jakie są tworzone przez forum np. Ubuntu są czymś świetnym, ale przeszukanie takiego forum jest ciężkie gdyż często są tam zadawane zbyt banalne pytania na które google jest w stanie znaleźć odpowiedź. Pozdrawiam i życzę koledze który się nie podpisał owocnych poszukiwań i owocnego przyswajania wiedzy najlepiej na własnych doświadczeniach
"na moje wołania o pomoc na forum linuksowym wszyscy zlewają. gdyby nie mr google już dawno powróciłbym do łindołsa. czemu znawcy linuxa tacy są?? p.s. użytkowników mędriwy i óbóntu, choćby nie wiem jak obeznanych z tymi systemami, nie uważam za znawców linuxa" z takim nastawieniem nic dziwnego, ze nikt nie chcial pomoc i jeszcze jedno , "znawca ubuntu" bedzie tez "znawca debiana" i innych systemow na nim sie opierajacym. pozdrawiam
Proponuję poprawić odno¶nik do Protonic w drugim akapicie. Artykuł bardzo amerykański tzn. for Dummies :-/ - wg mnie nie powinien znaleĽć się w Waszym serwisie - nie ta grupa docelowa. Dodatkowo sugeruję podać również odno¶nik do strony [[http://ag.bocznica.org]] ;-)
Moze powinienes zadawac pytania, a nie wolac o pomoc? To zwykle pomaga:) Pozatym po co maja ci psuc zabawe przy przeszukiwaniu google, skoro mozesz odpowiedzi na te problemy tam znalezc? Mendriva i ubuntu ulawiaja tylko najprostrze czynnosci wiec jezeli ktos jest ci wstanie pomoc z bardziej skomplikowanymi problemami, to to jest "znawca linuxa" albo przynajmniej tej jednej jego dystrybucji Pozdrawiam
na moje wołania o pomoc na forum linuksowym wszyscy zlewają. gdyby nie mr google już dawno powróciłbym do łindołsa. czemu znawcy linuxa tacy są?? p.s. użytkowników mędriwy i óbóntu, choćby nie wiem jak obeznanych z tymi systemami, nie uważam za znawców linuxa
Najpopularniejsze
- Pierwsze w Polsce testy transmisji danych z...
- Magdalena Gaj została Przewodniczącą Rady...
- Asseco wątpi w obiektywny wybór dostawcy w...
- Raport Państwo 2.0, czyli nowa wizja...
- Sygnity: wezwanie Asseco i sezonowość...
- Ogromna liczba komputerów Mac wciąż...
- Nasza Klasa uruchomiła inkubator...
- Google prezentuje okulary z Augmented Reality
- Oracle daje klientom bezpłatny system do...
- CBA kontroluje przetargi związane z CEPiK
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści - Prenumerata: Computerworld, Networld, PC World
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88






