Polscy studenci informatyki znowu górą!
Po raz drugi "Orły Warszawy", dużyna Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego wygrała Akademickie Mistrzostwa Świata w Programowaniu Zespołowym (International Collegiate Programming Contest) zorganizowane przez Association for Computing Machinery. Polska drużyna rozwiązała najwięcej, osiem zadań, na dziesięć możliwych. W skład zwycięzkiej drużyny weszli: Filip Wolski, Marcin Pilipczuk, Marek Cygan a ich opiekunami byli prof. Jan Madey i dr hab. Krzysztof Diks.
Był to już 13. występ "Orłów Warszawy" na Akademickich Mistrzostwach Świata w Programowaniu Zespołowym, a drugi zakończony zwycięstwem. Poprzednio drużyna prowadzona przez prof. Jana Madeya i dr hab. Krzysztofa Diksa zwyciężyła przed czterema laty. Przed rokiem reprezentani Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego zajęli siódme miejsce (na drugiej lokacie uplasował się z zespół z Uniwersytetu Jagielońskiego). Do Akademickich Mistrzostw Świata w Programowaniu Zespołowym 2007 zgłoszono rekordową liczbę drużyn - aż 6099 (w tym 7 z Uniwersytetu Warszawskiego) - z 1756 szkół wyższych w 82 krajach.
W tegorocznym finale zorganizowanym w Japonii "Orły Warszawy" musiały pokonać 88 drużyn z Europy, Azji, obu Ameryk, Afryki i Bliskiego Wschodu oraz Południowego Pacyfiku. Na rozwiązanie 10 zadań mieli pięć godzin. Błyskawicznie rozwiązali pierwsze zadanie (po 13 minutach) zaczynając zawody na pierwszym miejscu. Przez trzy godziny było nerwowo, gdyż polscy zawodnicy znaleźli się nawet w drugiej 10-tce. Ponownie jednak znaleźli się na pierwszym miejscu po rozwiązaniu szóstego zadania. Na kilkanaście minut zostali wyprzedzeni przez drużynę Uniwersytetu Tsinghua z Pekinu, którzy rozwiązali siedem zadań, ale w dziesięć minut później odzyskali prowadzenie i nie oddali go już do końca. Na 28 minut przed zakończeniem konkursu wysłali do jurorów informację o rozwiązanym zadaniu ósmym.
Od lewej: prof. Jan Madey, Marcin Pilipczuk, Marek Cygan, Filip Wolski i dr hab. Krzysztof Diks
Filip Wolski jest studentem pierwszego roku MIM UW, jego koledzy Marcin Pilipczuk i Marek Cygan są już na czwartym roku. Pierwszy z nich, laurteat międzynarodowej olimpiady informatycznej, zaraz po zawodach jedzie do Stanów Zjednocznonych na rozmowę w sprawie praktyk w jednej z firm IT. Pozostali dwaj zamierzają w tym roku odbyć praktyki w Google w Szwajcarii i USA. Marek Cygan to także ubiegłoroczny zwycięzca konkursu Google TOP Coder. "Orły Warszawy" otrzymają 10 tys. USD do podziału isprzęt komputerowy od IBM. Firma ta sponsoruje Akademickie Mistrzostwa Świata w Programowaniu Zespołowym od dziesięciu lat traktując je także jako sposób na dotarcie do najzdolniejszych studentów.
"Sukcesy polskich studentów, którzy wygrywają międzynarodowe zawody w programowaniu sprawiają, że coraz więcej międzynarodowych firm IT interesuje się polskim rynkiem. Przykładem jest chociażby Google, który nie otworzyłby laboratorium w Polsce, gdyby nie te sukcesy" - mówi dr hab. Krzysztof Diks. "Zwycięstwo w prestiżowych zawodach to także szansa dla uczelni na granty naukowe od firm. Rozmawiamy z dwiem firmami ze Stanów Zjednoczonych, dla których być może będziemy prowadzić prace naukowo-badawcze. Na razie jednak za wcześnie na szczegóły. Już teraz UW współpracuje z Comarchem i SAS Institute" - dodaje. Dowiedziliśmy się, że projekty miałyby dotyczyć programowalnych kart graficznych i budowy inteligentnej sieci energetycznej.
Zwycięzcami konkursu w 2003 r. byli Andrzej Gąsienica-Samek, Tomasz Czajka i Krzysztof Onak. Pierwszy pracuje w Comarchu, odpowiadając za rozwój nowego systemu raportowego - Ocean GenRap, oferowanego na rynku MSP. Pozostali dwaj robią doktoraty na uczelniach amerykańskich - MIT i Uniwersytecie Princeton.
Zadania, które musieli wykonać finaliści można znaleźć pod adresem http://icpc.baylor.edu/icpc/finals/default.htm (Day 3; Problem Set (pdf)">http://icpc.baylor.edu/icpc/finals/default.htm (Day 3; Problem Set (pdf). Polscy studenci wykonali zadania: A, B, C, D, E, F, G, I.
Oceń artykuł
Komentarze (20)
Istnieje może co¶ takiego jak lista zadań jakie mieli do wykonania w języku polskim?
jak czytam komentarze panów: piotr, jabu74 to mnie krew zalewa. Jedyne co mnie przychodzi na my¶l szukaj±c usprawiedliwienia to fakt, że aby docenić to co chłopaki od algorytmów robi± trzeba mieć trochę większy iloraz inteligencji niż "niski". Mówicie, że algorytmy s± nie poważne? że to bzdury? a co powiesz o Albercie Einstein, który napisał takie bzdury: e=mc^2? tylko tyle, on też zajmował sie bzdurami? a wszyscy inni którzy opierali swoje prace na TYM krótkim zapisku i zaprojektowali co¶ to geniusze? Otóż ludzie wiem, że do Was nie dotarło, ale te programy, które tak wielbicie CAD/CAM/MES s± zbudowane na ALGORYTMACH, strona któr± otwieracie jest znajdowana dzięki ALGORYTMOWI (DNS na adres serwera). google -> może i nie wiecie, ale google to teraz POTĘGA a wszystko dzięki takim zdolnym go¶ciom od ALGORYTMÓW wyszukuj±cych, personalizuj±cych dane. wasz procesor ma wbudowane ALGORYTMY. Jak jedziesz do pracy w większych miastach, mijasz ¶wiatła które były programowane na podstawie ALGORYTMU. Lec±c samolotem, chc±c lub nie, jeste¶ dłużnikiem ALGORYTMU(obliczaj±cemu ruch w przestrzeni powietrznej). Nie wiem, czy wystarczaj±co macie dowodów na to, że sprawy którymi zajmuj± sie Ci młodzi ludzie s± niezmiernie ważne w dzisiejszych czasach. (PS. a jak zrobi± algorytm do inteligentnej sieci energetycznej to ciemniaki mniej zapłacicie za pr±d)
Nie rozumiem tych ktorzy pisza ze ci studenci pisza jakies bztedy, chyba nie wiecie na czym polega taki konkurs i ile trzeba wiedziec i jak dlugo trzeba trenowac, aby dojsc tak wysoko. Sukcesy te wskazuja ze polska szkola matematyczna podtrzymuje miedzywojenne tradycje (a teraz rodzi sie szkola informatyczna, ktora w Polsce zaczela swoja dzialalnosc o wiele poznij niz na zachodzie). Natomiast jak juz ktos stwierdzil inzynieria oprogramowania to nie to samo i ma sie nijak do algorytmow, ta ma zarzadzac projektem, a to jak dobrzy sa programisci, ktorzy pisza oprogramowanie przeklada sie w niewielkim stopniu na koncowy produkt. kto nie wierzy, trudno.
'Google Code Jam' a nie 'Google TOP Coder' (Top Coder to zupelnie inny konkurs i nie jest jedynie sprawka Google'a) i nie 'ubiegloroczny' tylko z 2005...
Mimo zgryĽliwych komentarzy jest to poważne osi±gnięcie.Chętnie bym się za to dowiedział, czy odpowiednie instytucje s± zainteresowane promowaniem nie tyle umiejętno¶ci pewnych osób "na sprzedaż", ile budowaniem tzw. polskiej my¶li informatycznej odpowiednio pielęgnowanej w kraju.A zwłaszcza promowaniem zaawansowanych pomysłów informatycznych ze stoj±cymi za nimi ludĽmi i firmami.Ale chyba kraik nasz za mały i za głupi, żeby nie dawać się sprzedać gigantom rynku, którzy organizuj± takie konkursy.
Witam! @Autor: 1. "...reprezentani Wydziału Matematyki..."- brak "c". 2. "...isprzęt komputerowy od IBM..."- brak spacji. Pozdrawiam!
Mylicie pojecia algorytmiki z inżynierią oprogramowania. Obie te rzeczy są bardzo ważne.
A jak na razie, drodzy państwo, ci studenci promują wyłącznie swoje szkoły, które zgarną jeszcze więcej jeleni na "popularną i dobrze płatną"... nadzieję na pracę. Popieram kolegów poniżej. Żadna to sztuka liczyć teoretyczne BZDURY. Ogromną sztuką jest natomiast zaprojektowanie, wykonanie, wdrożenie i konserwacja wysokiej klasy oprogramowania użytkowego, które ułatwi pracę innym ludziom. Dobrego programistę poznaje się po ilości zadowolonych użytkowników. Niby mamy dobrych programistów, a stan informatyczny Polski to DNO. Polacy nie mogą się pochwalić żadnym profesjonalnym, uznanym na świecie oprogramowaniem, żadną megakultową grą (no, chyba tylko troszkę Painkiller), a informatyzacja administracji (ZUS, CEPIK, etc..) woła wręcz o pomstę do nieba ! Najlepsze programy piszą u nas tylko pasjonaci i przeciętni programiści, o których w TV nie trąbią...
Krytykantom życzę zdrowia, ale wbrew pozorom ci młodzi ludzie startuj±cy w takich konkursach robi± najlepsz± rzecz, jak± mog± teraz robić. Je¶li tylko s± w stanie wygrywać, to ¶wietnie się wypromuj±, dzięki czemu najlepsze uniwersytety i firmy ¶wiata będ± stały przed nimi otworem. Będ± mogli się zaj±c działalno¶ci± naukow± lub tworzeniem oprogramowania już bardzo na serio, na najwyższym poziomie i w najbardziej interesuj±cych ich dziedzinach szczegółowych, i w pełni wykorzystać swój potencjał. W Polsce nie ma do tego najlepszych warunków na ¶wiecie i jeszcze długo nie będzie, bo potrzebne jest odpowiednie otoczenie. Po prostu nowe problemy rozwi±zuje się zwykle tam, gdzie się na nie po raz pierwszy natrafia i nadaje im odpowiedni± wagę (także finansow±).
@tst to nie jest program tylko śmiech na sali. prawdziwi programiści (nie polacy) nie tworzą pierduł tylko prawdziwe programy CAD/CAM/MES. gostkom, którzy biorą udział w pisaniu tych ostatnich kłaniam się bardzo nisko, wręcz dotykam głową ziemi. jeszcze jedno - mieć taki sprzęt na CELLu (lub lepiej 2xCELL) + CAD/CAM/MES, aż się łza w oku kręci ! może się kiedyś doczekam takiego monstrum ! viva la IBM ! viva la Power Architecture ! viva la RISC !
@jabu74 - jeden z mistrzów świata sprzed 4 lat pisze właśnie taki kombajn (nie CAD/CAM, tylko raportowanie) - zerknij tutaj: [[ocean.comarch.pl/genrap/]]
sztuka dla sztuki, czyli pisanie programów typu "hello world !". chłopaczki napiszcie polski np. CAD/CAM-owski kombajn, a nie jakieś pierdoły. dziękuję za uwagę.
warto wspomnieć, ze oprócz zespołu z UW na zawodach była jeszcze jedna polska drużyna - reprezentacja Uniwersytetu Wrocławskiego (z resztą dwa lata temu zdobyli srebrny medal).
szkoda tylko ze jestesmy doceniani za granica naszego kraju (czytaj: wlasciwie wynagradzani) zdobywamy laury, konczymy studia nabywamy doswiadczenie i pozostaje jedynie byc pokoleniem 1200 brutto... pozdrawiam emocjonujacych sie "profesjonalistow"
Jak zwykle błędów nie brak. Ech… Po pierwsze, ta drużyna to nie są „Orły Warszawy”. To była nazwa pewnej innej, konkretnej drużyny, jednej z drużyn Uniwersytetu Warszawskiego – tej, która wygrała w 2003. To nie jest zbiorcza nazwa wszystkich reprezentantów UW. Po drugie, nie Princeton, tylko Purdue.
Gratulacje :) Zawsze wiedziałem, że jesteśmy najlepsi, tylko ta hołota na górze woli inwestować w walkę krzyżami i stosami. Wieczorem sprawdzę, czy jestem w stanie coś z tego rozwiązać ;)
Prawdziwą tragedią Polaków jest to, że nie wszystko się da zrobić grupą...:-)) Czasem wygrywa tylko jeden... To znaczy taką zakłamaną wiedzę przekazano mi na biologii w czasach błędów i wypaczeń... W sumie to ja tego nie oglądałem osobiście pod mikroskopem... Może się mylę? :-))
Świetnie!!! Ale jak to mówią Niemcy: typisch polnisch ;) Mamy wspaniałych programistów i informatyków o dużej energii działania i poważnych ambicjach a kraj należy do najbardziej zapóźnionych pod względem informatyzacji w Europie. Obawiam się, że większość z tych studentów w krótkim czasie dostanie dobrze płatną pracę w krajach, w których lepiej doceni się ich fachowość i da lepsze możliwości działania. Nam pozostanie tylko duma...
Najpopularniejsze
- Ministerstwo Cyfryzacji ma już swoją...
- Microsoft: Kinect dla Windows jeszcze w tym...
- 5 zmian, które mogą zaważyć na...
- Jakie skutki będzie miało wprowadzenie ACTA
- Boni powołał członków Rady Informatyzacji
- Koniec ery nieograniczonego dostępu do...
- Kolejne aresztowania w związku z aferą w...
- ATCA zostało wdrożone w sieci 3G Polkomtela...
- Rejestr Usług Medycznych, czyli największa...
- Nokia w trzy miesiące straciła miliard euro
Rekomendacje
Serwisy IDG - Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - O nas - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME
Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2012 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88





