Felietony: Bogdan Pilawski

Banki i chmurka

W tym tytule to wcale nie miało być żadnej chmurki i żadnego w ogóle zdrobnienia. Miała być zwykła, porządna chmura, czyli najbardziej oczywiste tłumaczenie angielskiego "cloud".

MOLINK

Kryzys polityczny z roku 1962, zwany kubańskim, uzmysłowił jego stronom, czyli USA i ZSRR, jak ważna jest potrzeba szybkiej wymiany informacji, której przepływ w jedną stronę trwał wówczas ponad sześć godzin. Toteż skutkiem tego kryzysu było nie tylko wycofanie rakiet z Kuby i z Turcji, ale również przekonanie o konieczności ulepszenia dróg i metod wzajemnej wymiany informacji. To, jak to wtedy czyniono, nie przystawało już do warunków, w których błędne odczytanie intencji drugiej strony mogło zakończyć się globalną katastrofą.

O IFA raz jeszcze

Jak to ci Niemcy robią, że w tak interesującą i bogatą wystawę, jaką jest coroczna, odbywana u schyłku lata Internationale Funk Ausstellung, potrafią wtopić jeszcze drugą imprezę na ten sam temat i równie interesującą, o czym świadczy kręcący się na niej tłum.

Berlin 2008

Zamiast Cafe du Nord była stacja Berlin Messe Süd, a poranek nie był - jak w wierszu u Tuwima - ani mglisty, ani śnieżny, bo - jesiennie już - słoneczny i ciepły. Nie najlepsza więc to chyba okazja do takich, tuwimowskich skojarzeń, od których jakoś nie mogę się uwolnić, ilekroć jestem w Berlinie.

Brytyjczycy i reszta świata

Opowiadała mi kiedyś pewna pani, jak to wybrała się na urlop do egzotycznego kraju, gdzie fotografowała zawzięcie, dokumentując w ten sposób swą wycieczkę życia. Przedostatniego dnia skończyło się jej miejsce na karcie pamięci, więc po powrocie do hotelu założyła inną, tak na wszelki wypadek, bo ostatni dzień pobytu obejmował tylko jakieś zakupy i pożegnalną kolację.

O powinnościach

Okazuje się, że wakacyjne lektury, którym - jak co roku - poświęcam niektóre letnie felietony, mogą być również poważne, a nawet - bardzo poważne.

Parkinsonada, czyli jakto w korporacji bywa...

Lat temu kilka, w sam raz na wakacje, wyszła u nas książka "Witaj lenistwo", będąca satyrą na obyczaje współczesnych korporacji. Jej autorka pokazywała, jak pracując w dużej korporacji, można nie robić nic sensownego, a jedynie umiejętnie wpisywać się w korporacyjną obrzędowość.

Wakacyjna lektura

Dawno, bo ze 40 lat temu, na jednym z koncertów festiwalu Poznańska Wiosna Muzyczna, w którejś z sal Wyższej Szkoły Muzycznej (dziś to Akademia), wykonano utwór awangardowego kompozytora, Leoncjusza Ciuciury. Napisałem w czasie przeszłym - wykonano, a przecież, co w specjalnej zapo-wiedzi podkreślili wtedy wykonawcy, muzyka ta ciągle gra, bo, zgodnie z intencją kompozytora, odegrali oni tylko jakiś jej fragment, a utwór ten trwał już zanim jeszcze grać zaczęli i nadal trwa, mimo że oni spakowali już instrumenty i poszli do domu.

Jeszcze szersze tory

Człowiek w pewnym wieku, wysyłany w dość daleką podróż, mniej jakby oczekuje związanych z nią atrakcyjnych doznań, a za to więcej ma obaw. Szczególnie, gdy jej celem jest Półwysep Iberyjski, a ja sam należę do gatunku, dla którego najlepszym miejscem na lato byłaby Islandia, a może nawet jakiś Szpicbergen.

E-skrzynka

W budynku, gdzie mieści się moja wrocławska kwatera, założono ostatnio nowe, zwane europejskimi, skrzynki na listy.

Na prąd i użytek

Po niedawnych u nas wy-borach, jak zwykle przy takiej okazji, na różne państwowe odcinki i fronty rzucono świeże kadry. Straciliśmy przez to kilka wybitnych postaci, a pośród nich i wysokiego rangą urzędnika od spraw morza, który jak sam przyznał, był dobrym specjalistą, bo mieszkając nad Zatoką obserwował na niej ruch statków i doszedł do wniosku, że mógłby ten ruch być większy.

Rewolucja u bram...

Nie, nie, bez obaw. Rewolucja to nie ja i nie ze mną. No chyba, że będzie to Haszkowa Partia Umiarkowanego Postępu (w granicach prawa).

Trabi w Pekinie

Gdy zapytać Internetu o hasła "expo" i "polska", w odpowiedzi dostaje się jedynie, że właśnie dopiero co bardzo się staraliśmy, ale przeciw nam zmówili się jacyś starzy z jakimiś nowymi, no i dali sobie, a nie nam, mimo że nam przecież się należało, bo chcieliśmy najbardziej.

Lublewo (prowokacja!)

Nie wiem, jak zabezpiecza się teczki z tajnymi dokumentami, by nie zajrzał do nich np. trzymający pieczę nad nimi archiwista. Bo chyba nie przy pomocy sznurka i laku, który od zawsze był składnikiem ksiąg i zeszytów zaliczanych do tajnych.

Pożyteczne (i przyjemne)

Na wsi, co sam pamiętam, do noszenia wody używano drewnianych, dopasowanych anatomicznie nosideł, które leżały na karku i ramionach, a na ich wystających na boki końcach zawieszano na łańcuchach po wiadrze wody.

Mistrzowie świata

Długo, długo nie działo się nic - gdy pominąć swoiste anty-działania, jak wyłączenie testowej emisji cyfrowego sygnału radia i telewizji w podwrocławskiej Żórawinie i oddanie tej częstotliwości analogowej telewizji Puls, która sama oddała się pod wpływy światowego magnata środków przekazu Ruperta Murdocha. A od oddania (częstotliwości, nie te-lewizji) minął prawie rok i dopiero teraz, w przeddzień Święta Pracy - zapewne w czynie z tej okazji - rozpoczęto na niej nadawanie.

reklama

Webcast

Euro 2008 w Internecie

W 2008 roku można było po raz pierwszy oglądać na żywo w Internecie Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej - całkowicie za darmo. W ciągu zaledwie 3 miesięcy udało się przygotować platformę i uruchomić ją dla użytkowników.
Obejrzyj film

Whitepaper Connect

Warunki obsługi - Kontakt - Redakcja - Regulamin - Dołącz do nas! - Polityka prywatności - Serwis zgodny z ASME - Reklama - Licencjonowanie treści
Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.
© Copyright 2008 International Data Group Poland S.A. 04-204 Warszawa ul. Jordanowska 12 tel.(+4822)321-78-00 fax(+4822)321-78-88